Dla polskiego biathlonisty liczą się tylko igrzyska olimpijskie. - W Pucharze Świata też chcę osiągnąć dobre wyniki, ale przede wszystkim po to, żeby nabrać pewności przed olimpiadą - mówi
Sikora.
Polak podkreśla, że dopiero buduje formę i jego wyniki w styczniu mogą być nienajlepsze. Obiecuje jednak, że do startu w Vancouver będzie przygotowany perfekcyjnie. - Olimpijska trasa jest płaska, z małą liczbą podbiegów i zjazdów, ale z dużą dawką ostrych zakrętów. Wymaga ciągłego wysiłku, nie ma gdzie odpocząć. Mogę powiedzieć, że na taką właśnie trasę jestem teraz przygotowany idealnie.
Kogo najbardziej obawia się
Tomasz Sikora? - Tradycyjnie najgroźniejsi będą Norwegowie,
Niemcy i Rosjanie. Trener Bondaruk trzyma rękę na pulsie i obserwuje bacznie rywali, podpatruje, co szykują. Myślę, że jak co roku pojawi się też ze dwóch-trzech młodych zawodników - mówi Polak.