Sport.pl

Kanada potęgą w tenisie? Wszystko dzięki polityce multikulti. Historyczne sukcesy

Ostatnie miesiące to najlepszy okres w historii kanadyjskiego tenisa. Duża w tym zasługa polityki Kraju Klonowego Liścia. Kanadyjczycy od lat otwierają swoje drzwi na imigrantów, stawiając na wielokulturowość społeczeństwa. Dziś czerpią z tego w sporcie, a najlepszym przykładem jest właśnie tenis.

Z ziemi rumuńskiej do Kanady

Kanada w tym roku doczekała się wreszcie singlowego tytułu w Wielkim Szlemie. Zdobyła go na US Open Bianca Andreescu. 19-latka startowała w Nowym Jorku jako jedna z faworytek i nie zawiodła. Po finale, w którym pokonała Serenę Williams, awansowała na 4. miejsce w rankingu WTA.

Hubert Hurkacz zdradził, skąd jego lepsze wyniki:

Rodzice tenisistki pochodzą z Rumunii. Ojciec Nicu Andreescu studiował na Uniwersytecie w Brasowie, gdzie doczekał się tytułu inżyniera. Matka Maria Andreescu ukończyła ekonomię na Uniwersytecie w Krajowej. W 1994 roku oboje przeprowadzili się do Kanady, a sześć lat później w Mississauga w prowincji Ontario na świat przyszła Bianca. Niedługo po jej narodzinach rodzice wrócili do swojej ojczyzny. W wieku siedmiu lat zwyciężczyni US Open zaczęła trenować tenis w rumuńskim Pitesti. Jej pierwszy trenerem był Gabriel Hristache. To on namówił państwo Andreescu, by wrócili do Kanady, bo tam znajdą lepsze warunki do uprawiania sportu dla córki.

„Bibi” wychowywana przez rumuńskie babcie

Rodzina znów wylądowała w Mississauga, a Bianca zapisana została do Ontario Racquet Club. Gdy miała 11 lat, dołączyła do krajowego programu szkoleniowego Tennis Canada w Toronto. Dostała profesjonalną opiekę i zaczęto pracować nad jej przyszłą karierą. Jej rodzice zajęci byli na obczyźnie pracą, dlatego wychowywały ją głównie dwie rumuńskie babcie. Te dbały o wnuczkę „Bibi”, przy okazji ucząc rumuńskiego. Dzięki temu czwarta dziś zawodniczka świata mówi płynnie w tym języku i może zamienić kilka słów z Simoną Halep.

- Przyjechaliśmy do Kanady z dwiema walizkami. Nic więcej nie mieliśmy. Od razu pokochaliśmy ten kraj, czuliśmy się zupełnie inaczej, pochodząc z postkomunistycznego państwa - wspomina po latach Nicu Andreescu. Tenisistka postanowiła reprezentować kraj swojego urodzenia, a nie rodziców, ponieważ, jak to ujął jej ojciec „Tennis Canada przekształciło ją w to, czym jest dzisiaj”. Rodzice Andreescu rzadko z nią podróżują po turniejach, bo nie pozwala im na to praca. Tata śledzi jej każdy mecz, przyklejony do telewizora. Maria nie jest w stanie wytrzymać presji - gdy gra córka, zamyka się w sypialni i tylko czeka na wieści od męża.

Do Kanady przez ZSRR i Izrael

Kanada ma też coraz większe sukcesy w męskich rozgrywkach tenisa. Kilka dni temu w Sztokholmie swój pierwszy turniej w karierze wygrał 20-letni Denis Szapowałow. Świat usłyszał o nim pierwszy raz dwa lata temu, gdy w Montrealu pokonał niespodziewanie Rafaela Nadala. W maju 2018 roku wszedł do top 30 jako najmłodszy zawodnik od 2005 roku. W kwietniu tego roku był już na 20. miejscu w rankingu. Obecnie jest siedem miejsc niżej.

Szapowałow urodził się w Tel Awiwie jako syn rosyjsko-izraelskich obywateli. Jego matka Tessa była wcześniej reprezentantką Rosji w tenisie. Po rozpadzie ZSRR przeniosła się do Izraela wraz ze swoim ojcem, Denisem. Tam poznała Wiktora, przyszłego ojca kanadyjskiego tenisisty. Mimo różnic kulturowych (Tessa jest Żydówką, a Wiktor prawosławnym), postanowili się związać. W 1999 roku na świat przyszedł Denis, a rok później jego rodzice podjęli decyzję o przeprowadzce do Kanady. - Zdecydowaliśmy się przeprowadzić do Kanady, ponieważ życie w Izraelu było zbyt niebezpieczne - tłumaczy Tessa Szapowałow. Zamieszkali w Vaughan w prowincji Ontario, pół godziny drogi od Mississauga Bianki Andreescu. Matka Szapowałowa znalazła tam pracę w Richmond Hill Country Club jako trenerka tenisa.

Denis pierwszy raz na kort wyszedł w wieku 5 lat. Po kilku latach państwo Szapowałow uznali, że syn potrzebuje lepszych warunków, dlatego otworzyli własną akademię w Vaughan o nazwie „TessaTennis”. W ten sposób stworzyli nie tylko bazę w domu do trenowania Denisa, ale także do szkolenia innych dzieci. Matka Tessa nadal pozostaje w sztabie kanadyjskiego tenisisty. Wcześniej jego szkoleniowcem był Oded Jacob, współpracujący z Tennis Canada trener żydowskiego pochodzenia.

Shapovalov mówi płynnie po rosyjsku. Rodzice nie chcieli go odcinać od języka ani kultury ich ojczyzny. Rok temu tenisista udzielił pierwszego wywiadu rosyjskiemu Eurosportowi. Dziś mieszka na Bahamach, ale reprezentuje Kanadę, w której stawiał swoje pierwsze sportowe kroki.

Afrykańskie korzenie kanadyjskiej przyszłości tenisa

Najwyżej sklasyfikowanym obecnie kanadyjskim tenisistą jest 19-letni Felix Auger-Aliassime - na 18. miejscu. Turnieju głównego cyklu ATP jeszcze nie wygrał, ale wszystko stoi przed nim. Jako czternastolatek został najmłodszym zawodnikiem w historii, któremu udało się wejść do top 800 rankingu.
Auger-Aliassime urodził się w Montrealu, a wychował na przedmieściach Quebec City. Jego ojciec Sam Aliassime pochodzi z Togo, a matka Marie Auger jest Kanadyjką z prowincji Quebec. Poznali się w Kanadzie, do której pan Aliassime przyjechał za chlebem. Rodzice szybko zauważyli talent u syna, który na korcie bywał już od 4. roku życia. Początkowo młody tenisista szkolony był w lokalnej akademii Herisset-Bordeleau w Quebec City. Od 2014 roku jest członkiem Tennis Canada, podobnie jak Bianca Andreescu. Jego ojciec jest dziś trenerem tenisa, a mama pracuje jako nauczycielka.

Państwo Raoniciowie uciekli przed wojną jugosłowiańską

Starszy i bardziej utytułowany od Auger-Aliassime’a i Szapowałowa jest 28-letni Milos Raonic. Obecnie 32. na świecie, ale w 2016 roku był na 3. miejscu. Od tego czasu miał jednak sporo kłopotów zdrowotnych i grał mniej. Jego największe sukcesy to finał Wimbledonu 2016 i półfinał Australian Open 2016. Wygrał do tej pory osiem turniejów z głównego cyklu ATP, zarobił ponad 18 mln dolarów. Raonic jest jednym z najlepiej serwujących tenisistów na świecie. Posyła średnio 15 asów w każdym meczu i wygrywa ponad 90% gemów przy własnym podaniu.

Ronić urodził się w 1990 roku w Titogradzie w Jugosławii (dziś Podgorica w Czarnogórze). Ma serbskie korzenie. Cztery lata po jego narodzinach rodzice Dusan i Vesna uciekli przed wojną do Kanady. Rodzina Raoniciów osiedliła się w Brampton w prowincji Ontario. Jego rodzice są z zawodu inżynierami. Ojciec ma doktorat z elektrotechniki.

Milos na obczyźnie nie zapomniał języka, biegle mówi po serbsku. W tenisa zaczął grać w wieku sześciu lat. Pokój miał obwieszony plakatami Pete’a Samprasa, którego uwielbiał. Po latach spotkał Amerykanina na korcie i ograł go w meczu pokazowym. W wieku 16 lat przeniósł się do Montrealu i został jednym z pierwszych zawodników, których objęto programem Tennis Canada.

Rodzicie Vaska Pospisila prawie nie mówili po angielsku, ale Kanada im pomogła

Rówieśnikiem Raonicia jest Vasek Pospisil. To jeden z najlepszych deblistów w historii kanadyjskiego tenisa. Cztery lata temu był na 4. miejscu w deblowym rankingu. Jego największy sukces to triumf na Wimbledonie 2014 w parze z Amerykaninem Jackiem Sockiem. Wygrał także sześć innych imprez ATP w debla. Na początku kariery starał się łączyć grę w parach z rywalizacją singlową (w singlu najwyżej był 25. na świecie). Przez ostatnie lata walczył z problemami zdrowotnymi, dlatego w zestawieniu najlepszych deblistów jest dziś dopiero w piątej setce.

Pospisil urodził się w 1990 roku w Vernon w prowincji Kolumbia Brytyjska. Jego rodzice Milos i Mila dwa lata wcześniej uciekli przed reżimem komunistycznym z Czechosłowacji do Austrii, a następnie do Kanady. Państwo Pospisilowie nie mieli łatwo. Prawie nie mówili po angielsku, pomagał im brat Milosa, który już wcześniej przeprowadził się do Vernon. Ojciec przyszłego tenisisty pracował początkowo jako operator maszyn w browarze i tak utrzymywał rodzinę. Ze wsparciem państwa kanadyjskiego Pospisilowie wyszli na prostą i mogli zainteresować się sportem.

Vasek pierwszy raz na korcie pojawił się w wieku 4 lat. Początkowo nie był zorientowany jedynie na tenis, bo uprawiał także piłkę nożną, koszykówkę i hokej. Dopiero w wieku 12 lat postawił na tenis i wraz z rodziną musiał przeprowadzić się do Vancouver, bo tam był najbliższy dobry ośrodek tenisowy. Z każdym kolejnym rokiem jego kariera nabierała tempa, ale nigdy nie zaszedłby tak daleko, gdyby Kanada nie przyjęła i nie pomogła jego rodzicom uciekającym z Czechosłowacji.

Więcej o:
Komentarze (44)
Kanada potęgą w tenisie? Wszystko dzięki polityce multikulti. Historyczne sukcesy
Zaloguj się
  • piekarnik80

    Oceniono 21 razy 11

    Ale patrzac na rodzicow z Rumuni, to ludzie po studiach, ktorzy zreszta wrocili chwile pozniej do kraju.... To wciaz jakby nie patrzec Europejczycy.
    Na Ukraincow tez nikt w PL krzywo nie patrzy.... Przyjezdzaja, pracuja, bawia sie ( tak faceci jak i kobiety ). Podobnie jak my w UK. Tyle ze my w tym UK nie pobudowalismy wlasnych dzielnic i w duzej mierze opieramy sie na ciezkiej pracy.
    I nikt w PL nie ma nic przeciwko ludziom, ktorzy do PL chca przyjechac i ciezko pracowac , czy 'multi-kulti' sportowcom jak W. Leon ( choc nazywanie tego multi - kulti jest absurdalne ).

    Artukul dno :(

  • scypion_afrykanski

    Oceniono 14 razy 10

    Czechosłowacja, Rumunia, Bałkany. Czyli generalnie szeroko rozumiana biała, zachodnia cywilizacja, wybierająca lepszy kraj białej, zachodniej cywilizacji i patrzcie. Sukces multikulti :D
    Takie rzeczy tylko w Wyborczej.

  • menel13

    Oceniono 10 razy 8

    Sprowadzanie młodych białych małżeństw-taka była polityka multikulti.

  • peru-gino

    Oceniono 7 razy 7

    hahahaha "Z każdym kolejnym rokiem jego kariera nabierała tempa, ale nigdy nie zaszedłby tak daleko, gdyby Kanada nie przyjęła i nie pomogła jego rodzicom uciekającym z Czechosłowacji." - końcu w Czechach i Słowacji nie gra się wcale w tenisa i te kraje nie mają żadnych zawodników w dyscyplinie :P

  • dirspacha

    Oceniono 13 razy 3

    Typowy ideologiczny artykuł a la GW.
    Nie wstydzicie się takiego dziennikarstwa?

  • adamwz1

    Oceniono 4 razy 2

    Możliwość kariery w zawodowym tenisie zależy prawie wyłącznie od zamożności rodziców, a nie od miejsca zamieszkania. Pewnie, nie wszędzie są dobre warunki do treningu, ale dostęp do istniejącej bazy, trenerów itd. wymaga grubych wydatków. A jeżdżenie po świecie na turnieje, żeby w ogóle wystartować - jeszcze większych kosztów. To nie jest dyscyplina dla średnio zamożnych.

  • rozal1971

    Oceniono 8 razy 2

    A nie jest czasem tak, że zarówno USA, jak i Kanada powstały dzięki imigracji i datuje się to od ponad 250 lat? Po co w to teraz mieszać multikulti?

  • manhunt2005

    Oceniono 14 razy 2

    taaak, multikulti jest takie super bo w tenisie im się powodzi, co z tego że multikulti doprowadziło do podziałów społecznych, tworzeniu się gett, rozwarstwieniu społecznemu etc, dla gw najważniejsze że mają sukcesy w sporcie xD

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX