Sport.pl

Agnieszka Radwańska w wywiadzie dla "Playboya". Tłumaczy, dlaczego musiała rozstać się z ojcem

Agnieszka Radwańska prawie rok temu zakończyła karierę. - Gdyby nie determinacja taty, mogłabym w ogóle nie zaistnieć w tenisie.  Z drugiej strony na drodze było mnóstwo rzeczy, z którymi ja nie powinnam mieć nic wspólnego. Mieszał politykę z tenisem, co nie powinno mieć miejsca - przyznała Radwańska w rozmowie z "Playboyem Polska".

W listopadzie minie rok, gdy Agnieszka Radwańska zakończyła karierę. Krakowianka po 13 latach zawodowego grania zrezygnowała z tenisa. W rozmowie z „Playboyem Polska” odniosła się do niektórych momentów ze swojej kariery.

Iga Świątek zakończyła pierwszy sezon w cyklu WTA. Ekspert przekonuje, że 18-latka gra już na poziomie czołówki:

Agnieszka Radwańska o roli ojca w jej karierze

Radwańska przyznała, że nie grałaby w tenisa, gdy nie zaangażowanie jej taty. - Gdyby nie determinacja taty, mogłabym w ogóle nie zaistnieć w tenisie. Bardzo dużo mu zawdzięczam, natomiast w pewnym momencie trzeba było się rozstać dla dobra wszystkich - stwierdziła. Tata tenisistki, Robert Radwański, trenował córkę do 2012 roku. Wówczas jej szkoleniowcem został Tomasz Wiktorowski, który niedawno w rozmowie ze Sport.pl wypowiedział się na temat możliwości powrotu Radwańskiej do kort.

Krakowianka dodała, że wiele zawdzięcza ojcu, ale widzi też negatywne strony ich współpracy. - Temperament taty doprowadził mnie do miejsca, gdzie byłam, gdzie jestem. Ale z drugiej strony na drodze było mnóstwo rzeczy, z którymi ja nie powinnam mieć nic wspólnego (…). Mieszał politykę z tenisem, co nie powinno mieć miejsca. Absolutnie chciał kontrolować wszystko, o wszystkim decydować - przyznała.

Agnieszka Radwańska o braku pieniędzy i problemach zdrowotnych

Radwańska wspomniała także o początkach swojej kariery. W polskim tenisie zawodnikom brakuje wsparcia ze strony związku czy innych organizacji, dlatego w początkowych latach to głównie rodzice i najbliżsi muszą wspierać rozwój młodego sportowca. Tak było za czasów Radwańskiej, tak jest i teraz. Dziadek krakowianki sprzedał np. obraz Kossaka, by jego wnuczka mogła dalej rozwijać się na korcie. - Pamiętam, że na turnieju w Czechach miałam już tak strasznie startą podeszwę, że była płaściutka, już nie było żadnych ząbków (...). Wycinałam sobie nożem dziurki na podeszwie, żeby się nie zabić w tych butach. A nowe buty trzy stówki. Kto na to miał? - przyznała, dodając, że sytuacje takie nauczyły ją pokory.

Tenisistka prawie rok temu zrezygnowała z zawodowego uprawiania tenisa. Jak podkreśliła, była to dla niej najtrudniejsza decyzja w życiu. Zdecydowała się na ten krok, bo nie mogła już grać na poziomie, którą ją zadowalał. Przeszkadzały jej problemy zdrowotne. Choć zdrowie przez lata nie raz odmawiało jej posłuszeństwa, wcześniej nie zdecydowała się na dłuższą przerwę od gry. - Ambicja była zawsze silniejsza niż myślenie o przyszłości. Ambicja - tu i teraz chcę, gram i nie interesuje mnie, co za pół roku wyjdzie, już nie mówiąc, co wyjdzie za parę lat - stwierdziła.

Więcej o:
Komentarze (60)
Agnieszka Radwańska w wywiadzie dla "Playboya". Tłumaczy, dlaczego musiała rozstać się z ojcem
Zaloguj się
  • banwit

    Oceniono 22 razy 8

    Jej stary to jebnięty PISowiec i bardzo dobrze, że się z nim w porę rozstała

  • tiktaalik

    Oceniono 7 razy 7

    Rzadko zdarza się, żeby w tenisie układ z trenerem-ojcem przetrwał wejście dziecka w dorosłość. Ojciec przez kilkanaście lat decyduje o wszystkim i z reguły nie potrafi przejść do roli partnera a nawet podwładnego, gdzie córka staje się szefem-pracodawcą. Są nieliczne wyjątki np. Woźniacka i Giorgi. Tu dodatkowo ojciec był zaangażowany politycznie, wykorzystywał stronę internetową CÓREK do produkowania się po katastrofie w Smoleńsku - były teksty o zamachu, mgle i.t.p. Nie wiadomo, co Aga myślała, ale najwyraźniej nie chciała brać publicznie w tym udziału.
    Doszła jeszcze sprawa - której nie chcę tu roztrząsać, bo to prywatne - ale po rozstaniu rodziców córki miały najwyraźniej pretensje do ojca.

  • zdziwiony6

    Oceniono 6 razy 6

    Polski Związek Tenisowy to towarzystwo wzajemnej adoracji kerowanę przez kilku starszych panów, którzy nie bardzo interesują się tenisem. Dlatego w Polsce nie ma systemu szkolenia młodych tenisistów a nasi zawodnicy rzadko osiągają sukcesy. Jeśli zaczynają wygrywać to nie dzięki opiece PZT.

    Trzeba popatrzeć jak to robią Serbowie, Chorwaci, Czesi, Słowacy, Rumuni...

  • ochujek

    Oceniono 7 razy 5

    PiS przeszkadza.

  • ochujek

    Oceniono 6 razy 4

    Na szczęście prezes wie jak troszczyć się o dzieci. Dużo wypowiada się na temat życia rodzinnego i modelu rodziny. Takich błędów nie popełnił, z wyjątkiem przynależności do PiS.

  • carlos_512

    Oceniono 3 razy 3

    czyli to ojciec ją zmuszał do uczestniczenia w pisowskich marszach smoleńskich?

  • strach_sie_bac

    Oceniono 5 razy 3

    Ja też jestem za tym, że związek płacił za wyszkolenie sportowców i żeby sportowcy "odwdzięczali się" związkowi profitami za osiągane wyniki, dzięki którym związek mógłby inwestować w kolejnych młodych zawodników. Czy możliwe? Wątpię, bo nikt nie chciałby się dzielić zarobioną kasą np. na korcie.

  • tatankaiyotake

    Oceniono 8 razy 2

    Dziadek ma kossaka na ścianie a wnuczka gra w dziurawych butach tak? Jakoś nie chce mi się wierzyć. Mam nadzieję że mu go odkupiła.

  • l.lka

    Oceniono 1 raz 1

    Agnieszka - final w Wimbledonie w 2012 roku - zawdzięcza ojcu. Potem 3 lata zmarnowane współpraca z Wiktorowskim. W 2015 roku - jeszcze raz Navratilova pokazała, na co by było Age stać - gdyby miała dobrego trenera. Potem - znow z Wiktorowskim - było już tylko w dol - aż do przymusowego końca kariery. Agnieszka, to niestety zmarnowany talent.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX