Sport.pl

Iga Świątek nazwana cudownym dzieckiem. Polska tenisistka zdradziła swój główny cel

"Polskie cudowne dziecko" - tymi słowami oficjalny serwis WTA nazywa Igę Świątek. 18-latka w wywiadzie opowiada m.in. o tym, jak matematyka pomaga jej na korcie oraz o nadziei na medal na igrzyskach w Tokio 2020.

W przyszłym tygodniu Iga Świątek zadebiutuje w turnieju Wimbledon wśród dorosłych zawodników. Zagra w nim dzięki dzikiej karcie, jaką otrzymała kilka dni temu od organizatorów. Z tej okazji oficjalny portal kobiecych rozgrywek wtatennis.com postanowił przybliżyć kibicom sylwetkę 18-letniej Polki.

"Polskie Cudowne dziecko"

"Polskie cudowne dziecko" - tymi słowami oficjalny serwis WTA nazywa Świątek. Podkreśla się jej ogromny skok w rankingu w ciągu ostatnich 14 miesięcy. Jeszcze w lutym 2018 roku była na 899. miejscu, a obecnie jest już 63. W styczniowym Australian Open pierwszy raz weszła do turnieju wielkoszlemowego z eliminacji. W kwietniu doszła do pierwszego w karierze finału WTA w Lugano, gdzie przegrała z Poloną Hercog. Na Roland Garros osiągnęła kolejny duży sukces - była w 4. rundzie. Imponujący był zwłaszcza jej mecz drugiej rundy w Paryżu, w którym pokonała 16. na świecie Chinkę Wang Qiang 6:3, 6:0.

- Przejście z poziomu juniorów do poziomu seniorów nie trwało dla mnie długo - uśmiecha się Polka. I dodaje: Cieszę się z dzikiej karty na Wimbledonie, ale to coś nowego, bo przyzwyczaiłam się do walki o wszystko.

Matematyka pomocna na korcie

Po występie w Paryżu 18-latka nie miała czasu na odpoczynek. Musiała odłożyć rakietę na bok i skupić się na zaległościach w szkole. Musiała pozaliczać ostatnie sprawdziany w liceum. - Matematyka to mój ulubiony przedmiot, ponieważ wszystko jest logiczne i nie muszę niczego pamiętać - wyjaśnia Świątek. - Nie jestem dobra w zapamiętywaniu dat i faktów, więc nie lubię historii. A w matematyce po prostu musisz znać sposób rozwiązania zadania.

Polka przekonuje, że korzysta z matematyki przy realizowaniu taktyki meczowej. - Widzę geometrię kortu, lubię używać kątów - mówi. Mimo sukcesu w zeszłorocznym Wimbledonie juniorek, nasza zawodniczka wciąż najpewniej czuje się na mączce. - Tamto zwycięstwo na Wimbledonie wciąż jest dla mnie szalone. Nadal nie czuję się pewnie na trawie - przekonuje. 

Cel: igrzyska w Tokio

Jak pisze portal wtatennis.com, oczy Świątek rozświetlają się, gdy mówi o innym celu: medalu na przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Tokio. - Igrzyska zawsze były dla niej wyjątkowe. Tokio to moje marzenie, jeden z moich celów - tłumaczy. Jej ojciec Tomasz Świątek to były wioślarz, który startował na igrzyskach w 1988 roku. Iga z kolei brała udział w zeszłym roku w młodzieżowych igrzyskach w Buenos Aires. W parze z przyjaciółką, Słowenką Kają Juvan sięgnęły po złoto w deblu. 

Więcej o:
Komentarze (6)
Iga Świątek nazwana cudownym dzieckiem. Polka zdradziła swoje sportowe marzenie
Zaloguj się
  • cep_0

    Oceniono 3 razy 1

    ale, proszę nie zaczynaj od 0 : 6.
    Jeszcze musisz się bardzo dużo uczyć i nauczyć trzymać NERWY NA WODZY.
    PRZEMOTYWOWANIE jest gorsze od braku umiejętności.

  • stan.stachula

    0

    obym się mylił, ale wydaje mi się, że Hurkacz dał się wprowadzić przez pochlebców w ten wyimaginowany świat sukcesów bez cierpień i walki.

  • stan.stachula

    0

    Dala Igi najbardziej niebezpieczny okres w karierze jest właśnie teraz.
    "Dzięki" durnowatym redaktorom pompującym balonik może u niej, podobnie jak u Janowicza, wystąpić zanik motywacji, a także zmniejszona odporność na stres.

    Mimo wszystkich jej wpadek, uważam, że jest ona, w przeciwieństwie do kapryśnej Isi, materiałem na klasową tenisistkę.

    Najkorzystniejsze dla niej obecnie będzie umiejętność odcięcia się od nachalnych pochwał.

  • kubilaj2

    Oceniono 2 razy 0

    Walcz Iga i nie poddawaj się. Jeszcze wiele przed tobą!

  • boliver

    Oceniono 1 raz -1

    Powodzenia Iga,,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX