Sport.pl

Miasto Warszawa utrudniało organizację turnieju im. Kaczyńskich? "Wstyd mi za takich ludzi"

Na kortach Legii Warszawa odbywa się turniej dla dzieci imienia Marii i Lecha Kaczyńskich. Imprezę przeprowadza Polski Związek Tenisowy, a jego prezes przekonuje, że miasto Warszawa, będące operatorem kortów, utrudniało organizację zawodów. - Za 4 dni użytkowania kortów zaproponowano nam stawkę prawie 25 tys. złotych. Jeśli ktoś chciał ten turniej podpiąć pod politykę, to wstyd mi za takich ludzi - mówi w rozmowie ze Sport.pl szef PZT, Mirosław Skrzypczyński.

W sobotę na kortach Legii Warszawa wystartował tenisowy memoriał Marii i Lecha Kaczyńskich. Impreza organizowana przez Polski Związek Tenisowy przeznaczona jest dla dzieci do lat 12. Niewiele brakowało, a do rozpoczęcia zawodów w ogóle by nie doszło.

Po 12 latach dzierżawy kortów tenisowych Legii Warszawa przy Myśliwieckiej w Warszawie przez prywatne stowarzyszenie „Klub Tenisowy Legia”, obiekt wrócił pod władanie miasta. Obecnie operatorem kortów jest Stołeczne Centrum Sportu Aktywna Warszawa. Problem w tym, że Aktywna Warszawa zażyczyła sobie od PZT za organizację turnieju dla dzieci ogromnych pieniędzy.

„Wstydziłbym się brać złotówkę za takie warunki”

- Za 4 dni użytkowania kortów zaproponowano nam pierwotnie prawie 25 tys. złotych brutto. Z tego co słyszeliśmy, to dzięki interwencji rady miasta i pana prezydenta Rafała Trzaskowskiego, ta stawka zeszła do 14,5 tys. złotych brutto. I to wszystko za obiekt, który jest słabo przygotowany do tych zawodów. Cztery korty w ogóle nie są czynne, kawiarenka na obiekcie jest ogrodzona balustradami, bo góra grozi zawaleniem. Biuro zawodów musieliśmy zorganizować pod chmurką, bo zawalił się sufit. Nie bardzo widzimy więc podstawę do jakichkolwiek opłat. Organizuje zawody tenisowe od prawie 25 lat i wstydziłbym się brać złotówkę za takie warunki - mówi w rozmowie ze Sport.pl prezes Polskiego Związku Tenisowego, Mirosław Skrzypczyński.

- Pierwotna kalkulacja do umowy z organizatorem turnieju opiewała na kwotę 15 tys. netto, ale nie uwzględniała umowy, którą Aktywna Warszawa zawarła już wcześniej ze współpracującą z organizatorem turnieju fundacją Warsaw Sports Group. Po uwzględnieniu jej zapisów kalkulacja do umowy dla organizatora turnieju zmieniła się na korzyść organizatora i wyniosła 11,8 tys. zł netto - twierdzi w rozmowie ze Sport.pl Karol Adamaszek, kierownik działu marketingu i organizacji imprez Aktywnej Warszawy.

Jak dowiedział się Sport.pl, za te pieniądze Aktywna Warszawa oddała do dyspozycji PZT jako organizatora imprezy tylko korty tenisowe. Wyciągnięto zaś z umowy obsługę kortów przez kortowych, szatnię, serwis sprzątający, łącznie z papierem toaletowym w łazienkach. To wszystko związek musiał zorganizować sobie sam.

Adamaszek odniósł się także do warunków, jakie panują na kortach Legii. - Aktywna Warszawa zarządza ośrodkiem Legia-Korty od końca marca, gdy Miastu Stołecznemu Warszawa z pomocą komornika udało się odzyskać obiekt od prywatnego stowarzyszenia, które mimo zakończenia umowy dzierżawy i wezwań do wydania nieruchomości od grudnia 2018 roku bezumownie i bezprawnie zajmowało wspomniane grunty. Tak więc od końca marca trwały intensywne prace, aby udostępnić ośrodek Legia – Korty. Organizator turnieju znał stan obiektu i zadeklarował, że potrzebuje 4 korty boczne i kort centralny. Takie zapisy znalazły się w umowie. Nie wyraził nigdy chęci wynajęcia całego obiektu (czyli dodatkowo 4 kortów, które wtedy były w remoncie i organizator o tym fakcie wiedział). Co logiczne, gdyby ten fakt uniemożliwiał mu przeprowadzenie turnieju, nie podpisałby przecież z nami umowy, tylko szukał innej lokalizacji, a tego nie zrobił. Podobnie, przy podpisywaniu umowy nie zgłaszał problemu z umiejscowieniem biura zawodów. Umowa nie dotyczyła również wynajmu kawiarenki, ani innych pomieszczeń, na co organizator wyraźnie przystał podpisując umowę z Aktywną Warszawą - tłumaczy Adamaszek. 

Miasto szuka pieniędzy?

- Jestem bardzo zdziwiony całą tą sytuacją. Jak wejdziemy na stronę internetową Aktywnej Warszawy, to przeczytamy, jakie są jej cele - rozwój aktywności fizycznej. Tylko, że za duże pieniądze to nie powinno dotyczyć dzieci. Albo niech wpiszą „rozwój sportu i kultury fizycznej dla biznesmenów” – dodaje prezes Skrzypczyński.

Szef związku podkreśla, że widzi pewne niezrozumienie celów, jakie realizować ma Aktywna Warszawa. Jego zdaniem miejska organizacja powinna wspierać sport w stolicy, a nie nastawiać się na zarabianie na tym pieniędzy. Tym bardziej na imprezach, które przeznaczone są wyłącznie dla dzieci.

Turniej z polityką w tle?

Prezes Polskiego Związku Tenisowego podejrzewa też, że miasto mogło próbować utrudnić organizację imprezy z powodów politycznych. - Turniej ma patronów Marię i Lecha Kaczyńskich. Jeśli ktoś chciał imprezę podpiąć pod politykę, to wstyd mi za takich ludzi. Nie chodziło nam tu przecież o politykę, a o zorganizowanie zawodów dla dzieci. Przy okazji tylko chcieliśmy uczcić pamięć byłego prezydenta Polski i Warszawy, który m.in. pomógł w wyremontowaniu tych kortów. Co chwila dostawaliśmy informacje utrudniające nam przeprowadzenie zawodów. Tak, jakby komuś bardzo zależało, byśmy na końcu powiedzieli: „No dobrze, nie robimy tego”. Byliśmy jednak na tyle zdeterminowani, że udało nam się ten turniej zorganizować - podkreśla Skrzypczyński.

Urzędnik Aktywnej Warszawy odpiera zarzuty. - Aktywna Warszawa nie prowadziła i nie prowadzi żadnych działań, które mogłyby utrudnić upowszechnianie sportu i aktywności fizycznej wśród dzieci i młodzieży, bo byłoby to sprzeczne z naszym statutem. Nie próbowało też nadać turniejowi jakiegokolwiek zabarwienia politycznego. Stanowczo zwróciliśmy jednak organizatorowi turnieju uwagę, gdy planował rozstawić wystawę poświęconą poglądom politycznym ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego na drodze ewakuacyjnej, na co z uwagi na bezpieczeństwo dzieci nigdy zgodzić się nie mogliśmy - wyjaśnił Adamaszek. 

Korty Legii bez imprez tenisowych?

Zawody kończą się we wtorek. Zagrała w nich prawie setka dzieci, co jak na polskie warunki jest dobrym wynikiem. Niewykluczone jednak, że w przyszłości może być problem z organizacją podobnych turniejów na kortach Legii. - Miasto za 4-dniowy turniej dla dzieci zażądało więcej niż za miesięczny wynajem. Trzeba więc mieć świadomość, że imprezy, które są planowane na kortach warszawskiej Legii, mogą się po prostu nie odbywać. W takich warunkach kluby, sekcje, związki czy sam PZT mogą mieć trudność z organizacją swoich imprez. Płacenie horrendalnych pieniędzy za obiekt, kilkadziesiąt razy większych niż w każdym innym klubie tenisowym, może być problemem nie do przejścia. To zachowanie zupełnie nierynkowe, zwłaszcza, że mówimy o turnieju dla dzieci - mówi w rozmowie ze Sport.pl Artur Bochenek z Warsaw Sports Group.

Agencja, do której należy m.in. Iga Świątek, organizuje w sierpniu na kortach Legii kolejną edycję turnieju Warsaw Sports Group Open. Impreza ma patronat prezydenta Rafała Trzaskowskiego, a organizatorzy już w zeszłym roku zaczęli ustalać szczegóły z miastem. - Na końcu cierpieć będą dzieciaki czy warszawiacy, bo nie będzie imprez na kortach Legii. A po to miasto tak walczyło o ten obiekt, żeby mieć możliwość organizowania na nim wielu przedsięwzięć. Jednak nie po stawkach takich, jakie zaproponowano PZT, bo na takich warunkach nie robi się tego nigdzie w Polsce - dodaje Bochenek.

Jak jest w innych miastach?

W lutym w Zielonej Górze odbywał się Puchar Federacji w kobiecym tenisie. Jak dowiedział się Sport.pl, miasto Zielona Góra oddało na kilka dni do użytku tamtejszą halę za symboliczne pieniądze. - W każdym innym mieście także odbywają się turnieje i to większe, bo zawodowe dla dorosłych, jak np. challenger w Szczecinie czy w Poznaniu. Wówczas tamtejsze korty są oddawane przez miasto do użytku za darmo. Miasto też zwykle dofinansowuje takie turnieje, bo to dla niego promocja. W Warszawie nic takiego nie ma miejsca. Wręcz przeciwnie - żąda się od organizatorów imprezy, nawet tej dla dzieci, dużych kwot – zauważa Skrzypczyński.

- Mam nadzieję, że ktoś z ratusza zastanowi się nad konsekwencjami takich działań. Tym bardziej, że na kortach Legii organizowany jest m.in. Puchar im. Bohdana Tomaszewskiego, a chwilę wcześniej międzynarodowy turniej ITF. Jeśli ktoś znów wymyśli takie stawki, to organizatorzy tych imprez będą mieli potężny problem, by te zawody przeprowadzić - przekonuje Skrzypczyński.

Korty Legii bez flagi z herbem Legii

Bochenek kilka dni temu alarmował też w mediach społecznościowych o innej sytuacji. - Po 96 latach (L)egijnego tenisa przestała powiewać na kortach Legii flaga z herbem Klubu. To smutne. Szczególnie przykre dla tych, którzy tworzyli tę historię i większość z tych 96 lat pamiętają jak Prof. Michał Kleiber, Tadeusz Nowicki, Adam Mincberg - napisał szef WSG.

- Wrzuciłem te zdjęcia, by pokazać je jako symbol obecnej sytuacji. Przez 96 lat istnienia tych kortów, zawsze powiewał nad nimi herb Legii Warszawa. Nawet w gorszych czasach, przed remontem, który miał miejsce 15 lat temu, gdy obiekt ten był w opłakanym stanie. Dla nas zawsze to były korty Legii. W takim nazewnictwie funkcjonują one zresztą także w samej Aktywnej Warszawie, jako „Legia korty”. Dlatego zaskakujące było to, że w komunikacji wizualnej zniknął nagle herb klubu. Nie ma barw Legii, a są jedynie kolorowe flagi Aktywnej Warszawy. Ma to oczywiście wymiar wyłącznie symboliczny, ale jednak zmusza do zastanowienia - tłumaczy Bochenek.

Historycznie warszawski tenis był zawsze bardzo ważny dla całego kraju. To na kortach Legii trenowała Jadwiga Jędrzejowska, która przed wojną dochodziła do finałów na Roland Garros, Wimbledonie i US Open. W późniejszych czasach  odbywały się tam m.in. zawody w ramach Pucharu Davisa, a w ostatnich latach trenowała Iga Świątek.

- Boimy się, że będzie podobnie jak z halą na Bemowie, która kiedyś należała do CKWS-u, potem wzrosły koszty utrzymania i za zarządzanie nią wzięło się miasto. Od tego czasu dostęp do hali dla sekcji koszykówki czy siatkówki jest utrudniony i dokładnie taki sam, jak dla każdego Kowalskiego z ulicy. Koszykarze muszą niekiedy np. ustępować podmiotom, które lepiej finansują halę – m.in. zawodom tanecznym. Dokładnie w tym samym kierunku idziemy w przypadku kortów Legii. W kierunku miejskiego obiektu - kończy Bochenek.

O zdanie zapytaliśmy także miasto. - Flaga Legii Warszawa została zdemontowana tylko i wyłącznie dlatego, że była brudna, postrzępiona i od dawna nie wymieniana. Na pewno nie była wizytówką obiektu. Naturalnym jest, że w obiekcie Miasta Stołeczne Warszawa powiewają flagi ze znakiem graficznym miasta - tłumaczy Adamaszek.

Więcej o:
Komentarze (137)
Miasto Warszawa utrudniało organizację turnieju im. Kaczyńskich? "Wstyd mi za takich ludzi"
Zaloguj się
  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 54 razy 46

    Czyli jak będę organizował koncert rockowy na Stadionie Narodowym w Warszawie i nazwę go im. Lecha i Marii Kaczyńskich to dostanę go na wynajem za złotówkę bo inaczej to będzie polityka?

  • marymania

    Oceniono 39 razy 37

    "Turniej ma patronów Marię i Lecha Kaczyńskich. Jeśli ktoś chciał imprezę podpiąć pod politykę, to wstyd mi za takich ludzi."

    No i jak takiemu bęcwałowi wytłumaczyć, że nadawanie imprezie sportowej politycznych patronatów jest właśnie podpinaniem jej pod politykę?

  • zazwyczaj_nieomylny

    Oceniono 36 razy 28

    Czegoś nie rozumiem. Turniej miał być imienia Kaczyńskich, bo Lech odbudował korty, ale są one - zdaniem PZT - w tak opłakanym stanie, źe wstyd brać za wynajem nawet złotówkę. Rozumiem, źe było już świetnie, ale przyszedł Tusk i wszystko znowu zniszczył. Innego logicznego rozwiązania nie widzę.

  • mini1434891064258konto

    Oceniono 29 razy 23

    PZT to bardzo bogaty związek - teraz chce łupić kasę z Warszawy czy prowokować/szantażować politycznie?

  • gunston

    Oceniono 25 razy 21

    Tenisowy memoriał im.Marii i Lecha Kaczyńskich? A czy oni byli tenisistami? Skoro się politykę na siłę pcha do sportu to potem nie należy się dziwić z rezultatów.
    Warszawiakiem oddanym tenisowi to był Bohdan Tomaszewski. To jego raczej należało uhonorować a nie bawić się w politykę.

  • cleryka

    Oceniono 21 razy 21

    Panie Skrzypczyński,widocznie kiepsko wyremontował b.prezydent Warszawy ten stadion kortowy,skoro wszystko się zawala...dachy itp. Coś nie tak zrobił,albo na odp...ol.

  • zdziwiony6

    Oceniono 22 razy 20

    Turniej tenisowy im. Marii i Lecha Kaczyńskich... Ręce opadają. Założę klub swingersów i nazwę go imieniem Kaczyńskich. Prawdopodobnie nie swingowali ale może uda mi się tanio wynająć jakiś lokal od włądz miasta.

  • dyktator_bolandy

    Oceniono 25 razy 19

    PZT chciał się podlizać pisiemu rządowi z nadzieją zachapania dodatkowej kasiory z MS (pewnie skutecznie), dlatego dał turniejowy taki "apolityczny" tytuł.

  • franek-janek

    Oceniono 18 razy 18

    Mozna dyskutowac na temat ceny wynajmu itd, ale co Kaczynscy mieli wspolnego z tenisem czy wogole ze sportem. To moze irytowac ludzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX