Sport.pl

Historyczny sukces Igi Świątek! Zrobiła sobie piękny prezent na 18. urodziny!

Znów tylko trzy gemy oddała Iga Świątek swojej rywalce na Roland Garros. We wtorek w pierwszej rundzie pokonała Selenę Janicijević 6:3, 6:0, a dziś w takim samym stosunku rozstawioną z szesnastką Chinkę Qiang Wang. Spostrzeżeniami z pojedynku Iga Świątek - Qiang Wang dzieli się Dominik Senkowski, dziennikarz Sport.pl.

Rywalka wyżej notowana, ale w kryzysie

Rywalką Igi Świątek w drugiej rundzie French Open była Qiang Wang. Chinka rozstawiona jest w Paryżu z numer 16. To ona była faworytką tego spotkania, nie tylko ze względu na lepszy ranking (16 WTA, a Iga jest 104.), ale i doświadczenie. Wang jest o dziewięć lat starsza od naszej zawodniczki. W turniejach głównych seniorskiego Wielkiego Szlema rozegrała już ponad 30 spotkań, a Polka jedynie cztery – licząc także to dzisiejsze.

Z jednej strony przewaga już przed meczem była po stronie Chinki, a z drugiej jej ostatnia forma dawała nadzieje, że Świątek nie zakończy turnieju w Paryżu tak, jak Australian Open. W Melbourne odpadła w drugiej rundzie, gdy trafiła na pierwszą rozstawioną rywalkę – Włoszkę Camilę Giorgi. Wang co prawda jest w TOP 20, ale na kortach ziemnych nie radziła sobie w tym roku zbyt dobrze. Na ostatnie sześć spotkań, wygrała tylko dwa, w tym to w pierwszej rundzie w Paryżu z rodaczką Saisai Zheng (45 WTA) 6:1, 7:5. Na pierwszym meczu kończyła rywalizację w Madrycie, Rzymie i Stuttgarcie. Najlepszy jej wynik na mączce przed Roland Garros? Ćwierćfinał w Pradze. Można było więc liczyć, że Iga powalczy ze starszą przeciwniczką.

Przewidywania sprawdziły się, bo Chinka w meczu z Igą zagrała niezbyt przekonująco. Dała się zdominować naszej zawodniczce i udowodniła, że ostatnie jej występy na kortach ziemnych nie były przypadkiem. Wysokie miejsce w rankingu WTA to zasługa głównie jej dobrych startów jesienią zeszłego roku w azjatyckich imprezach. Camila Giorgi była dla Świątek dużo groźniejszą przeciwniczką w Australian Open, mimo że Włoszka była wówczas w rankingu dalej niż obecnie jest Wanga (Giorgi była w styczniu na 30. miejscu).

Iga zagrała jak na treningach

Mimo gładkiego zwycięstwa w pierwszej rundzie nad Seleną Janicijević (6:3, 6:0), Świątek nie była zadowolona z tego meczu. - Na treningach grałam sto razy lepiej niż dzisiaj. Generalnie jestem w dobrej formie i czuję się pewna siebie – mówiła po spotkaniu. W podobnym tonie wypowiadał się jej tata, Tomasz Świątek w rozmowie ze Sport.pl. - Jeśli będzie grała swój tenis i nie będzie „wstrzymywała” ręki, to jestem dobrej myśli. Sama mówiła, że musi pokazać to, co na treningach – mówił, odpowiadając na pytanie, jak córka powinna zagrać z Wang, by móc liczyć na zwycięstwo.

Plan ten się udał w 100 proc. Iga grał agresywnie, zdecydowanie. Od początku przejęła kontrolę nad meczem, przełamując rywalkę już w pierwszym gemie. Potem dorzuciła jeszcze jedno przełamanie i pierwszą partię wygrała 6:3. Chinka nie potrafiła znaleźć recepty na mocne, płaskie zagrania naszej zawodniczki. Świątek dobrze rozrzucała rywalkę po rogach, samemu zdobywając punkty lub zmuszając ją do błędów. Drugi set był jeszcze większym jej popisem, bo wygrała go do zera, odbierając rywalce serwis aż trzy razy.

Nerwów tym razem nie było

- Nie spodziewałam się, że aż tak się zestresuję na początku meczu. Ostatnie kilka dni byłam wyluzowana i nie czułam jakiegoś napięcia. Ono mnie uderzyło w pierwszych minutach spotkania i tylko z tego jestem niezadowolona. Myślę, że usztywniłam się głównie dlatego, że byłam faworytką – mówiła po wtorkowym meczu w Paryżu Świątek. Jeszcze inaczej widział to jej ojciec. - Początek meczu w wykonaniu Igi był nerwowy. Wydaje mi się, że wynikało to m.in. z faktu, że ona dość długo czekała na ten mecz. Turniej ruszył już dawno, a ona grała jako jedna z ostatnich swoje spotkanie pierwszej rundy – tłumaczył Tomasz Świątek.

W meczu z Wang w ogóle nie było widać nerwów u Igi. 17-latka od początku zdawał się być bardzo pewna siebie. Jakże w innym nastroju wyszła tym razem na kort, niż w meczu drugiej rundy w Melbourne przeciwko Giorgi. Wtedy sama przyznała, że była zdenerwowana klasą rywalki i okolicznościami gry w Wielkim Szlemie. W czwartek w Paryżu Świątek wyglądała jak zawodniczka, która ma za sobą już kilkanaście seniorskich turniejów wielkoszlemowych. Gdy zdobyła piłkę setową w pierwszym secie, krzyknęła głośno: „Tak”. Mecz zaś zakończyła w najlepszy możliwy sposób – asem serwisowym.

Kibice

- Jak zrobiłam kilka prostych błędów i publiczność zaczęła krzyczeć, to do mnie też dotarło, kogo wspierają - mówiła Iga po meczu pierwszej rundy, w którym grała z zawodniczą gospodarzy. Kibice oglądający to spotkanie w większości wspierali Janicijević. Inaczej było dziś podczas pojedynku z Chinką.

Tym razem publiczność nie była przeciw Polce. Kibice w większości byli neutralni i doceniali dobrą grę Świątek. Stąd po jej lepszych zagraniach słychać było aplauz z trybun. Dodatkowo jeden z sektorów zdominowany został przez Polaków, którzy wywiesili naszą flagę. Zasiadający tam fani najgłośniej reagowali na grę 17-latki. „Iga, Iga, Iga” lub „Iga do boju” słychać było bardzo często.

Z kim teraz zagra Świątek?

Polka w Paryżu osiągnęła najlepszy jak dotychczas wynik w swojej seniorskiej karierze. 3 runda Wielkiego Szlema w wieku (jeszcze) 17-stu lat to świetny rezultat. W piątek Iga ma urodziny i jako już pełnoletnia zagra najprawdopodobniej w sobotę swój kolejny mecz na Roland Garros. Jej rywalką będzie lepsza z pary Daria Kasatkina (Rosja) - Monica Puig (Portoryko).

Więcej o:
Komentarze (14)
Historyczny sukces Igi Świątek! Zrobiła sobie piękny prezent na 18. urodziny!
Zaloguj się
  • state77

    Oceniono 3 razy 3

    Rewelacyjny mecz! Niech dziewczyna robi swoje!

  • lesnojeziorska

    Oceniono 14 razy -4

    Panie redSenkowski, spuść pan z balona powietrze. II runda, a pan już o historycznym sukcesie. Przed finałem skończą się panu przymiotniki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX