Sport.pl

Jeden z Polaków faworytem Rolanda Garrosa. Polki miały dużo szczęścia

Iga Świątek i Magda Linette miały sporo szczęścia w losowaniu drabinki Roland Garros. Ogromnego pecha miał za to Hubert Hurkacz. Kim są rywale naszych tenisistów i jakie biało-czerwoni mają szanse na sukces w Paryżu?

Na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu startuje w niedzielę drugi w tym roku turniej wielkoszlemowy. Polscy kibice będą mocno trzymać kciuki za naszych reprezentantów. Wśród singlistek zobaczymy dwie Polki: Igę Świątek (106 WTA) i Magdę Linette (86 WTA). Przez eliminacje nie przebrnęły Katarzyna Kawa (192 WTA) i Magdalena Fręch (165 WTA). Wśród singlistów wystąpi tylko Hubert Hurkacz (43 ATP), bo Kamil Majchrzak (118 ATP) także nie przeszedł kwalifikacji.

Iga Świątek po naukę

17-letnia Iga Świątek już osiągnęła sukces w Paryżu. Pierwszy raz w karierze dostała się bowiem do seniorskiego turnieju wielkoszlemowego na podstawie miejsca w rankingu WTA. Nie musiała przebijać się przez kwalifikacje, jak to z powodzeniem uczyniła w tegorocznym Australian Open. Dzięki temu przed startem turnieju głównego jest o 3 mecze bardziej wypoczęta.

Sama zawodniczka, jak i członkowie jej sztabu podkreślają, że dla młodego tenisistki głównym celem występu w stolicy Francji jest nauka. Iga spróbuje dojść dalej niż w Melbourne, gdzie odpadła w 2. rundzie z Włoszką Camilą Giorgi. Nie jest to jednak obowiązek, gdyż przede wszystkim wciąż musi się oswajać z dorosłą rywalizacją na poziomie Wielkiego Szlema.

Świątek miała sporo szczęścia w losowaniu. W pierwszej rundzie zagra z rówieśniczką Seleną Janicijevic. Francuzka wystąpi na Roland Garros dzięki tzw. dzikiej karcie, którą otrzymała od organizatorów. Janicijevic nie jest jeszcze klasyfikowana w rankingu WTA. Jako, że to zawodniczka gospodarzy, to z pewnością będą oni żywo ją dopingować podczas meczu ze Świątek. Jednakże i tak nasza tenisistka będzie faworytką i nie powinna narzekać. Mogła wylosować dużo gorzej i trafić np. już w pierwszej rundzie na którąś z rozstawionych dziewczyn. Jeśli 17-letnia Polka przejdzie do drugiej rundy, to zagra z Chinką: Saisai Zheng lub turniejową „szesnastką” Qiang Wang.

Magda Linette po przełamanie

Ostatnie miesiące nie należą do udanych w wykonaniu Magdy Linette. Kontuzje i słabsza forma spowodowały, że 27-latka nie wygrała jeszcze meczu w obecnym sezonie na europejskiej mączce. W Madrycie i w Rzymie nie przeszła eliminacji, a w Strasburgu kilka dni temu odpadła w 1. rundzie. Na ostatnie pięć rozegranych spotkań przegrała wszystkie pięć. Poprzednia jej wygrana miała miejsce w 1. rundzie w Bogocie na początku kwietnia. Trudno więc o wielki optymizm przed rozpoczęciem French Open. Niemniej jednak w Paryżu Linette potrafiła już zajść do 3. rundy (2017 rok), a korty ziemne należą do jej ulubionych. Jeśli zdrowie pozwoli poznaniance, to może w stolicy Francji przełamie ostatnią czarną serię.

Linette w 1. rundzie zagra z Chloe Paquet. To kolejna Francuzka, która wystąpi na Roland Garros dzięki tzw. dzikiej karcie. Paquet jest obecnie 223. w rankingu, ale w ostatnich dniach jej forma poszła do góry. W piątek zagra w półfinale turnieju w Strasburgu, gdzie zmierzy się z Caroline Garcią. Linette nie powinna więc narzekać na losowanie, ale musi uważać, bo rywalka może sprawić jej kłopoty. Gdyby Polka przeszła do 2. rundy, to w niej zmierzy się najprawdopodobniej z obrończynią tytułu, Rumunką Simoną Halep.

Hubert Hurkacz po marzenia

Zdecydowanie największe nadzieje wobec rozpoczynające się Roland Garros ma Hubert Hurkacz. Ostatnie miesiące należą do jego najlepszych w karierze. W Dubaju i Indian Wells dochodził do ćwierćfinału, w Miami ograł Dominica Thiema, a w Madrycie był bliski wyeliminowania Alexandra Zvereva. W porównaniu do poprzedniego French Open, u Hurkacza zmieniło się bardzo wiele.

Rok temu turniej w Paryżu był jego pierwszym, w którym przebił się przez eliminacje do imprezy głównej Wielkiego Szlema. Po wyrównanym meczu odpadł w 2. rundzie z Marinem Ciliciem. Teraz nasz tenisista nie musi już grać w kwalifikacjach, a ambicje jego sięgają wysoko. - Liczę na to, że w Paryżu będę dobrze grał. Jeśli tak będzie, to myślę, że będę w stanie wygrać tam kilka spotkań - mówił niedawno w rozmowie ze Sport.pl. (http://www.sport.pl/tenis/7,64987,24794050,hubert-hurkacz-zdradza-swoj-cel-fajnie-jest-byc-porownywanym.html) Przyznał także, że mógłby zagrać rewanż z Ciliciem.

Hurkacz jest obecnie 43. na świecie. Musi dojść w tym roku w stolicy Francji co najmniej do drugiej rundy, by obronić punkty z poprzedniej edycji. Każdy kolejny wygrany mecz sprawi, że awansuje jeszcze wyżej i może zameldować się już w top 40. Jak na zawodnika, który dokładnie rok temu był 189. na świecie, to spory wyczyn.

Polak w 1. rundzie wylosował jednak najgorzej jak tylko mógł. Zagra z pierwszym na świecie Novakiem Djokoviciem. To będzie ich pierwszy oficjalny pojedynek. Miesiąc temu w Monte Carlo Hurkacz i Djoković mieli okazję razem trenować. Pierwszego seta po tie-breaku wygrał wówczas nasz zawodnik, drugiego po tie-breaku tenisista z Belgradu. Turniej wielkoszlemowy a sparing to jednak zupełnie co innego.

22-letni Polak oczywiście nie będzie faworytem, ale ma szansę pokazania się całemu światu. W czym upatrywać szanse Hurkacza? W tym, że Djoković zwykle w imprezach Wielkiego Szlema nie gra w pierwszych rundach porywająco. Długo wchodzi w turniej, rozkręca się. W Paryżu musi uważać od początku, bo wrocławianin w ostatnich miesiącach bardzo się poprawił. Hurkacz nie ma nic do stracenia i z taką myślą powinien podejść do tego spotkania. Kto wie, może napisze kolejny piękny rozdział w historii polskiego tenisa?

Łukasz Kubot po kolejny szlem

W turnieju deblistów duże nadzieje wiążemy w występem Łukasza Kubota. Polak w parze z Brazylijczykiem Marcelo Melo są jednymi z faworytów do końcowego triumfu. Ostatnio panowie odżyli po kilku słabszych miesiącach, a dowodem jest chociażby półfinał zeszłotygodniowego turnieju w Rzymie.

Dla 37-letniego Kubota i 35-letniego Melo impreza w Paryżu jest szansą na ich drugi wspólny wielkoszlemowy tytuł. Poprzedni zdobyli na Wimbledonie w 2017 roku. Polak wygrał także w parze ze Szwedem Robertem Lindstedtem Australian Open pięć lat temu, a Brazylijczyk wraz z Chorwatem Ivanem Dodigiem byli najlepsi na Roland Garros 2015.

Losowanie drabinki turnieju deblowego French Open odbędzie się w najbliższy poniedziałek, 27 maja. Rozpiskę godzinową spotkań 1. rundy singla z podziałem na korty poznamy w sobotę, 25 maja.

Roland Garros 2019 potrwa od 26 maja do 9 czerwca. Transmisje w Eurosport 1, Eurosport 2 i Eurosport Player. Relacje na żywo w Sport.pl.

Więcej o:
Komentarze (16)
Jeden z Polaków faworytem Rolanda Garrosa. Polki miały dużo szczęścia
Zaloguj się
  • main_coon

    Oceniono 6 razy 4

    Nieprawda, że Hubert wylosował najgorzej jak tylko mógł. Mógł mianowicie wylosować Nadala. To on jest w Paryżu faktycznym numerem 1, nie Djokovic.

  • algreg

    Oceniono 3 razy 3

    nie róbcie pismaczki z niego faworyta ,bo to się zwykle źle konczy

  • strach_sie_bac

    Oceniono 7 razy 3

    "Djoković zwykle w imprezach Wielkiego Szlema nie gra w pierwszych rundach porywająco."

    I pewnie stąd wzieło się 14 tytułów Wielkiego Szlema + 9 finałów :D :D :D :D

  • o_kulson_nac

    Oceniono 2 razy 2

    Ale gdyby wygrał, to do półfinału miałby autostradę! Czego mu najserdeczniej życzę niczego nie oczekując!

  • janadamf

    Oceniono 1 raz 1

    Niezbyt dobrze to swiadczy o polskich tenisistkach, skoro moga liczyc tylko na sczescie. A moze, to niski poziom redaktora tak sie o nich wyrazac?

  • bonenecklace

    Oceniono 1 raz 1

    Jest bez szans. O ile na szybszych nawierzchniach serwis Hurkacza byłby atutem, o tyle na tych wolnych kortach paryskich Djoko będzie wybierał wszystko. Nawiasem mówiąc, w pierwszych rundach to bardziej Nadal gra ospale zanim się wczuje w te korty. Może Polak ma szansę ugrać seta, ale tylko pod warunkiem gry na korcie Suzanne Lenglen, bo tam jest zdecydowanie szybciej niż na Chatrier. Chociaż to i tak nie ma większego znaczenia, bo Polak wychodzi się pokazać. Cuda w sporcie się zdarzają, ale Hurkacz nie ma argumentów mentalnych (oprócz tenisowych), a z Serbem to podstawa.

  • repsaj

    0

    A będzie miał trenera i obsługę? czy znowu sam?

  • eurotram

    Oceniono 4 razy 0

    No niestety,Hubert bardzo boleśnie się przekonał ile znaczy pech w tenisie. A prawda jest przecież taka,że jeśli wszyscy 32 najwyżej rozstawieni gracze przystąpią do turnieju, to już zawodnik mający w rankingu nr 33 może teoretycznie w pierwszej rundzie trafić na lidera rankingu. A i tak jest sprawiedliwiej niż naście lat temu gdzie nieraz zawodnik (i podobnie w WTA) z końca Top 20 trafiał w pierwszej rundzie na nr 1 czy nr 2 rankingu (mnie szczególnie utkwił w pamięci pojedynek Graf z Coetzer na którymś US Open w I rundzie turnieju). Ale organizatorzy tego nie zmodyfikują,bo przecież w pierwszej rundzie też trzeba coś ciekawego ludowi rzucić,a że to będzie kosztem jakiegoś całkiem dobrego już zawodnika, to nie ich problem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX