Sport.pl

Polski tenisista jednym z faworytów Rolanda Garrosa

U mężczyzn wszyscy marzą o finale Rafael Nadal - Novak Djoković. U kobiet sensację może sprawić niesamowita Kiki Bertens. W deblu o trzeci tytuł wielkoszlemowy powalczy Łukasz Kubot. W niedzielę w Paryżu rusza Roland Garros.

Do stolicy Francji zjechali już najlepsi tenisiści i tenisistki świata, by walczyć na kortach Rolanda Garrosa. Kto ma z nich największe szanse, by za dwa tygodnie odebrać puchar za zwycięstwo w drugiej tegorocznej imprezie Wielkiego Szlema?

Finał marzeń u panów?

Męski turniej ma po raz kolejny dwóch głównych faworytów: Rafaela Nadala i Novaka Djokovicia. Hiszpan i Serb mimo upływu lat wciąż rządzą na światowych kortach. Kilka dni temu spotkali się w finale w Rzymie, gdzie lepszy okazał się „Rafa” - wygrał 6:0, 4:6, 6:1. Król kortów ziemnych jest w coraz lepszej formie, a to znak, że start Rolanda Garrosa już blisko.

Leworęczny Hiszpan we French Open triumfował już 11 razy. Przeszedł do historii, a pobicie tego rekordu będzie w przyszłości bardzo trudne. Pokonać Nadala w Paryżu, to jak ograć Rogera Federera na wimbledońskiej trawie - wyzwanie najtrudniejsze z najtrudniejszych. I tym razem trudno sobie wyobrazić, by pochodzący z Manacor tenisista nie zameldował się 9 czerwca w finale turnieju.

Czy zmierzy się w tym spotkaniu z Djokoviciem? Serb nigdy nie uchodził za specjalistę od kortów ziemnych, aczkolwiek w stolicy Francji też raz wygrał - w 2016 roku, po zwycięstwie w finale z Andy’m Murray’em. 32-latek z Belgradu to obecnie numer jeden na świecie, ale w Paryżu zawsze był tym drugim po Nadalu. Obaj zmierzyli się na Roland Garros do tej pory siedem razy. Bilans? 6:1 dla Hiszpana. Ten jeden raz Djoković pokonał go cztery lata temu w ćwierćfinale 7:5, 6:3, 6:1. Poza tym same porażki Serba, w tym dwie w finale (2012 i 2014). Z kolei w całej ich rywalizacji lepszy jest minimalnie Djoković, który prowadzi 28:26.

Wielki powrót Federera?

Kibice, którzy kupili bilety na finał w Paryżu marzą, by w decydującym meczu spotkali się Nadal z Djokoviciem. Czy możliwy jest inny scenariusz?

Jeśli ktoś ma pogodzić tych dwóch, to może jeszcze starszy od nich Federer? 37-letni Szwajcar po trzech latach wrócił do gry na kortach ziemnych. W Madrycie przegrał w ćwierćfinale z Dominikiem Thiemem, a tydzień później poddał mecz 1/4 ze Stefanosem Tsitsipasem. Zdrowie Federera to największa zagadka przed rozpoczęciem tegorocznego Roland Garros. Nie wiadomo, czy Szwajcar zdoła się przygotować do ciężkiego dwutygodniowego turnieju.

Federer nigdy nie przepadał za grą w Paryżu. Podobny przypadek, jak Djoković, gdyż także ma tam jedno zwycięstwo (2009 rok), ale w porównaniu z sukcesami Nadala wypada ono bardzo blado. Chodzą słuchy, że szwajcarski tenisista może nawet potraktować występ w stolicy Francji jak przetarcie przed Wimbledonem, który rusza 1 lipca. Wszystko zależy od tego, na ile zdoła się przygotować fizycznie do rywalizacji.

Młodzi nie są bez szans

Sił nie powinno za to brakować młodszym, którzy wciąż czekają na wyparcie starych mistrzów. Do tych najmocniejszych mogą w tym roku należeć Stefanos Tsitsipas (6 ATP), Aleksander Zverev (5 ATP) i Dominic Thiem (4 ATP). Grek z tej trójki jest najmłodszy i najmniej doświadczony, ale w tym roku w najlepszej formie. 20-latek w tegorocznym Australian Open doszedł pierwszy raz do półfinału Wielkiego Szlema, po drodze ogrywając Federera. W Madrycie pokonał z kolei samego Nadala, by dopiero w finale przegrać z Djokoviciem. Chłopak ma wielki talent i o tyle może być groźny dla największych, że wciąż nie znamy granic jego możliwości. Z każdym tygodniem gra coraz lepiej i nie da się przewidzieć, czy w Paryżu nie zajdzie dalej niż w Melbourne.

Zverev z kolei jest od Tsitsipasa bardziej doświadczony, ale w Wielkich Szlemach dotychczas zawodził. Najdalej doszedł na Roland Garros 2018, gdy był w półfinale, ale po za tym nigdzie nie przeszedł 4. rundy. Rozczarowujące występy w imprezach wielkoszlemowych to największy jak na razie problem w karierze 22-letniego Niemca. Czas może, by wreszcie pokazał, ze wytrzymuje ciśnienie także w tych najważniejszych turniejach? Zverev zdobył bowiem już 10 tytułów w głównym cyklu, ale brakuje mu sukcesu wielkoszlemowego.

Podchodzący z Hamburga zawodnik niedawno grał w Madrycie z Hubertem Hurkaczem. Wygrał, ale po ciężkim meczu, gdy wspiął się na wyżyny swoich możliwości. Grając tak, jak z Polakiem w trzecim secie, może w Paryżu wyrównać wynik z poprzedniego sezonu. Musi jednak schować do kieszeni swoje humory, bo inaczej znów wróci z Wielkiego Szlema z niczym.

W finale poprzedniego French Open Rafael Nadal pokonał Dominika Thiema. Austriak na mączce czuje się najlepiej ze wszystkich młodszych pretendentów. 25-latek w karierze wygrał już 11 turniejów, a z tego aż 8 na ziemi. Od 2016 roku nie schodzi poniżej półfinału w Paryżu. W tym roku także zdaje się być murowanym kandydatem do „czwórki”. Pytanie, czy jest w stanie zbliżyć się do Djokovicia i Nadala, by realnie im zagrozić?

Co z Sereną Williams?

U kobiet niewiadomych jest jeszcze więcej. Większość kibiców i ekspertów zastanawia się, co z Sereną Williams. Czy Amerykanka będzie w stanie zebrać się na Roland Garros? Po przegranej w ćwierćfinale Australian Open z Karoliną Pliskovą, Williams nie grała wiele. W Miami i Indian Wells odpadała już po drugich meczach. Tak samo było ostatnio w Rzymie, gdzie poddała walkowerem spotkanie ze starszą siostrą Venus. Przypadek Sereny jest bardzo podobny do Federera. Najstarsza w stawce, najbardziej utytułowana, ale zarazem z wymęczonym ciałem. Jeśli Amerykanka przygotuje się odpowiednio do turnieju, to może zajść dużo dalej niżby wskazywał to jej obecny ranking (10. miejsce).

Przyjaciółki Radwańskiej także niepewne

Z powodów zdrowotnych nie znamy także aktualnych możliwości Angelique Kerber i Karoliny Wozniacki. Ta druga brała kilka dni temu udział w benefisie Agnieszki Radwańskiej. Kerber do Krakowa ostatecznie nie przyjechała, bo musiała skupić się na rehabilitacji. Niemka jeszcze nigdy nie wygrała turnieju w Paryżu, a mączka nie jest jej ulubioną nawierzchnią. To samo może powiedzieć Dunka, która nigdy nie dotarła nawet do półfinału Roland Garros.

Niewiadomą jest też dyspozycja Naomi Osaki. U Japonki po wygraniu Australian Open wiele się zmieniło. Rozstała się z trenerem Saschą Bajinem, posypała się zdrowotnie. Efekt? Od Melbourne tylko raz doszła do półfinału - w Stuttgarcie. Po za tym porażki, także po kreczach, które wcześniej jej się nie zdarzały.

Niespodziewana rewelacja z Holandii

O formę nie musi się za to martwić Kiki Bertens, rewelacja ostatnich tygodni w damskim tourze. 27-letnia Holenderka wygrała imprezę w Madrycie, w finale pokonując Simonę Halep. Później była też w półfinale w Rzymie, a w międzyczasie również w 1/2 w Stuttgarcie. Tydzień temu zasłużenie awansowała na najwyższe miejsce w karierze w rankingu WTA - 4. Bertens trzy lata temu była w półfinale w Paryżu. Wtedy jednak plasowała się w trzeciej dziesiątce i ten wynik był dużą niespodzianką. Teraz jej awans do finału French Open nie będzie już żadnym zaskoczeniem.

Halep obroni tytuł?

Drugą finalistką może zostać jedna z trzech zawodniczek: Simona Halep, Petra Kvitova lub Karolina Pliskova. Pierwsza z nich broni w Paryżu tytułu po ubiegłorocznym zwycięstwie. Na ziemi zagrała w tym sezonie tylko w Madrycie (finał) i w Rzymie (1/16). Za Rumunką przemawia spore doświadczenie. Dwa ostatnie lata kończyła jako pierwsza na świecie, a na Roland Garros w ostatnich 5 latach trzy razy była w finale.

Groźne mogą być też Czeszki Kvitova i Pliskova. Pierwsza była w tym roku w finale w Melbourne, w którym po pasjonującym meczu nie dała rady Osace. Pliskova z kolei przez lata uchodziła za specjalistkę od twardych kortów, ale skoro kilka dni temu wygrała turniej w Rzymie, to automatycznie dołączyła do faworytek Roland Garros 2019.

Kubot mierzy wysoko

Wśród faworytów do zwycięstwa jest także Polak Łukasz Kubot, aktualnie 3. zawodnik w rankingu deblistów. W parze z Marcelo Melo powalczy o trzeci tytuł w Wielkim Szlemie. Z Brazylijczykiem Kubot wygrywał dwa lata temu Wimbledon. Ze Szwedem Robertem Lindstedtem byli zaś pięć lat temu najlepsi na Australian Open.

Debel Kubot-Melo po słabszych miesiącach wrócił do formy. W Rzymie panowie doszli do półfinału, w Madrycie do ćwierćfinału. Wcześniej w Indian Wells byli w finale, w Miami w półfinale. Dobre wyniki dają nadzieję, że polsko-brazylijska para znów może zajść wysoko w Wielkim Szlemie. Ich najwięksi rywale? Liderzy rankingu Amerykanie Mike Bryan, Jack Sock oraz obrońcy tytułu, gospodarze Nicolas Mahut, Pierre-Hugues Herbert.

Roland Garros 2019 potrwa od 26 maja do 9 czerwca. Transmisje w Eurosport 1, Eurosport 2 i Eurosport Player. Relacje na żywo w Sport.pl.

Więcej o:
"/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!
 
  • Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu
  • Komentarze (10)
    Polski tenisista jednym z faworytów Rolanda Garrosa
    Zaloguj się
    • hen354

      Oceniono 3 razy 3

      ja przewiduje final hurkacz - swiatek

    • kris790

      Oceniono 2 razy 2

      Panie dziennikarzu, Zverev rok temu odpadl w cwiercfinale, a nie polfinale Roland Garros 2018

    • staq

      Oceniono 1 raz 1

      Żeniujący tekst ignoranta: Zverev wg Senkowskiego "musi schować do kieszeni swoje humory, żeby nie wrócił z Wielkiego Szlema z niczym.
      Panie Senkowski , te humory to poważna choroba ojca, którą niedawno odkryto, rozstanie z długoletnią miłością i defraudacje mandżera … rzeczywiście "humory" wpłynąły na obniżkę formy młodego wrażliwego człowieka ….

    • algreg

      Oceniono 3 razy 1

      lepiej niech on nie będzie wśród faworytów. To zazwyczaj żle się kończy

    • staq

      0

      Kubot nie jest faworytem. W Rzymie doszli do półfinału (w Madrycie do ćwierćfinału) dzięki temu, że grali z przypadkowo dobranymi parami singlistów, którzy dbali o to, żeby w deblu się nie przemęczyć a tylko potrenować (woleje) … Odpadali przy pierwszej poważniejszej parze deblowej .

    • golferpar

      0

      Ja to chyba postawie na Kasandre, tyle sie reklamuje, ze musi juz byc wysoko w rankingu, a moze jeszcze jakiegos gola strzeli albo da

    • xzyzzy

      Oceniono 2 razy -2

      nj. senkowski se szczytuje. tylko gawiedzi żal.

    • boliver

      Oceniono 3 razy -3

      Pajac bezglutenowy odplynie szybko,,

      Vamos Rafa

    Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX