Sport.pl

Fibak: Świątek? Będzie w pierwszej dziesiątce rankingu WTA. Ma inny talent niż Radwańska

W tak młodym wieku do finału turnieju WTA nie awansowała ani Agnieszka Radwańska, ani Marta Domachowska. Iga Świątek wygrywając w półfinale imprezy w Lugano z Kristyną Pliskovą, odniosła swój największy sukces. - Iga będzie w pierwszej "10" rankingu. To inny talent niż ten Agnieszki. Radwańska miała smykałkę do taktyki, sprytu, precyzji, była szybka. Iga też jest szybka, ale gra przy tym tenis atletyczny - ocenia Wojciech Fibak, uczestnik finalista 33-turniejów najwyższej kategorii.

Kacper Sosnowski: 13 kwietnia to najważniejsza data dla polskiego tenisa w ostatnim roku?

Wojciech Fibak: Na pewno piękna data. Widziałem pierwsze turniejowe kroki wielu światowych gwiazd. Od pierwszej chwili, kiedy zobaczyłem też Igę, wyczułem w niej spory potencjał. Zachwyciła mnie m.in w juniorskim turnieju Rolanda Garrosa trzy lata temu. Z tą swoją agresywną grą z forhendu i bekhendu oraz mocą serwisu, doliczając do tego duże czucie piłki jest zresztą trochę jak Hubert Hurkacz, który też ma niebywałą energię. A jak trzeba ma miękką rękę do skrótów, lobów i innych trudnych piłek. Te walory widziałem u Igi już wtedy. Potrzeba było tylko czasu zanim to wszystko zaprocentuje w dorosłym tenisie.

Zaprocentowało nadspodziewanie szybko. Agnieszka Radwańska swój pierwszy finał WTA osiągnęła w wieku 18 lat i 4 miesięcy, Marta Domachowska czekała na niego 4 miesiące dłużej. Iga w dorosłość wkroczy za półtora miesiąca.  

- Rozwój Igi był bardzo szybki. Zastanawiam się, czy mógł być szybszy? Wydaje mi się, że małą przeszkodą była do tej pory jej duża pobudliwość i emocjonalność. Takie załamania zdarzyły się u niej już kilka razy. Po turnieju w Lugano widzimy jednak, że to chyba już historia, że ma pewną stabilizację mentalną, która jest potrzebna, by zbliżyć się do tenisowej czołówki.

To najważniejszy czynnik sukcesu w szwajcarskim turnieju?

- Myślę, że Iga też znakomicie trafiła z wyborem Lugano, bo inne groźne tenisistki jak Carla Suarez Navarro czy Belinda Bencić poodpadały z  tej imprezy w pierwszej rundzie. Dla innych otworzyła się zatem drabinka. Iga grała z zawodniczkami, z którymi mogła mieć mocną wiarę, że swe starcia wygra. Nawet jak niektóre były od niej wyżej w rankingu – jak Viktoria Kuzmowa – to nie miała poczucia, że trafiła na wielkie gwiazdy. Grała tak jak grała do tej pory. Do tego jedne tenisistki narzekały na pogodę, innym nie podobało się, że grają wieczorem przy światłach, ale wszystko tak się ułożyło, że Iga jest w finale. To oczywiście jest też jej zasługa i sukces jej rodziny, która stoi za nią murem i wspaniale ją wspomaga. To sukces sztabu trenerskiego, ale i polskiego tenisa. Te porównania do Agnieszki Radwańskiej, która w swój pierwszy finał WTA osiągnęła w podobnym wieku w Sztokholmie, są naturalne. Co ciekawe ja swój pierwszy turniej też wygrałem w Sztokholmie, chyba też w kwietniu. Tylko kilka lat starszy wtedy byłem.

Finał Lugano da Świątek pierwszą 90-tkę rankingu WTA, jak wygra będzie w pierwszej 80-tce. Ma też już zapewnioną drabinkę główną French Open.

- To bardzo ważne w kontekście możliwości najbliższych sukcesów. Wierzę, że Iga w tej setce się zadomowi, że szybko znajdzie się w pierwszej pięćdziesiątce. Prognozowałem kiedyś Janowiczowi i Hurkaczowi pierwszą trzydziestkę rankingu, uważam, że Iga u kobiet będzie w dwudziestce, a może nawet i pierwszej dziesiątce. Ona naprawdę gra mocno i precyzyjnie, ma elektryczne uderzenia i ma talent. To inny talent niż ten Agnieszki. Radwańska miała smykałkę do gry taktycznej, sprytu, precyzji, znakomitego poruszania się, bo była szybka na korcie. Iga też jest szybka i pełna energii, ale gra przy tym tenis atletyczny. Aga wygrywała techniką, regularnością i sprytem, Iga atletyzmem i mocnymi bombami, aczkolwiek też bardzo precyzyjnymi, granymi często blisko linii. Ona ma olbrzymi talent. W ciągu kilku najbliższych lat rozstrzygnie się, czy to talent porównywalny do talentu Agnieszki. To trochę jak z Hurkaczem i Janowiczem. Wiemy już, że ten pierwszy jest zdolny do takich sukcesów, jakie momentami miał ten drugi, a do tego dochodzi jeszcze jego regularność i solidność więc to, co najlepsze może potrwać u niego dłużej.      

Po pokonaniu Kristyny Pliskovej, Świątek zagra teraz ze Słowenką Poloną Hercog, oby bardziej niż rywalka nie przeszkodził jej fakt finału imprezy.

- Co do Hercog miałem okazję ją kiedyś oglądać na imprezie w Warszawie, rozgrywanej na Legii. Solidna tenisistka, ale też stara szkoła tenisa. Jeśli o Polkę pytamy w kontekście psychiki w finale, to nad Słowenką można zastanowić się czy wytrzyma kondycyjnie starcie z Polką. Pliskova miała przecież fizyczne problemy ze Swietłaną Kuzniecową. Bierzmy pod uwagę, że Świątek nie będzie faworytką starcia z Hercog – i dobrze, może będzie jej łatwiej. Ona nie ma nic do stracenia. Idzie jak burza. U niej wszystko zresztą  odbywa się szybko. Ona szybko chodzi, szybko zmienia strony, szybko gra, szybko chce zdobyć punkt. Taka jej cecha. Zapowiada się otwarty mecz, oby też szybki i na korzyść Polki.

Więcej o:
Komentarze (68)
Fibak: Świątek? Będzie w pierwszej dziesiątce rankingu WTA. Ma inny talent niż  Radwańska
Zaloguj się
  • xzyzzy

    Oceniono 12 razy -10

    odbijał se te piłeczki na koszt komuny i co komu z tego przyszło, prócz onemu ? to zabawa dla bogatych snobów ew. niezbyt bogatych pupilków systemów. a gawiedzi uciecha, bo się nasłucha o (nie swoich) milyjonach.

  • kecajk49

    Oceniono 10 razy -4

    Dlaczego ten kraj wspiera DZIADA, faceta ,ktory zamiast robić kariere jak miał zdrowie i siłę zrobił sie dziadem na własne życzenie i teraz liczy że uda mu sie tę karierę zrobić?
    Dlaczego nie wspiera się ludzi ,którzy wiedzączego chcą i potrafią do tego zmierzać jak np IGA i Hurkacz,a wydaję sie NASZE PIENIĄDZE na RK , zamiast budować zaplecze dla młodzieży ,ktora może cośosiągną?
    To takie historyczne uwarunkowanie z którego nie możemy sie wyrwać , tylko potrafimy rozrywać szaty nad zmarnowanymi szansami ,jakieś moralne zwycięstwa z których nic nie wynika.
    Skończmy ze wspieraniem nieudaczników a wspierajmy tych ,ktorzy maja realną sznsę coś osiągnąć!
    Nie marnujmy środków na NIEREALNE CELE a takim celem jest oczekiwanie zwycięstw od KK .
    Za jego wsparcie ten łaskawca powinien zgnic w kryminale!!
    Mógł mu dać wlasny szmal!!

  • boliver

    Oceniono 13 razy -3

    Bravo Iga,,

    Bij dalej wszystkie po kolei,,

    A tego eksperta to do szopy,,

    Iga pisze swoja kariere uslana juz sukcesami I porownania sa zbyteczne z baletnica ktora zawiodla strasznie,,

  • michalmos

    Oceniono 7 razy -3

    No zobaczymy. Można się zgodzić z tymi przepowiedniami pana Fibaka, ale pamiętajmy, że o tych największych mega gwiazdach np. z Rosji Marii Szarapowej, zaczęło być głośno w momencie, kiedy one miały 13-14 lat. Iga jest starsza...no ale przecież w tym wieku Te megagwiazdy wygrywały turnieje. Pamiętam do dziś śliczne zdjęcie Marii Szarapowej, jeszcze takie "dziewczyńskie" wręcz, trzymającej tarczę nagrody Wimbledonu. Tak więc może przed Igą jeszcze wiele...wiele przygód....

  • bodzislawiaks

    Oceniono 5 razy -3

    Pierwsza dziesiątka to nadal mało i niedosyt. Przypominam że teraz w pierwszej dziesiątce są reprezentantki mniejszych czy biedniejszych krajów jak Rumunia , Białoruś, Ukraina, Czechy i nieco niżej Łotwa. Ambicje powinny być większe.

  • js08836

    Oceniono 1 raz -1

    Nikt tak nie grał jak Radwańska tyle, że jej tenis nie wytrzymał próby czasu. Jej rówieśnice grają z powodzeniem dalej, i są w top 15. Radwańska zamieniła skakanie na korcie na skakanie na parkiecie. Jedyna zmiana to taka, że na korcie miała obuwie sportowe, a na parkiecie szpilki. Widać, że po kontuzji stopy ani śladu. Zakończyła karierę nie z powodu stopy, ale niemożności nawiązania walki z coraz to większą ilością tenisistek. Strach przed spadkiem poza top 100 przelał czarę goryczy. Teraz mamy nową i kto wie czy nie lepszą idolkę. Iga Świątek, gdy nabierze więcej doświadczenia i poprawi 1 serwis, to będzie zagrożeniem dla najlepszych. co ciekawe jej skróty zadziwiłyby nawet sama Radwańską znaną z takich zagrań. 1 serwis, to z reguły piłki lecące powyżej 180 km/godz. Te prędkości były nieosiągalne dla Radwańskiej zaznaczając, że Świtek ma 17 lat. Dysponuje bardzo szybkim forhendem i całkiem mocnym bekhendem co jak wiadomo w Radwańskiej szczególni forhend był jakiś taki pokraczny. Bekhend z łokciami na kolanach, co świadczyło o budyniu a nie mięśni brzucha. Świątek będzie pierwszą naszą tenisista, która ma szansę wygrać seniorski turniej WS, jestem o tym przekonany.

  • ml2403

    Oceniono 7 razy -1

    Nie pompujcie balonika. Ona jeszcze wiele nie umie i trzeba paru lat by to osiągnęła, a że jest na dobrej drodze to widać. Teraz będą na nią uważać i się przygotowywać podpatrując słabe strony. To najtrodniejszy moment. Wystarczy spojrzeć na Ostapenko, która 2 lata temu wygrała Roland Garros, a teraz nie może nic wygrać. Trzeba mieć receptę na wiele stylów gry, a ona w tej chwili umie tylko atakować.

  • losiu4

    0

    cóż możemy poza tzrmaniem kciuków. I radą która ZAWSZE się sprawdzała jeśli się ją uczciwie stosowało: ORA ET LABORA :)

    Pozdrawiam

    Losiu

  • losiu4

    0

    żeby tylko nie podążyła drogą czerskiej "nadziei białych" czyli Janowicza. Trzymamy kciuki a ona sama niech trenuje. I w Bogu niech pokłada nadzieję :)

    Pozdrawiam

    Losiu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX