Sport.pl

Australian Open. Iga Świątek walczy w 2. rundzie kwalifikacji. Tomasz Świątek: Mecz z Danilović był drastyczny

Iga Świątek gra w czwartek w nocy swój drugi mecz w kwalifikacjach do Australian Open. Rywalką Polki będzie Aliona Bolsova Zadoinov. Hiszpanka znajduje się na 170. miejscu w rankingu WTA. Czy to będzie dla Świątek łatwiejsze spotkanie niż z Olgą Danilović? - Niekoniecznie. Na Wielkim Szlemie nie ma słabych dziewczyn. To może być kolejny trudny mecz - mówi Tomasz Świątek, ojciec naszej młodej zawodniczki.

Iga Świątek (178 WTA) debiutuje w Australii w eliminacjach turnieju wielkoszlemowego. 17-latka w pierwszej rundzie kwalifikacji pokonała swoją rówieśniczkę Olgę Danilović (109 WTA) 1:6, 7:6(4), 7:5. Spotkanie to było pełne dramaturgii i zwrotów akcji. W drugim secie Polka była dwie piłki od porażki. Odwróciła jednak losy meczu w tie breaku, a następnie wygrała trzecią partię. Pojedynek Świątek z Danilović trwał dwie godziny i trzy minuty. W kolejnej rundzie Polka zmierzy się z hiszpańską tenisistką mołdawskiego pochodzenia, Alioną Bolsovą Zadoinov.

Najbliższa rywalka Świątek jest od niej starsza o cztery lata. Bolsova Zadoinov znajduje się obecnie na 170. miejscu w rankingu WTA, a najwyżej była 158. Hiszpanka nie wygrała jak dotąd turnieju cyklu WTA, ale triumfowała w sześciu imprezach rangi ITF. Podobnie jak Świątek, nie miała też okazji rywalizować w turnieju głównym Wielkiego Szlema. Jako juniorka najdalej zaszła w Australian Open, w którym cztery lata temu osiągnęła poziom ćwierćfinałów. Jej trenerką jest 40-letnia Ana Alcazar, była hiszpańska tenisistka.

Bolsova Zadoinov w 1. rundzie tegorocznych kwalifikacji do Australian Open  pokonała 201. w rankingu Rosjankę Valentynę Ivakhnenko 7:6, 4:6, 7:5. Spotkanie to trwało 2 godziny i 29 minut. Polka i Hiszpanka grały jak dotąd ze sobą tylko raz. W kwietniu ubiegłego roku w półfinale turnieju ITF w amerykańskim Pelham lepsza była Świątek, która zwyciężyła 6:2, 6:1.

Pojedynek Igi Świątek z Alioną Bolsovą Zadoinov rozpocznie się w czwartek o północy czasu polskiego.

***

Dominik Senkowski: Iga Świątek pokonała w 1. rundzie kwalifikacji do Australian Open Olgę Danilović 1:6, 7:6, 7:5. Tak jak Pan przewidywał, nie był to łatwy mecz dla Igi.

- Tomasz Świątek, ojciec Igi: Danilović wyszła na to spotkanie bardzo naładowana. Iga z kolei prawdopodobnie nie była w pełni skoncentrowana i nie weszła w ten mecz najlepiej. Trochę za szybko zaczęły jej uciekać kolejne punkty i zanim się obejrzała, skończył się pierwszy set. Chwała jej za to, że potrafiła podnieść się w drugiej partii. Serbka też jej pomogła, bo zaczęła więcej psuć. Wydaje mi się, że Danilović nie wytrzymała tego meczu mentalnie. Bałem się, że u Igi tego będzie brakowało. Pojedynek ten był bardzo emocjonujący, nawet trochę drastyczny – w tym sensie, że śledząc go, przeżywałem lekki horror. Najważniejsze, że to Iga ostatecznie go wygrała. Mam nadzieję, że był to dla niej przełomowy mecz i wkręci się dalej w turniej.

Iga pokazała, że jest odporna psychicznie. Była bliska porażki w drugim secie z Danilović, a jednak się uratowała.

- To prawda. Aczkolwiek dobra psychika nie wystarcza, gdy przeciwnik jest bardzo mocny lub sam nie popełnia błędów. Z Danilović Iga znów balansowała na krawędzi zwycięstwa i porażki. Brakowało tylko dwóch piłek, a to Serbka zamknęłaby to spotkanie w dwóch setach. Na szczęcie udało się Idze doprowadzić do tie-breaka, co mnie bardzo cieszy. To był mecz z dużym napięciem emocjonalnym. Czasami takie się zdarzają.

A czy ze zdrowiem Igi po tym spotkaniu jest wszystko w porządku?

- Tak. Na nic się nie uskarża. Oczywiście była zmęczona, bo grała ponad dwie godziny. Tuż po zakończeniu gry miała fizjoterapię, odnowy. Na kolejny mecz powinna być w pełni gotowa.

W 2. rundzie Australian Open Iga zmierzy się z 170. w rankingu WTA Hiszpanką Alioną Bolsovą Zadoinov. To będzie dla naszej zawodniczki łatwiejszy pojedynek niż z Danilović?

- Niekoniecznie. Nie patrzyłbym na rankingi w tym wypadku. Na Wielkim Szlemie nie ma słabych dziewczyn. Każda z nich wie, po co przyjeżdża i każda chce wyrwać dla siebie jak najwięcej. Podejrzewam, że następny mecz Igi także może być trudny. Mam tylko nadzieję, że ona wyciągnie wnioski z porażki z Janą Cepelovą w Auckland. Bo tu jest podobna historia – z Bolsovą Zadoinov również w zeszłym roku wygrała, ale w czwartek to będzie inne spotkanie. Iga musi uważać, bo jej rywalka może wyjść na kort zupełnie inaczej nastawiona niż w Pelham.

Więcej o:
Komentarze (15)
Australian Open. Iga Świątek walczy w 2. rundzie kwalifikacji. Tomasz Świątek: Mecz z Danilović był drastyczny
Zaloguj się
  • bukaj22

    Oceniono 4 razy 4

    Powodzenia Iga. :}

  • janusznorbert

    Oceniono 1 raz 1

    Świątek już jest w trzeciej rundzie, a dziennikarnia GW śpi w najlepsze. Oj, dzieci, dzieci...

  • shula62

    Oceniono 3 razy 1

    To w koncu w srode czy w czwartek o polnocy ?
    A nie mozna powiedziec w nocy ze srody na czwartek?

  • helwiusz

    0

    Przepraszam, że przeszkadzam, ale ośmielę się zauważyć, że Kamil Majchrzak także wygrał swój mecz. Rywalem był mało znany Kanadyjczyk Schnur, więc obyło się bez drastycznosci: 63 64. Mecz II rundy Kamil ma grać jutro po południu - czyli za parę godzin, bo w Melbourne już jest jutro.

  • yosemitesam

    0

    Do boju Iga !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX