Sport.pl

Roland Garros. Alexander Zverev nie wytrzymał. Dotkliwa porażka z Dominikiem Thiemem i kontuzją

Dominic Thiem pokonał Alexandra Zvereva 6:4, 6:2, 6:1 w pierwszym ćwierćfinale French Open. Austriak po raz trzeci z rzędu awansował do najlepszej czwórki w Paryżu. Mocno pomogła mu w tym kontuzja uda, której rywal nabawił się w trakcie spotkania.

Na pojedynek Alexandra Zvereva z Dominikiem Thiemem wszyscy kibice ostrzyli sobie zęby. Starcie dwóch młodych znakomicie radzących sobie na mączce tenisistów typowane było na drugi hit turnieju. Pierwszy – Serena Williams kontra Maria Szarapowa – nie doszedł do skutku z powodu kontuzji. Tym razem uraz jednego z bohaterów także miał kluczową rolę dla końcowego rezultatu.

Początek pierwszego męskiego ćwierćfinału w pełni usatysfakcjonował kibiców zgromadzonych na korcie Philippe’a Chatriera. Obaj tenisiści zachwycali kombinacją i siłą uderzeń. Do stanu 3:3 pewnie wygrywali swoje gemy serwisowe. Wtedy nastąpił moment przełomowy, w którym Thiem wykorzystał pierwszego w spotkaniu breakpointa. Austriak wyszedł na prowadzenie i utrzymał je do końca, triumfując 6:4 w inauguracyjnej partii.

Im dalej w mecz, tym bardziej zaczynała się zarysowywać dominacja podopiecznego Gunthera Bresnika. Jakby tego było mało, Zverev zaczął się chwytać za mięsień dwugłowy uda, co nie zwiastowało nic dobrego. Niemiec otrzymał od fizjoterapeuty ogromny bandaż na nogę, ale niewiele mu to pomogło. Nie był w stanie dobiegać do większości piłek, na jego twarzy pojawił się smutek. A Thiem brutalnie to wykorzystał. Wśród niezrozumiałych gwizdów publiczności wyszedł na prowadzenie 2:0 w setach.
Zverev – choć wszystko wyglądało na to, że podda spotkanie – postanowił walczyć dalej. I bardzo dobrze, że podjął taką decyzję. Mimo bólu wygrał kilka bardzo widowiskowych punktów np. dwukrotnie kontrując atomowy smecz Thiema. Szans na dobranie się do skóry przeciwnika nie miał żadnych, ale chciał zakończyć mecz porażką, a nie poddaniem. Wygrał honorowego gema i podszedł do przyjaciela życzyć mu powodzenia w dalszej fazie turnieju.

Zverev w Paryżu osiągnął swój pierwszy wielkoszlemowy ćwierćfinał. Po drodze toczył jednak ciężkie batalie, które kosztowały go wiele sił. Na Thiema ich już nie starczyło. Austriak do półfinału French Open awansował zaś trzeci raz z rzędu. O pierwszy finał zagra z sensacyjnym pogromcą Novaka Djokovicia, Włochem Marco Cecchinato.

Dominic Thiem (Austria, 7) – Alexander Zverev (Niemcy, 2) 6:4, 6:2, 6:1

Więcej o: