US Open. Sloane Stephens w wielkim stylu zdobyła swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy

10.09.2017 08:19
Sloane Stephens

Sloane Stephens (Adam Hunger / AP (AP Photo/Adam Hunger))

Nie takiego finału US Open oczekiwali kibice zgromadzeni na Arthur Ashe Stadium. Sloane Stephens nie dała w nim najmniejszych szans rodaczce, Madison Keys, i po równo godzinie wygrała 6:3 6:0. Jest to pierwszy tytuł wielkoszlemowy 24-latki, która jeszcze w kwietniu poruszała się o kulach.

Do finału US Open dotarły tenisistki, które na początku bieżącego sezonu były ciężko kontuzjowane. Madison Keys leczyła uraz nadgarstka i do gry wróciła w marcu, Sloane Stephens miała natomiast operację stopy i jeszcze w kwietniu chodziła o kulach. Mimo to obie panie świetnie prezentowały się w ostatnim tegorocznym turnieju wielkoszlemowym i w nagrodę mogły stoczyć między sobą walkę o tytuł.

Przebieg spotkania nie był trudny do przewidzenia. Keys próbowała spychać rywalkę do defensywy i agresywnie atakować z każdej krótszej piłki. Stephens po raz kolejny pokazała zaś swoje opanowanie na korcie i cierpliwie pracowała w obronie, co z czasem zaczęło przynosić efekt. Przy stanie 2:2 przełamała po raz pierwszy, a niebawem powtórzyła tę sztukę i zakończyła seta wynikiem 6:3. Jeśli ktoś myślał, że było to łatwe zwycięstwo zawodniczki z Coral Springs, musiał być pod jeszcze większym wrażeniem jej gry w drugiej partii.

Keys kompletnie nie miała pomysłu na odwrócenie losów meczu. Co chwila wyrzucała w aut wszelkie uderzenia, a regularność rodaczki najwyraźniej ją irytowała. Stephens grała natomiast na najwyższym światowym poziomie – nie myliła się i w pełni wykorzystywała geometrię kortu. Tak mądra i niebywale dojrzała postawa pozwoliła jej niemal upokorzyć rywalkę w drugim secie, ponieważ nie oddała jej żadnego gema i po równo godzinie zakończyła finał rezultatem 6:3 6:0.

Sloane Stephens powróciła w tym roku do rozgrywek po ciężkiej kontuzji stopy, a jeszcze w lipcu zajmowała 957. pozycję w rankingu WTA. Podczas turniejów poprzedzających US Open, w Toronto i Cincinnati, zaliczyła udane starty, dochodząc w obu do półfinałów. Triumfem w Nowym Jorku 24-latka zapisała się na stałe w historii tenisa. Jest to jej pierwszy wielkoszlemowy tytuł, a od poniedziałku będzie 17. rakietą świata.

Piotr Lisek w "Wilkowicz Sam na Sam": Gdy byłem młodszy, mówiłem sobie: 5,80 - Lisu, tobie to starczy

Komentarze (23)
US Open. Sloane Stephens w wielkim stylu zdobyła swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy
Zaloguj się
  • antropoid

    Oceniono 2 razy 2

    Ktoś po prostu nie dorósł mentalnie do finału WS - dlatego Stephens mogła go wygrać w "wielkim stylu".

  • yosemitesam

    Oceniono 2 razy 2

    Jak widać "czarny" finał nie musi odbywać się wyłącznie z udziałem sióstr Williams.

  • darek638

    Oceniono 1 raz 1

    Nie wiem kto z Was widział mecz? Mecz był rewelacyjny! Wynik absolutnie
    nie odzwierciedla niezwykłej intensywności gry. Piłeczka chodziła nad siatką
    w większym tempie niż w jakimkolwiek innym kobiecym meczu i podejrzewam
    przeciętnym męskim meczu. Dziewczyny poruszały się w wymianach dobre
    kilka metrów za linią końcową a i tak było pingpongowe tempo wymian.
    Przepiękna technika uderzeń z każdej pozycji, to była uczta. Wygrała obrona.
    Keys obrała szaloną taktykę uderzania zawsze z maksymalnym ryzykiem.
    Nie ma takiego zawodnika, który by wygrał przy takim założeniu. Sloan
    biegała w tempie najlepszych sprinterek i odgrywała niesamowite kontry.
    Duży wpływ na wynik miała znajomość stylu, bo obie się przyjaźnią i często
    razem trenują. Madison jest przyzwyczajona, że jak posyła bombę z forehandu to
    nie ma co zbierać a w tym meczu trzeba było 3,4,5 razy bombardować aby
    zdobyć punkt. Pokazały w krótkim meczu piękny niesamowicie intensywny
    tenis. Ich dyspozycja fizyczna w tym meczu była nieludzka. Przypominam, że
    Sloan w meczu z Sewastovą wygrała w tie breaku 3 seta. Aż 3 setów potrzebowała
    żeby wygrać ze słabą Goerges, męczyła się 3 sety z Cibulkovą a w finale
    "Michael Jordan". W Ameryce tak mają...

  • wiesscar

    Oceniono 3 razy 1

    kobiety na tym US OPEN ciekawsze mialy mecze od mezczyzn, no final mezczyzn zostal,

  • Paweł Kowalski

    Oceniono 2 razy 0

    Wielu akurat typowało, że Stephens wygra i półfinał i finał, nie wierzycie, to obczajcie betball.blog.pl
    Ona jest jak Nadal - ma tę upiorną „flexibility”, która wybija z rytmu i wyprowadza z równowagi mocno uderzające(ych) rywal(k)i.

  • boliver

    Oceniono 2 razy 0

    Jedno jest pewne,,,,, zrobi piekna kariere

  • stefanopost

    Oceniono 1 raz -1

    Sloane Stephens, nie jest przypadkowa zawodniczką. Podaj 2 lata temu (może 3, czas leci), była numer jeden, jeżeli chodzi o wartość reklamową (wielkość podpisanych kontraktów w danym roku) wśród sportowców, wszystkich. Potem kontuzje i niespełnione nadzieje. Zobaczymy co dalej?

  • hopsiupbeccc

    Oceniono 6 razy -6

    Kobiece rozgrywki stały sie śmieszne, szlemy wygrywają przypadkowe zawodniczki z dalekich miejsc w rankingu, taka loteria

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX