Sport.pl

Wimbledon. Pogrom faworytek. Po raz pierwszy w historii w ćwierćfinale nie zagra żadna z dziesięciu najwyżej rozstawionych

Karolina Pliskova przegrała z Kiki Bertens w czwartej rundzie Wimbledonu. Oznacza to, że w ćwierćfinale najbardziej prestiżowego turnieju w tenisie nie zagra żadna z dziesięciu najwyżej rozstawionych zawodniczek. To pierwsza taka sytuacja w ponad stuletniej historii rozgrywek.

Simona Halep (1), Caroline Wozniacki (2), Garbine Muguruza (3), Sloane Stephens (4), Elina Switolina (5), Caroline Garcia (6), Karolina Pliskova (7), Petra Kvitova (8), Venus Williams (9) i Madison Keys (10) - tak wyglądała dziesiątka najwyżej rozstawionych tenisistek przed startem Wimbledonu.

Eksperci mieli różne opinie na temat tego, która z nich odniesie końcowy sukces. Jedni uważali, że podbudowana triumfem we French Open Simona Halep będzie kontynuować zwycięską passę. Inni byli zdania, że tytuł sprzed roku obroni Garbine Muguruza. Bukmacherzy największe szanse dawali z kolei Petrze Kvitovej, która wygrywała w Londynie już dwukrotnie – w 2011 i 2014 roku.

Historyczny turniej

Stała się jednak rzecz zupełnie nieoczekiwana. Po raz pierwszy w historii Wimbledonu w ćwierćfinale nie wystąpi żadna z dziesięciu najwyżej rozstawionych zawodniczek!
Aż cztery - Stephens, Switolina, Garcia i Kvitova - pożegnały się z turniejem już w pierwszej rundzie. Kolejne cztery - Wozniacki, Muguruza, Williams i Keys - w drugiej. Halep odpadła w trzeciej, a Pliskova w czwartej. Na kortach przy Church Road nastąpił więc prawdziwy pogrom faworytek.

Luis Enrique selekcjonerem reprezentacji Hiszpanii. Kontrakt na dwa lata

Serena Williams się śmieje

Jeszcze przed rozpoczęciem Wimbledonu wiele osób typowało Serenę Williams do końcowego triumfu. Teraz chyba nikt nie ma wątpliwości, że to ona jest główną faworytką rozgrywek.

Dla Amerykanki to dopiero czwarty (po Indian Wells, Miami i French Open) turniej po powrocie z urlopu macierzyńskiego. Póki co 36-latka radzi sobie bardzo pewnie – w pierwszych trzech rundach nie oddała rywalkom ani jednego seta. Jeśli po raz ósmy uda jej się zwyciężyć w Wimbledonie, stanie się drugą po Kim Clijsters tenisistką w XXI wieku, która wygrała turniej wielkoszlemowy będąc matką.

Półfinał Belgia - Francja. Belgijski rząd na uchodźstwie, czyli jak czerwoni podbili Rosję

Faworyci nie zawodzą

Wśród mężczyzn trudno dopatrywać się wielkich sensacji. Do takich z pewnością należy zaliczyć porażkę rozstawionego z numerem 3 Marina Cilicia. Przedwczesne odpadnięcie Alexandra Zvereva (4) można już jednak uznać za normę.

Pozostali faworyci spisują się bez zarzutu. Roger Federer (1) i Rafael Nadal (2) zameldowali się w czwartej rundzie bez straty seta. Novak Djoković (12) i Juan Martin del Potro (5) także imponują formą. Do optymalnej dyspozycji wraca Milos Raonic (13). Drugi tydzień turnieju męskiego powinien więc dostarczyć wielu emocji i spotkań na najwyższym poziomie.

Lubisz ciekawostki sportowe i niebanalne teksty. Wypróbuj nasz nowy newsletter. Zapraszamy, Łukasz Godlewski i Janusz Sadłowski

Więcej o:
Komentarze (8)
Wimbledon. Pogrom faworytek. Po raz pierwszy w historii w ćwierćfinale nie zagra żadna z dziesięciu najwyżej rozstawionych
Zaloguj się
  • hen-live

    Oceniono 2 razy 2

    A co tam jakaś dziesiątka.Ważne że Iga Świątek pokonała w pierwszej rundzie juniorskiego Wimbledonu Amerykankę No.1.Miejmy nadzieję że niedługo godnie zastąpi Agnieszkę Radwańską.

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 1 raz 1

    Kobiecy tenis to po prostu dno. Zadziwiające jest, że dostają takie same wypłaty jak tenisiści, gdzie gołym okiem widać, że cała czołówka tenisowa kobiet to amatorki tenisa, które na korcie grają w taką kratkę jak drużyna okręgówki w piłkę nożną.

  • dupajasi0

    0

    No to jest szansa dla naszej Agnieszki. Aha, ona tu już chyba nie gra. ;-)

  • xroberto

    Oceniono 4 razy 0

    "Halep będzie kontynuować zwycięską pasję"
    raczej "passę"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX