Tenis. Wojciech Fibak: Iga Świątek jak Kim Clijsters, Agnieszka Radwańska jak Justin Henin

- Ona sprawia wrażenie burzy, fruwa, wszystko się u niej dzieje błyskawicznie - mówi Wojciech Fibak o Idze Świątek. Czy niespełna 17-latka zostanie następczynią Agnieszki Radwańskiej? - Gdyby doszło do meczu Radwańska - Świątek, to już teraz impet, siła Igi, nie pozwoliłyby Agnieszce pokazać technicznej, delikatnej gry - ocenia nasz najlepszy tenisista w historii
1 Iga Świątek Iga Świątek Fot. facebook.com/klubtenisowylegia

To zupełnie inny talent

Łukasz Jachimiak: Iga Świątek właśnie osiągnęła największy sukces w karierze, wygrywając turniej WTA w Pelham z pulą nagród 25 tys. dolarów. Iga za półtora miesiąca skończy 17 lat, w światowym rankingu zajmuje 641. miejsce, ale już wiadomo, że triumf w USA pozwoli jej awansować w okolice 420. pozycji. Ma Pan dla niej taką wróżbę, jak kiedyś dla Agnieszki Radwańskiej?

Wojciech Fibak: Iga to zupełnie inny talent niż Agnieszka. Radwańska od początku była wybitna technicznie, przypominała Martinę Hingis. Ona była małym geniuszem tenisa, z niezwykłym czuciem piłki, z precyzją, z delikatnością gry. Wszystko to może zachwycać, ale też czasami może boleć, w starciach z mocno bijącym rywalkami.

Niestety, z biegiem lat boli coraz częściej.

- Bo mocno bijących dziewczyn jest coraz więcej. Iga zalicza się do takiej grupy. Chcę wierzyć, że wkrótce będziemy mieli taką sytuację, jak kiedyś Belgowie, gdy błyszczały Justin Henin i Kim Clijsters. Można powiedzieć, że Agnieszka jest jak Justin, ma to cudowne, lekkie poruszanie się po korcie. Clijsters była atletyczna, miała inny talent, ona mocno biła piłkę, była bardzo przebojowa, dynamiczna. Iga mi ją przypomina. Do tego dochodzi jeszcze psychika.

2 Iga Świątek Iga Świątek facebook.com/swiatekiga

Zaimponowała mi odwagą, wręcz szaleństwem

Myśli Pan, że już można porównywać psychikę Radwańskiej i Świątek?

- Nie widziałem jeszcze aż tak wielu spotkań Igi, żeby mieć jednoznaczne zdanie, ale widziałem w jej postawie bardzo cieszące mnie rzeczy. Zaobserwowałem je choćby w Paryżu, na juniorskim Rolandzie Garrosie.

Mówi Pan o edycji French Open z 2016 roku, w której Iga dotarła do ćwierćfinału?

- Tak, już wtedy zaimponowała mi odwagą, wręcz szaleństwem. U Agnieszki widzimy inne rzeczy. Od razu zaznaczam, że Agnieszka jest bardzo silna psychicznie. Mało kto o tym tak do końca wie, ale to jest naprawdę potęga mentalna, do tego zawodniczka bardzo sprytna. Ona jest znakomitym graczem. Kapitalnie łączy spryt z walecznością. W tym wątłym ciele jest niezwykły duch. I ja to wszystko widziałem już kiedy miała 16-17 lat. Dlatego po jej zwycięstwie nad Anastazją Myszkiną na turnieju w Warszawie [rzecz działa się w maju 2006 roku - Rosjanka była wówczas 12. zawodniczką świata, a 17-letnia Polka zajmowała 309. miejsce w rankingu] na konferencji prasowej powiedziałem do wszystkich dziennikarzy, że ta juniorka osiągnie największe w historii sukcesy w polskim tenisie, że przebije wszystkie moje wyniki. Ja to wtedy po prostu widziałem. Iga jest inna. Ale ona też ma coś wyjątkowego. Może nie aż takiego jak Agnieszka, bo było tylko kilka tenisistek z taką grą, z takim niezwykłym czuciem. A takich zawodniczek jak Iga - fruwających, odważnych, mocno bijących - jest więcej. To nie jest rodzynek. No chyba że w naszej historii, bo takiej polskiej tenisistki nie mieliśmy. Może ewentualnie Jadwiga Jędrzejowska [finalistka Wimbledonu z 1937 roku] taka była, ale tego tak naprawdę nie wiemy. A ze współczesnych, to Kasia Nowak była regularna, Magda Grzybowska była precyzyjna, Marta Domachowska grywała z polotem, z siłą, próbowała dominować. Ale Iga ma większe możliwości, to zdecydowanie nasza przyszłość. Śledzę jej karierę, zbliżyłem się do rodziny, trzymam kciuki i żałuję, że Iga dopiero co straciła pół roku przez kontuzję. Trochę czasu dziewczyna straciła, ale świetnie, że znów zachwyca. Miejmy nadzieję, że wkrótce zdobędzie tyle punktów, żeby mogła grać w większych turniejach, tam przebijać się przez eliminacje i liczę, że pod koniec roku będzie już może nawet w pierwszej setce.

3 Trener Piotr Sierzputowski i Iga Świątek Trener Piotr Sierzputowski i Iga Świątek Fot. twitter.com/arturbochen

Sponsorzy to bardzo duże ułatwienie

Wspomniał Pan turniej J&S Cup, w którym Radwańska miała okazję walczyć z czołowymi tenisistkami świata dzięki "dzikiej karcie". Świątek nie ma tyle szczęścia, teraz nie mamy takiego turnieju.

- Oczywiście, że to jest duże ułatwienie. Bardzo żałuję, że Iga go nie ma. Podczas niedawnego Pucharu Davisa w Sopocie w środowisku właśnie o tym rozmawialiśmy. Jest nadzieja, że może dzięki sukcesom Igi jakiś sponsor się znajdzie i turniej powstanie. Szkoda, że tak się złożyło, że kiedy mieliśmy turniej w Katowicach, to Agnieszka, choć generalnie świetnie grała w hali, akurat tam nie wygrywała. Pechowo się złożyło dla sponsorów, organizatorów, dla publiczności. Wsparcie ze strony miasta było i to duże, ale turniej się nie utrzymał. Oby wrócił jakiś na kortach otwartych. Mieliśmy przecież w Warszawie i Marię Szarapową, i Venus Williams, i Clijsters, i Swietłanę Kuzniecową. Pamiętam jej mecz z Anią Kurnikową. Niby krótko mieliśmy te turnieje, ale jednak były piękne. Bardzo by się przydało, żeby wróciły.

4 Iga Świątek Iga Świątek FOT. KUBA ATYS

Radwańska była brylantem

Gdyby za chwilę w Polsce miał się odbyć turniej z udziałem kilku gwiazd, a Świątek dostałaby "dziką kartę", to co powiedziałby Pan dziennikarzom? Proszę o szczerość, mam wrażenie, że nie byłby Pan tak przekonany, że Iga osiągnie wielkie sukcesy, jak był Pan o tym przekonany w przypadku Radwańskiej. Zresztą, Agnieszka jako 16-latka wygrała juniorski Wimbledon, a rok później Rolanda Garrosa. Iga nie ma takich triumfów.

- Niedawno znalazłem swoje zdjęcie z Agnieszką z tamtego warszawskiego turnieju. Buźka okrągła, włosy trochę kręcone, no dzieckiem była wtedy Radwańska. Ale kiedy widziałem ją na korcie, to już byłem w zachwycie. Kapitalnie się poruszała, świetnie grała taktycznie, technicznie, i podcinała, i lobowała, i tak niezwykła była ta precyzja zagrać, że oczu nie mogłem oderwać. Dlatego śmiało mówiłem, że to zawodniczka na pierwszą "10" rankingu WTA i na wiele wygranych turniejów. Wiedziałem, że przebije moje wyniki. Natomiast Iga będzie się ścierać z wieloma tenisistkami podobnymi do siebie. Jej styl to styl Muguruzy, Switoliny i wielu tych młodych dziewczyn, które odważnie wchodzą, jak Osaka. Agnieszka była brylantem, jej technika była często porażająca dla siłowo grających tenisistek.

5

Iga potrafi połączyć siłę z precyzją

Na pewno dobrze jest umieć odpowiedzieć sprytem na siłę, ale patrząc na Radwańską wiele razy przekonywaliśmy się, że brak dobrych warunków fizycznych to jednak duże ograniczenie. Może Świątek - już wyższa (o 4 cm) i cięższa (o osiem-dziewięć kilogramów) od Radwańskiej - techniczne niedostatki zrekompensuje sobie siłą?

- Iga ma taki temperament, tak potrafi połączyć siłę z precyzją i tak w siebie wierzy, że stać ją na duże sukcesy. Jestem jeszcze ciekaw, jak ona się będzie rozwijała jeśli chodzi o poruszanie się po korcie. Ona sprawia wrażenie burzy, fruwa, wszystko się u niej dzieje błyskawicznie. A chciałbym popatrzeć spokojnie, jak będzie sobie radziła, kiedy trafi na groźniejszą przeciwniczkę i zobaczyć, jak gra, kiedy czasami będzie musiała być w obronie, jak się wtedy porusza po korcie, jak się ślizga na przykład na ziemi. U Agnieszki poruszanie się po korcie zawsze zachwycało. Wydaje się, że ona nie biega, a jednak wszędzie jest. To połączenie świetnego poruszania się i znakomitej antycypacji. Nie wiem czy Iga też to ma. W sumie moja prognoza dla niej nie będzie może aż tak optymistyczna jak ta sprzed lat dla Agnieszki, ale na pewno jest bardzo optymistyczna. Ja w tę dziewczynę mocno wierzę. Nie powiem, że ona przebije wszystko, co osiągnęła Agnieszka. Ale może się okazać, że kiedyś odniesie olbrzymi sukces, jakiego Agnieszka nadal nie ma.

6 Iga Świątek Iga Świątek facebook.com/swiatekiga

Świątek może wygrać turniej wielkoszlemowy

Oczywiście ma Pan na myśli wygranie turnieju wielkoszlemowego?

- Tak, jeśli Iga dalej będzie się tak rozwijać, to ze swoją siłą przebicia, przebojowością i uderzeniem może wygrać któryś z najważniejszych turniejów, mimo że nie ma tego kunsztu, jaki podziwiamy u Agnieszki.

Gdyby za chwilę miało dojść do meczu Świątek - Radwańska, to Iga miałaby jakiekolwiek szanse na pokonanie Agnieszki, czy jeszcze musi się sporo nauczyć?

- W poniedziałek w Monte Carlo Novak Djoković grał z Dusanem Lajovicem i ja się bałem, że ten Lajovic wygra [było 6:0, 6:1 dla faworyta], bo to Serb i świetnie zna rodaka. Gdyby doszło do meczu Radwańska - Świątek, to z jednej strony pewnie Agnieszka punktowałaby nieregularność rywalki, ale z drugiej strony impet, siła gry Igi, to nie pozwoliłoby Agnieszce pokazać technicznej, delikatnej gry. Radwańskiej byłoby bardzo niewygodnie grać ze Świątek. I mentalnie na pewno trudniej byłoby Agnieszce. Iga nie miałaby nic do stracenia, grałaby z wielką mistrzynią, z którą mogłaby tylko zyskać. A jeśli one zagrają ze sobą nie teraz, tylko najwcześniej za około pół roku, to Iga już trochę okrzepnie, lepiej pozna tajniki touru i Agnieszce będzie jeszcze trudniej. Pewnie rutyna Agnieszki by przeważyła, ale Igi wcale nie skazywałbym na porażkę.

Komentarze (45)
Tenis. Wojciech Fibak: Iga Świątek jak Kim Clijsters, Agnieszka Radwańska jak Justin Henin
Zaloguj się
  • eurotram

    Oceniono 10 razy 10

    1. Może lepiej na razie nie pompować balonika,bo już widzę że teraz na tę niewinną dziewczynę przenosi się ciężar oczekiwań 38-milionowego narodu; jak ciężki i niewdzięczny to ciężar, to najlepiej wie Aga.
    2. Fibak wspomniał o jednej istotnej rzeczy: przy okazji ubolewania nad tym,że nie ma już J&S Cup (w którym szansę dostała AR - i ją wykorzystała!) zwrócił uwagę,że Aga wygrała też juniorski Wimbledon; nie wspomniał jednak,że ZA TO dostała dziką kartę do turnieju głównego w przyszłym roku, KTÓRĄ TEŻ ŚWIETNIE WYKORZYSTAŁA! Wniosek nasuwa się prosty: ponieważ nie dostanie dzikiej karty za to,że jest najzdolniejszą młodą Polką (bo krajowego turnieju nie ma) i nie wygrała juniorskiego turnieju wielkoszlemowego (za co mogłaby być dzika karta do seniorskiej edycji), to zostają jej kwalifikacje mniejszych turniejów WTA i zdobywanie tam punktów,co z jednej strony jest drogą mozolniejszą, z drugiej łatwiej się ogra z wyżej notowanymi.
    3. Fibak zwrócił uwagę,że już dziś technikę Radwańskiej Świątek zabiłaby siłą. No cóż, jeśli mamy takie czasy w tenisie, to może lepiej że wchodzi zawodniczka grająca jak Muguruza, bo w obecnej erze tenisa to może przynieść lepsze efekty. Nie pierwszy już raz napiszę,że Radwańska urodziła się 20 (a przynajmniej 10-12) lat za późno...

  • wqrwiony

    Oceniono 7 razy 7

    Gratulacje, ale dziewczyn które zdradzały potencjał i przepadały było 100 x więcej niż potwierdzających talent, więc z tymi ochami może zaczekajmy.
    Żeby nie szukać daleko, Iga zdemolowała dwukrotnie w ostatnim czasie niejaką Luisę Chirico która, kilka lat wcześniej całkiem podobnie zaczynała. Dziewczę pokazało się w ITF- ach, potem błyskawicznie wskoczyło do elity i w równie krótkim czasie zaliczyło regres okrutny.
    Mimo wszystko Amerykanka zdązyła zagrać solidnie regularny sezon w turniejach WTA, Polka póki co pokazała jedynie, ze umie wygrać turniej ITF. Niemniej życze Idze żeby zaszła jak najdalej, przynajmniej tak daleko żeby mogła się z tego grania utrzymać.

  • helwiusz

    Oceniono 8 razy 6

    Panie Jachimiak, "Justin" to jest męskie imię. Belgijska mistrzyni tenisa nazywa się JustinE Henin.

    Porównanie Radwańskiej do Henin kompletnie chybione. Henin była techniczną arcymistrzynią, Federerem w spódnicy. W jej grze była harmonia, którą trudno dostrzec u jakiejkolwiek innej czołowej graczki dzisiejszej, Agi oczywiście nie wyłączając. Mimo skromnego wzrostu 167 cm (6 cm mniej od Agi), potrafiła strzelać potężne petardy, z forhendu i z bekhendu - nie dzięki muskulaturze, tylko dzieki bezbłędnemu timingowi i obszerności ruchu. Aga tego nigdy nie umiala. Justine jest jedyną znaną mi zawodniczką, która potrafiła wygrać z Sereną Williams nawet wtedy, kiedy ta była w wysokiej formie.

  • rozdeptany_przez_pis_robak

    Oceniono 7 razy 5

    Wygrana turnieju ITF przez Igę jest miła, ale chciałem przypomnieć, że Agnieszka Radwańska będąc w jej wieku (16), wygrała wielkoszlemowy juniorski Wimbledon (2005). Rok później(17) wielkoszlemowy French Open (2006). Lepiej się za wcześnie nie podniecać i nie pompować balonika. Nie widzę nikogo, kto daje nadzije na powtórzenie sukcesów Agi.

  • tetradrachma

    Oceniono 4 razy 4

    Boże, zagłaszczą kota na...śmierć !

  • tomasz.rze

    Oceniono 12 razy 4

    Iga świetnie gra i ma serce do walki.
    I - najważniejsze - jej telefonu nie ma w notesie Pana Wojciecha.

  • js08836

    Oceniono 6 razy 4

    Panie Jachimiak, to był turniej serii ITF nie WTA.

  • halfl-itra

    Oceniono 1 raz 1

    A Fibak dalej rajfurzy czy już może przestał?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX