Sport.pl

Puchar Davisa. Z nieba do czyśćca. Polska przegrała z Finlandią 2:3

Po dramatycznym, pięciomeczowym starciu Polska przegrała w Pucharze Davisa z Finlandią 2:3. Nasi zawodnicy przegrali historyczną szansę na awans do barażów o awans do Grupy Światowej. W ostatnim spotkaniu Michał Przysiężny uległ w pięciu setach Henri Kontinenowi.
Po pierwszych dwóch dniach zmagań Polacy prowadzili z Finami 2:1. Zwycięstwa odnieśli: w piątek Łukasz Kubot, w sobotę debel Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. Jedynej porażki, w piątek, doznał Michał Przysiężny, który uległ Jarkko Nieminenowi. Właśnie z pogromcą Przysiężnego, w pierwszym niedzielnym meczu spotkał się Kubot. Miał w nim zapewnić Polsce awans do II rundy grupy I strefy Euro-Afrykańskiej. Mecz dwóch najlepszych tenisistów obu reprezentacji nieco zawiódł oczekiwania (Kubot w rankingu ATP jest 42., Nieminen 85.). Niestety z kortem w hali 100-lecia w Sopocie, lepiej zaprzyjaźnił się Fin. Kubot grał natomiast falami. Świetne zagrania przeplatał seriami błędów. W pierwszym secie przy stanie 2:1 i prowadzeniu w gemie 40:15 przegrał 11 kolejnych wymian. Przez to dał się przełamać i w rezultacie uległ w secie 4:6. Drugą odsłonę zaczął skoncentrowany i prowadził w niej już 3:0. Nieminen potrafił jednak doprowadzić do tie-breaka. W nim Kubot przegrywał już 1:6, ale zdołał wyrównać na 6:6. Kolejne dwie wymiany wygrał jednak Fin i w setach Polak przegrywał 0:2. - Chciałem trzymać Kubota na końcowej linii. Wymusiłem też u niego dużo błędów i dlatego przechyliłem mecz na swoja korzyść - podsumował Nieminen. Kubot przełamał się w trzecim secie, ale w czwartym złapały go skurcze uda, co w rezultacie doprowadziło do porażki. - Nie pamiętam, kiedy ostatni raz złapały mnie skurcze podczas meczu. Niestety po raz kolejny potwierdziło się, że nie potrafię grać z leworęcznymi tenisistami - stwierdził Kubot, który do reprezentacji Polski wrócił po trzech latach przerwy. Najleps zy polski tenisista nie ukrywał rozgoryczenia w związku z postawą sędziów liniowych - Kiedy gramy za granicą, to wiadomo, że ze strony sędziów liniowych nie możemy liczyć na przychylność, ponieważ są z kraju gospodarza. U nas niestety liniowi także lepiej traktują przeciwników. Wiadomo, polska gościnność. Mam nadzieję, że PZT wyciągnie z tego wnioski i zrobi z tym porządek.

W rezultacie więc ostatni mecz turnieju Przysiężnego z Kontinenem, który jeszcze w piątek wydawał się tylko formalnością, decydował o awansie do kolejnej rundy. Przysiężny miał jedną znaczącą przewagę nad rywalem. Był nią doping, któremu ton nadawał z ławki reprezentacji Polski Kubot. Finowie wydawali się przy nim jeszcze bardziej "chłodni" niż są postrzegani w stereotypach. Widać było, że Kubotowi bardzo zależy na tym, aby w maju powrócić do Polski na mecz II rundy z RPA. O zwycięstwie w pojedynku oraz w meczu decydował jednak ostatni, piąty set. W nim silniejszy psychicznie okazał się Kontinen i to Finowie awansowali dalej. Polaków czeka teraz we wrześniu mecz z Łotwą o utrzymanie w grupie I strefy Euro-Afrykańskiej.

Wyniki:

Polska - Finlandia 2:3

piątek - gra pojedyncza

Michał Przysiężny - Jarkko Nieminen 7:6 (7-5), 6:7 (4-7) 7:6 (7-4), 6:7 (7-9), 4:6

Łukasz Kubot - Henri Kontinen 6:4, 6:2, 7:6 (7-5)

sobota - gra podwójna

Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski - Jarkko Nieminen, Henri Kontinen 6:4, 7:6 (7-4), 4:6, 6:2

niedziela - gra pojedyncza

Łukasz Kubot - Jarkko Nieminen 4:6, 6:7 (6-8), 7:6 (7-4), 5:7

Michał Przysiężny - Henri Kontinen 4:6, 6:3, 7:6 (7-4), 6:7 (4-7), 5:7.

Kubot przegrał ze skurczami »


Więcej o: