Pierwszy pojedynek finału przebiegł bez żadnych przeszkód. Nie dostarczył jednak zbyt wielkich emocji, bowiem zajmująca jedenaste miejsce w rankingu WTA Tour Pennetta od początku do końca kontrolowała przebieg wydarzeń na korcie i pokonała 6:3, 6:1 Aleksę Glatch, sklasyfikowaną na 132. pozycji.
Było to drugie spotkanie tych tenisistek, a poprzednie w maju zakończyło się sporą niespodzianką, bowiem Amerykanka wygrała z Pennettą 6:1, 6:1 w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Roland Garros.
- Dzisiaj zagrała zdecydowanie lepiej, niż ostatnio. Inne były także warunki: było wilgotno i gorąco. Bardzo dobrze serwowałam i grałam bardziej agresywnie, ale to nie pomogło - powiedziała Glatch.
Drugi sobotni pojedynek na dwie i pół godziny przerwały opady deszczu, jednak to nie przeszkodziło 16. na świecie Schiavone w odniesieniu zwycięstwa 7:6 (7-2), 6:2 nad Melanie Oudin, ćwierćfinalistką tegorocznego US Open.
Zajmująca 49. pozycję w rankingu Oudin rozpoczęła mecz od prowadzenia 4:2, ale później Włoszka zdołała odrobić straty, a w tie-breaku od razu odskoczyła na 5:1. W drugim secie, po przerwie spowodowanej przez deszcz, nie dała już jednak rozwinąć skrzydeł młodszej rywalce z USA.
W niedzielę zostaną rozegrane dwa mecze singlowe, a po nich debel, ale być może już wczesnym popołudniem zostaną wyłonione triumfatorki tegorocznej edycji Fed Cup. Najpierw na kort wyjdą Pennetta i Oudin, a po nich Schiavone zmierzy się z Glatch.
Włoszki występują w finale po raz trzeci w ciągu czterech lat, ale jedyne zwycięstwo odniosły w 2006 roku pokonując nieoczekiwanie Belgijki z Justine Henin w składzie.
Wyniki:Włochy - USA 2:0
sobota - gra pojedyncza Flavia Pennetta - Alexa Glatch 6:3, 6:1 Francesca Schiavone - Melanie Oudin 7:6 (7-2), 6:2
niedziela - gra pojedyncza Flavia Pennetta - Melanie Oudin Francesca Schiavone - Alexa Glatch
niedziela - gra podwójna Sara Errani, Roberta Vinci - Liezel Huber, Vania King