Radwańska po dramatycznym boju zwycięża w Eastbourne

Agnieszka Radwańska po ponad 2,5 godzinnym pojedynku pokonała w finale dużego turnieju w Eastbourne 22. rakietę świata, Nadię Pietrową. Zwycięstwo może dać jej awans nawet w okolice 11. miejsca na świecie
Agnieszka Radwańska (nr 4)66(11)6
Nadia Pietrowa (nr 8)47(13)4
Triumf w Eastbourne to największy sukces w karierze polskiej tenisistki. Radwańska ma już wprawdzie na koncie trzy turniejowe zwycięstwa, ale odniosła je w imprezach niższej kategorii niż Eastbourne. Turnieju w Anglii to zawody z kategorii Tier II z pulą nagród 600 tysięcy dolarów. Zwyciężczyni otrzyma czek na 95, 500 tysiąca dolarów, pokonana Pietrowa będzie się musiała zadowolić kwotą o połowę niższą. Wcześniej 19-letnia krakowianka wygrała w Sztokholmie i Pattaya City (Tier IV) oraz Istambule (Tier III). Polka za zwycięstwo na kortach Eastbourne otrzyma także 275 punktów do rankingu (minus 35 za rok ubiegły), co da jej prawdopodobnie awans w okolice 11. miejsca na świecie.

W zeszłym roku w finale turnieju wystąpił dwie czołowe rakiety kobiecych rozgrywek. Rozstawiona z numerem jeden liderka rankingu Justin Henin oraz druga rakieta turnieju - Amelie Mauresmo. Wówczas po trzysetowym pojedynku zwyciężyła belgijska tenisistka. Dzisiaj Henin już w kobiecych rozgrywkach nie ma (w maju zakończyła sportową karierę) a Francuzka jest w słabej dyspozycji i z Eastbourne z powodu kontuzji się wycofała.

W tej sytuacji w Anglii karty rozdawały inne zawodniczki.

W sobotnim finale Radwańska oraz Pietrowa dostarczyły widzom niemniej emocji, co rok wcześniej Belgijka z Francuzką. Znana na Wyspach tenisistka, ostatnia brytyjska triumfatorka Wimbledonu (wygrała w 1977 roku) a obecnie komentatorka stacji BBC, Virginia Wade zachwycała się grą młodej Polki i wypowiadała się na jej temat w samych superlatywach, wieszcząc jej szybki awans na szczyt rankingu WTA Tour.

Set pierwszy, podobnie jak cały pojedynek, miał wyrównany przebieg choć utrzymanie serwisu sprawiało zawodniczkom sporo kłopotów. W ostatecznym rozrachunku lepiej returnowała Polka a Pietrowa częściej popełniała podwójne błędy serwisowe. Rosjance problem sprawiało także dłuższe utrzymanie piłki w korcie. Szybciej wyrzucała piłkę w aut albo posyłała ją w siatkę. Nadmierne ryzyko nie przyniosło efektu. Pewna gra Radwańskiej, piłki regularnie posyłanym pod końcową linię, doprowadziły ją do stanu 5:2. Wtedy Pietrowa ruszyła da ataku i rozpoczęła odrabianie strat. Sił starczyło jej tylko na dwa gemy. W dziesiątym gemie, pomimo początkowych trudności (przegrywała już 15-40) Agnieszka niezrażona niepowodzeniem, odrobiła straty. Przy równowadze przejęła inicjatywę, wygrała kolejną piłkę a przy piłce setowej wytrzymała dłuższą wymianę i po niezbyt dobrym ataku Pietrowej, udanie minęła Rosjankę.

Druga odsłona meczu była podobna do pierwszej. Emocjonujący przebieg miał zwłaszcza drugi gem, kiedy obie tenisistki pokazały widzom tenis z najwyższej półki. Polka zaczęła grać tak, jak nas do tego przyzwyczaiła. Sprytnie, wykorzystując geometrię kortu, często zaskakując przeciwniczkę niespodziewaną zmianą tempa i balansem ciała. Grę poprawiła również Pietrowa, zwłaszcza lepiej zaczął funkcjonować serwis. Rosjanka grała w swoim stylu, mocno, z większym ryzykiem, niż Polka. Gem zakończył się dopiero przy czwartej przewadze dla serwującej, a Radwańska wreszcie musiała uznać wyższość rywalki.

To, co najciekawsze, miało jednak dopiero nastąpić. Polka straciła podanie a straty odrobiła dopiero w ósmym gemie. Fatalne błędy popełniała Rosjanka a nasza tenisistka nie pozwalała sobie na chwilę dekoncentracji. Doszło do przełamania a będąca na fali "Isia" , kontynuowała dobrą grę w kolejnych akcjach. Prowadziła 5:4 i wydawało się, że niegdyś trzecia rakieta świata (maj 2006) już się nie podniesie. Po raz kolejny okazało się jednak, że Rosjanki walczą do końca. Potwierdził to wynik drugiego seta. Pietrowa utrzymała podanie a chwilę później mieliśmy już tie break. Tie break, którego dawno w kobiecych rozgrywkach nie oglądano. Radwańska i Pietrowa wspięły się na szczyt swoich umiejętności. Kiedy wydawało się, że Polka ma już zwycięstwo w kieszeni, w pewnym momencie prowadziła już 4:1, Rosjanka znowu rzuciła się w pogoń i wyrównała straty. Później obserwowaliśmy trzy szanse na zakończenie meczu przez Polkę, ale przez zbyt pasywną grę przy decydujących piłkach, losy tej partii odwróciły się. I choć przez chwilę rosyjska tenisistka znalazła się na kolanach, przy stanie 10:10 zagrała loba, który pofrunął w aut, błagalnie rzuciła się na kolana, licząc, że los się do niej uśmiechnie, szybko się z nich podniosła. Następne trzy punkty padły łupem Rosjanki i trzeba było rozegrać trzeciego seta.

W przerwie Rosjanka poprosiła o interwencję medyczną i opuściła kort. Mecz trwał już ponad dwie godziny a ból w prawym kolanie zaczął się nasilać. (Tuż po tradycyjnej rozgrzewce przed meczem Nadia poprosiła o założenie opatrunku). Pomoc masażystki pomogła, bo po wyjściu na kort Pietrowa grała znakomicie. Polka natomiast, choć nie dała odebrać sobie podania, wyglądała na przygaszoną i miała większe problemy od przeciwniczki. Przy stanie 1:2 dla rywalki sama zdecydowała się na pomoc.

Podobnie jak kilkanaście minut wcześniej Rosjance, interwencja lekarska pomogła także Polce. Wygrała swój serwis pewnie a w kolejnym, przez niektórych uważanym za decydujący o losach meczu, lacostowskim gemie, miała nawet szanse na przełamanie. Wyraźnie zmęczona przeciągającymi się wymianami i długim meczem Pietrowa przedłużała przerwy pomiędzy piłkami za co otrzymała nawet od sędziny ostrzeżenie. Dwa kolejne gemy padły już łupem Polki. Radwańska po raz kolejny pokazała, że ma stalowe nerwy a rywalka w kluczowych momentach pojedynku zaczęła się denerwować. Przy swoim serwisie popełniła aż trzy proste błędy, co dało naszej tenisistce pierwszy wygrany w trzeciej partii gem przy podaniu przeciwniczki. Później poszło już gładko. Mecz zakończył się za piąta, a drugą w decydującym secie piłką meczową. - Jestem wyczerpana nie tylko tym meczem, ale dwoma poprzednimi, jakie grałam w trakcie tego turnieju. - powiedziała tuż po zakończeniu meczu bardzo zmęczona Radwańska. - Najgorsza informacja dla mnie jest taka, że już w poniedziałek gram swój pierwszy mecz na Wimbledonie i będę miała mało czasu na regenerację sił. (Polka spotka się w pierwszej rundzie z Czeszką Ivetą Beneshovą przy. red.). Agnieszkę rozbawiło pytanie dziennikarzy, dlaczego na trybunach zasiadły tylko mama "Isi" i jej młodsza siostra, Urszula. - Tata jest zbyt nerwowy i czasami nie wytrzymuje spokojnie, siedząc w miejscu. Dlatego ogląda spotkania gdzieś z innego miejsca. Rosjanka na swoje usprawiedliwienie miała niewiele. - Zwyczajnie byłam za mało skoncentrowana w najważniejszych momentach meczu. - przyznała.

Spotkanie trwało dokładnie 2 i 37 minut a poziom meczu momentami stał na światowym poziomie i mógł zadowolić nawet najbardziej wymagających fanów dyscypliny. Pytanie tylko, jak tak długie i męczące spotkanie wpłynie na dyspozycję Polki w obliczu zbliżającego się dużymi krokami (start już w najbliższy poniedziałek) turnieju wimbledońskiego? Agnieszka grała cały mecz z bandażem na prawym przedramieniu. Efekt kontuzji, jakiej nabawiła się w trakcie paryskiego turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa, i która w głównej mierze przyczyniła się do jej porażki w 1/8 finału z późniejszą półfinalistką turnieju, Jelena Janković. Mecz z Pietrową kosztował Agnieszkę sporo sił. Wiele tenisistek przed rozpoczęciem tak ważnej imprezy jak turniej wielkoszlemowy, w obawie przed niepotrzebnym urazem, często "odpuszcza" mecz finałowy albo w ogóle w nim nie startuje. Jak będzie w przypadku Radwańskiej? Już teraz krakowianka uważana jest przez bukmacherów za jedną z poważniejszych kandydatek do końcowego triumfu w Londynie. Wyżej stoją szanse tylko Marii Szarapowej, Venus i Sereny Williams, dwóch Serbek: Ivanović oraz Janković,a także Dinary Safiny i Swietłany Kuzniecowej. Radwańska notowana jest na ósmej pozycji.

Wynik finału:

Agnieszka Radwanska (4) vs. Nadia Pietrowa (8) - 6:4, 6:7(11), 6:4

Zobacz także
  • Dyrektor Wimbledonu o ustawianiu meczów: Jest pełno plotek, żadnych dowodów
  • Czy Agnieszka Radwańska wygra Wimbledon?
  • Wimbledon. Radwańska zagra z Domachowską?
Skomentuj:
Radwańska po dramatycznym boju zwycięża w Eastbourne
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje

  • Tenis - Ranking WTA Tour

    lpzawodnikpunkty
    1Simona Halep (Rumunia)6921
    2Angelique Kerber (Niemcy)5875
    3Caroline Wozniacki (Dania)5586
    4Elina Switolina (Ukraina)5350
    5Naomi Osaka (Japonia)5115
    6Sloane Stephens (USA)5023
    7Petra Kvitova (Czechy)4630
    8Karolina Pliskova (Czechy)4465
    9Kiki Bertens (Holandia)4335
    10Daria Kasatkina (Rosja)3415
    75Agnieszka Radwańska (Polska)778
    83Magda Linette (Polska)733
    151Magdalena Fręch (Polska)403
    175Iga Świątek (Polska)328

  • Tenis - Ranking ATP World Tour

    lpzawodnikpunkty
    1Novak Djoković (Serbia)8045
    2Rafael Nadal (Hiszpania)7480
    3Roger Federer (Szwajcaria)6020
    4Juan Martin Del Potro (Argentyna)5300
    5Alexander Zverev (Niemcy)5085
    6Kevin Anderson (RPA)4310
    7Marin Cilić (Chorwacja)4050
    8Dominic Thiem (Austria)3895
    9Kei Nishikori (Japonia)3390
    10John Isner (USA)3155
    85Hubert Hurkacz (Polska)658
    193Kamil Majchrzak (Polska)272

  • Tenis - Ranking WTA Champions Race

    lpzawodnikpunkty
    1Simona Halep6920
    2Angelique Kerber5820
    3Caroline Wozniacki5585
    4Elina Switolina5250
    5Naomi Osaka5085
    6Sloane Stephens5022
    7Petra Kvitova4530
    8Karolina Pliskova4365
    9Kiki Bertens4305
    10Daria Kasatkina3415
    75Agnieszka Radwańska778
    83Magda Linette733
    151Magdalena Fręch403
    175Iga Świątek328