Sport.pl

Roland Garros. Furjan: Co się z tobą dzieje, Sereno?

2 : 1
Informacje
Roland Garros - Półfinał singla kobiet
Czwartek 04.06.2015 godzina 16:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
S.Williams
4
6
6
2
T.Bacsinszky
6
3
0
1
Półfinał French Open 2015 z udziałem Sereny Williams i Timei Bacsinszky wyskoczył poza wszelkie znane mi ramy - pisze na blogu "Vamos" komentator Eurosportu Marek Furjan. Serena Williams w piątek w pierwszym secie słaniała się na korcie, by następnie łatwo wygrać dwa kolejne sety.
Williams przegrywała 4:6, 2:3, jednak od tego momentu wygrała dziesięć kolejnych gemów i w sobotnim finale zagra z Czeszką Lucie Safarovą.

O swoim zdziwieniu przebiegiem spotkania i niepokoju o zdrowie Sereny Williams pisze na swoim blogu "Vamos" Marek Furjan. Poniżej prezentujemy fragmenty jego wpisu*.

What's wrong with you, Serena?!

"Zwroty akcji, dynamicznie zmieniająca się sytuacja i wahania formy - te określenia bardzo często pomagają nam w opisywaniu meczów z udziałem pań. Półfinał French Open 2015 z udziałem Sereny Williams i Timei Bacsinszky wyskoczył poza wszelkie znane mi ramy. Od zakończenia pojedynku minęło już kilka godzin, a ja wciąż mam ogromny problem z uporządkowaniem krążących w mojej głowie myśli.

Tenisem interesuję się od kilkunastu lat. Pamiętam mecze wybitne (z pewnością należy do nich dodać niedawną wojnę Schiavione z Kuzniecową), zaskakujące (Słowaczka Kurhajcova w 2004 roku na kortach Rolanda Garrosa prowadziła z Lisą Raymond 6:0 5:0, ale spotkanie przegrała) i smutne (np. finał Australian Open 2014 z udziałem kontuzjowanego Nadala i natchnionego Wawrinki). Dzisiejszy półfinał pań miał w sobie namiastkę każdego z tych bojów. W mojej głowie zapisze się jako widowisko słodko-gorzkie.

(...)

"Spotkałam Serenę w szatni. Wyglądała na osłabioną i ospałą" - relacjonowała Jana Novotna. Dodatkiem do podobnych wiadomości było zdjęcie, na którym widać było Amerykankę zanoszącą się kaszlem podczas porannych zajęć.

Rozpaczliwe pchnięcia Williams

(...) Pomimo ostrzeżeń i wątpliwości, Serena na kort wyszła. I rzeczywiście: była ospała, ślamazarna i działała na wyraźnie zwolnionych obrotach. Bardzo przykry był obraz pierwszego seta, w którym 19-krotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych słaniała się po korcie i szukała punktów rozpaczliwymi pchnięciami (bo trudno nazwać te zagrania "uderzeniami"). Cztery wygrane gemy były efektem dobrego serwisu, który ratował honor wielkiej mistrzyni. Powiem szczerze: po pierwszej partii nie widziałem dla Williams ratunku. Zastanawiałem się tylko, czy cierpiąca tenisistka dotrwa do końca (...).

Przemiana wprawiająca w osłupienie

Początek drugiego seta, ze szczególnym uwzględnieniem piątego gema, wprawił mnie w osłupienie. Zawodniczka, która do tego momentu walczyła o utrzymanie równowagi, zaczęła coraz odważniej biegać, mocniej odbijać i kontrolować swoje zagrania. Tak jakby ktoś dał jej tego dnia drugie życie. Od stanu 4:6 2:3* Williams wygrała wszystkie dziesięć gemów. I to w jakim stylu! Podkreślę raz jeszcze: nie byłoby w tym nic dziwnego (Serena wygrała trzydziesty trzeci wielkoszlemowy mecz po przegraniu pierwszego seta i wciąż śrubuje rekord wśród aktywnych zawodniczek), gdyby nie fatalne samopoczucie zawodniczki, która do rywalizacji przystąpiła wyłącznie dzięki wybitnej i nieosiągalnej dla innych woli walki.

"Zupełnie zgłupiałem"

Serena z początku spotkania przypominała zawodniczkę, która przy akompaniamencie umiarkowanie przychylnych komentarzy poddawała podczas ubiegłorocznego Wimbledonu mecz deblowy. Serena z ostatnich dziesięciu gemów nawiązywała już do zdecydowanie bardziej udanych występów. A gdy po jednym z błyskotliwych i kończących wymianę zagrań tenisistka zastygła w dostojnym szpagacie, ja w kabinie komentatorskiej zupełnie zgłupiałem.

Tajemnicza przewlekła choroba?

Żeby było jeszcze ciekawiej, cudowne uzdrowienie nie trwało długo. Amerykanka nie spełniła swojego obowiązku i nie przyszła na konferencję prasową. Przez ponad godzinę siedziała w gabinecie turniejowego lekarza, a następnie wydała lakoniczne oświadczenie.

(...)

Dolegliwości Sereny są niepokojące. Tym bardziej, że pomimo bycia uważnymi obserwatorami, jesteśmy odcięci od jakichkolwiek informacji. Ja stawiam na bardziej skomplikowaną i przewlekłą chorobę, ale moja wiedza medyczna jest zbyt mizerna, aby na ten temat dyskutować. Najchętniej wrzasnąłbym w stylu tenisowego awanturnika Borisa Pashanskiego: "What's wrong with you?!". Oczywiście do Sereny Williams, a nie Gabrieli Załogi, która w 2008 roku sędziowała mecz Serba w Poznaniu.

* śródtytuły autorstwa redakcji

Zlatan Ibrahimović, Hugh Grant... Kto jeszcze odwiedził korty? [ZDJĘCIA]


Więcej o:
Komentarze (5)
Roland Garros. Furjan: Co się z tobą dzieje, Sereno?
Zaloguj się
  • spector1

    Oceniono 16 razy 2

    Ta tajemnicza choraba sa skutki uboczne koktajlu z EPO.
    Dlaczego nie pobrano probki krwi po meczu temu cyboggowi?
    Czy ma ona paszport biologiczny ? Kiedy ostatnio pobierano jej po meczu krew do analizy.
    W przeszlosci wielka gwiazda mediow wpadla w histerie gdy kontroler zbyt wczesnie wpadl do szatni aby pobrac krew.

    Zatorowosc plucna, ataki agresji , przerost masy miesniowej (obwod uda 75cm, biceps 45cm)
    brak oznak zmeczenia w kolejnych setach, to tylko jedne z nielicznych objawow dozowania EPO.
    "Kontuzja" kolana i wspaniale blyskawiczne ozdrowienie po 2 tygodniach, znikniecie na 3 dni w waznym turnieju, dziwaczne przeciecie stopy w niemieckim klubie .
    Byc moze jest ona tez narkomanka. Kiedys banka peknie.I wielka gwiazda zgasnie.

    Spector

  • brann71

    Oceniono 5 razy 1

    [Stan Wawrinka wygrał wojnę nerwów w słabym, ale dramatycznym półfinałowym meczu z Tsongą. Żeby wygrać z Novakiem lub Andy'm, którzy dzisiaj dokończą przerwany mecz przy stanie 2-1 w setach dla Novaka i 3-3 w czwartym, musiałby Stan zagrać o dwie klasy lepiej – w co bardzo wątpię. Jeśli jednak dzisiejszy mecz dwóch potencjalnych przeciwników Stana rozciągnie si\ę na pięć setów, Stan będzie oczywiście znacznie lepiej wypoczęty przed jutrzejszym finałem w niedzielę. Wybrałem go na "czarnego konia" Roland Garros 2015 i niewiele już brakuje, żeby się sprawdziło.
    Natomiast Serena jest chora i nie wiadomo, w jakim stanie wystąpi dzisiaj w finale przeciwko Safarovej. Znając Serenę i pamiętając, co pokazała w półfinale ledwo powłócząc nogami, Lucie jest bez szans. Chyba, że kulminacja choroby nastąpi teraz i będzie gorzej, niż w czwartek – wtedy nie można wykluczyć kreczu, niestety. W półfinale Serena wygrała z Timeą praktycznie na stojąco, ale jej nieprawdopodobna technika, szczególnie serwis i return, wystarczyła do zwycięstwa. 6-0 w trzecim secie, w tych warunkach, to osiągniecie historyczne – pokazuje ile lat świetlnych przed resztą stawki porusza sie Królowa Tenisa.

    Czytaj o Ronad Garros na: odyseja.wordpress.com

  • fuszi

    Oceniono 8 razy 0

    Coś tu śmierdzi.

  • mojol

    Oceniono 13 razy -5

    Ja sie tylko caly czas nie moge nadziwic, ze ktos moze wydac kupe pieniedzy na bilet - zeby potem siedziec i ogladac przez 2 godziny takiego MUTANTA !!! Perwersja naprawde nie zna granic !!! :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX