Sport.pl

Australian Open. Maraton dla Djokovicia!

Jakub Ciastoń
29.01.2012 , aktualizacja: 29.01.2012 22:05
A A A Drukuj

29.01.2012, godzina 09:30

N.Djoković

  • na żywo
Novak Djoković Fot. John Donegan AP Novak Djoković
Zagrali najdłuższy mecz w historii Australian Open. I najdłuższy finał Wielkiego Szlema. Po 5 godzinach i 53 minutach tenisowej wojny Novak Djoković po raz siódmy z rzędu pokonał Rafaela Nadala
Novak Djoković
Fot. Andrew Brownbill AP
Novak Djoković
Rafael Nadal
Fot. DARREN WHITESIDE REUTERS
Rafael Nadal
Serb po jednym z najdramatyczniejszych wielkoszlemowych finałów ostatnich lat zwyciężył 5:7, 6:4, 6:2, 6:7 (5-7), 7:5. - Rafa, jesteś jednym z najlepszych, należy ci się wielki szacunek. Obaj tworzyliśmy dziś historię, ale niestety zwycięzca może być tylko jeden - powiedział Djoković, który zdobył piąty tytuł wielkoszlemowy w karierze, trzeci w Melbourne, wygrał też trzeciego Szlema z rzędu po zeszłorocznych triumfach w Wimbledonie i US Open.

Rozegrali najdłuższy mecz w historii turnieju, bijąc poprzedni rekord o 39 minut (Nadal - Verdasco w 2009 r.). Pobili też ponaddwudziestoletni rekord najdłuższego finału Wielkiego Szlema. Mats Wilander w 1988 r. zwyciężył Ivana Lendla w Nowym Jorku w 4 godz. i 54 min.

Djoković z Nadalem byli tak zmęczeni, że podczas ceremonii wręczania nagród podstawiono im krzesełka, żeby nie osunęli się na kort podczas przemówień sponsorów. - Dzień dobry - tak, żartując, zaczęli swoje przemowy tenisiści, bo w Australii było po 2 w nocy w poniedziałek. 15 tys. ludzi odpowiedziało wiwatami.

Wydawało się, że w piątym secie tego horroru niezmordowany Nadal wreszcie dopadnie Djokovicia. Hiszpan prowadził 4:2, miał serwis, ale zepsuł prostą piłkę i Serb zdołał się odrodzić. - Djoković to król dramatów. Inaczej wygrywać nie potrafi - mówiła komentująca spotkanie dla amerykańskiej telewizji Martina Navratilova. I miała rację, bo choć to, co działo się na korcie, przypominało wyrównaną wojnę, choć Nadal przez pięć setów walczył jak gladiator, rzucał się do najtrudniejszych piłek i naprężał w dzikich pozach, to skończyło się tak, jak przewidywała większość. Po raz siódmy z rzędu górą był Serb.

Djoković wciąż ma bowiem pomysł na zwycięstwa z Hiszpanem. Tym razem był zmęczony, bo w półfinale przez pięć godzin bił się z Andym Murrayem, ale kombinacja jego szczelnej obrony i płaskich kontrataków z bekhendu oraz forhendu znów okazała się skuteczna. Nadal, tak jak zapowiadał, grał agresywniej - starał się skracać pole gry, atakować bliżej siatki, szukał kończących uderzeń. W decydujących momentach nadziewał się jednak na kontrataki Djokovicia. Serb rywala się nie przestraszył - wciąż potrafił robić dwa-trzy kroki do przodu i wbijał forhendowe bomby, po których Hiszpan nie umiał się podnieść.

Nadal i tak zaimponował, bo w porównaniu z US Open znacznie poprawił serwis (stał się bardziej zróżnicowany), kilka razy udało mu się przejąć inicjatywę. Większość ekspertów oceniła jednak, że stał wciąż za daleko od linii końcowej, by myśleć o zdominowaniu Serba.

- Djoković był zmęczony. Gdyby był wypoczęty, wygrałby w trzech setach - mówi Sport.pl Wojciech Fibak, polski czterokrotny ćwierćfinalista singlowych Szlemów. - Nadal słynie z mentalnej siły, ale po sześciu porażkach ma kompleks Djokovicia. Walczył, ale odczuwał ciągły lęk, nie potrafił uderzać tak, jakby chciał. Taki sam kompleks ma Federer, kiedy gra z Nadalem. Jedyną szansą Hiszpana na zwycięstwo było zamęczenie Novaka. Wydawało się, że Serb nie da rady zagrać dwóch pięciosetówek z rzędu, ale nawet w takich okolicznościach sobie poradził. To też analogia z Federerem, bo w 2009 r. Nadal, zmęczony po pięciu setach w półfinale z Verdasco, pokonał wypoczętego Federera. Teraz tak samo zrobił z Hiszpanem zmęczony Djoković - dodaje Fibak.

Serb odebrał puchar z rąk Roda Lavera, Australijczyka, który jako ostatni w 1969 r. zdobył klasycznego Szlema, czyli wygrał cztery największe turnieje w tym samym roku. Po cichu już zaczyna się dyskusja, czy Serb może pokusić się o powtórzenie osiągnięcia Lavera (lub choć wygranie czterech Szlemów z rzędu). Rok temu zabrakło mu korony Rolanda Garrosa, gdzie minimalnie przegrał w półfinale z Federerem. Ale jeśli w tym roku Szwajcar znajdzie się w połówce drabinki z Nadalem, to może otworzyć się szansa dla Djokovicia. Grając o tytuł z Hiszpanem, może bowiem myśleć o zwycięstwie na czerwonej mączce w Paryżu. W poprzednim sezonie pokonywał go już na tej nawierzchni w Rzymie i Madrycie. Większość ekspertów uważa, że jedynym tenisistą, który może dziś zagrozić Djokoviciowi, jest Federer, bo atakuje w bardziej niewygodny dla Serba sposób - grając szybciej, bliżej siatki, lepiej serwując.

Największą niewiadomą jest zdrowie Serba. Djoković w Melbourne miewał problemy z oddychaniem, wracały alergie, pobolewało go ramię i pachwina. Dużo było w tym przesady i aktorstwa, ale poważne urazy nie na żarty sparaliżowały mu już końcówkę poprzedniego sezonu.

Czy Serb wytrzyma? - Dziś wszystko mnie bolało, krwawiły mi palce u stóp, ale dopóki toczy się mecz, ból wciąż sprawia mi przyjemność - zaśmiał się Djoković.

3

tenisistów poza Djokoviciem w zawodowym tenisie wygrało w Melbourne trzy razy lub więcej - Agassi, Wilander i Federer

4

zawodników poza Serbem wygrało po 1968 r. co najmniej trzy Szlemy z rzędu - Laver, Sampras, Federer i Nadal

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (4)

  • ryszoz

    Oceniono 2 razy 0

    otoz to, dla djokovica drabinka ulozona byla bardziej korzystnie, a dla ferdka mniej. w koncowce zeszlego sezonu fed zepchnal spowrotem na 4-te miejsce murray'a, ale to na nim teraz sie zemscilo. przy rozstawieniu 1.novak 2. rafa 3. murray 4.fed mielibysmy polfinal djok-fed i spore szanse na wejscie do finalu rogera. wiadomo juz od dawna, ze nadalowi nie lezy teniz djokera, a z kolei fed nie umie poradzic sobie z nadalem. jednak fed jako ostatni umial ograc novaka w szlemie (polfinal rg11') i byl bardzo, bardzo bliski tego podczas us open. inna sprawa, ze jakby fed mialby tutaj grac final przeciwko rafie, to i tak pewnie by przegral skoro tak stalo sie w polfinale (i w prawie wszystkich ich dotychczasowych meczach podczas szlemow).

  • lomas50

    Oceniono 1 raz -1

    Djokowic jest prawdziwym djukiem tenisa .Samprasy i Agassi potrzebowali medycznej pomocy zeby pokonac rywali Ja mysle ze Nowak tego nie potrzebuje .Sampras kiedys w meczu zazygla caly kort bo przedawkowal .Nowak niestety zachowl sie normalnie .Mysle ze jest czysty .

    • neovol

      0

      @lomas50
      Przyznam że nie wierzyłam w zwycięstwo Novaka. Obstawiałam że odpadnie w ćwierćfinałach, ale to co zobaczyłam wczoraj upewniło mnie że ten człowiek ma niesamowitą wolę walki. Można go nie lubić (chociaż ostatnio zmienił się in plus) ale trzeba przyznać że gra niesamowicie. Co do "wspomagaczy" to przecież wiadome jest że cały czas poddawani ją rozmaitym kontrolom antydopingowym (pewnie nawet po finale tak się stało), więc ktoś kto osiągnął aż tyle byłby niebywale głupi żeby ryzykować swoją karierę zażywając jakieś niedozwolone środki. Astmy nie wykryto u niego kilka miesięcy temu tylko od lat się leczył nawet jak jego osiągnięcia były przeciętne, więc kolejne teorie spiskowe można sobie darować.

  • kaja.gmb

    Oceniono 6 razy 6

    Finał z całą pewnością interesujący, przede wszystkim z powody osławionego pierwiastka ludzkiego. Sport na niebotycznym poziomie, na pewno, ale bardziej zafascynowała mnie postawa Novaka. Zawodnik, który niegdyś poddawał zastraszająco dużą liczbę meczy, gdy tylko coś go zabolało, teraz walczy jak lew z największymi słabościami. Każdy kibic Djokovica był chwilami przerażony, że Serb nie wytrzyma, a on nie dość że wytrzymał to jeszcze wygrał. Choć ten mecz, mógłby zostać uznany pierwszym w historii tenisa remisem.

    ciezki-jak-z-waty.blog.pl/2012/01/29/aussie-open-odc-3-ostatni/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX