Trzy lata temu Federer płakał na korcie, mówiąc przez łzy: - Boże, to mnie zabije! Kilkanaście minut wcześniej Rafael Nadal sprawił wielką sensację, pokonując Szwajcara w pięciu setach w finale Australian Open. Hiszpan zdobył swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy na twardej nawierzchni, co okazało się przełomem w najnowszej tenisowej historii. Nadal, traktowany dotąd jako specjalista od czerwonej mączki, pokazał, że może królować także na kortach twardych i w końcu zdetronizował Federera.
- Oczywiście, że chcę grać z Nadalem. Czekam na rewanż - odpowiedział bez zastanowienia Federer kilka dni temu pytany, z kim chciałby się zmierzyć w półfinale. Szwajcar po raz pierwszy od dawna wydaje się zresztą faworytem. W listopadzie zeszłego roku zmiażdżył Nadala w finałach Masters w Londynie 6:3, 6:0. Hiszpan nigdy nie dostał takiego latania. W Australii Federer jako jedyny nie stracił seta, prezentuje się wyśmienicie. W ćwierćfinale rozbił mocnego Juana Martina del Potro z lekkością, jakby rywalizował z jakimś juniorem.
Nadal tak łatwo w Melbourne nie wygrywa, ale w ćwierćfinale z ofensywnym Tomaszem Berdychem pokazał, że wciąż umie przetrzymać najpotężniejszą nawałnicę i zaprowadzić na korcie swoje porządki.
Spotkają się po raz 27. Nadal triumfował aż 17 razy, w tym siedmiokrotnie w Wielkim Szlemie. Federer zdołał ograć Hiszpana tylko dwukrotnie w najważniejszych turniejach, po raz ostatni - w 2007 r. w Wimbledonie. Na twardej nawierzchni więcej meczów (5-4) zgarnął jednak Szwajcar, ale eksperci przypominają, że dwa ostatnie rozegrali w hali, a pod dachem Nadal nigdy nie błyszczał.
Federera, choć wydaje się faworytem, na pewno czeka najtrudniejszy mecz. Nadal, mimo że wiele brakuje mu do formy z 2010 r., jak nikt inny umie atakować bekhend Federera, czyli jego piętę achillesową. Zazwyczaj góruje też nad Szwajcarem mentalną siłą. Wiele najważniejszych meczów wygrywał dzięki temu, że nie pękał w kluczowych momentach, tak jak Federer. - Tym razem faworytem będzie Roger, ale jeśli zagram agresywnie, będę miał szansę - stwierdził Nadal.
W drugim półfinale w czwartek spotkają się Novak Djoković i Andy Murray w powtórce zeszłorocznego finału. Djoković ograł w ćwierćfinale po zaciętej walce Hiszpana Davida Ferrera, a Murray bez problemów rozbił Japończyka Kei Nishikoriego. Djoković znów będzie faworytem, choć wielu ekspertów uważa, że nie gra tak dobrze jak w poprzednim sezonie.
W półfinałach kobiet do Viktorii Azarenki i Kim Clijsters dołączyły wczoraj Maria Szarapowa i Petra Kvitova.