Sport.pl

Tenis. Murray przed Federerem. Co się dzieje z Nadalem?

Andy Murray wygrał w Azji trzy turnieje z rzędu i wyprzedził w rankingu Rogera Federera. Głównym tematem w męskim tenisie jest jednak załamanie formy Rafaela Nadala.
W finale turnieju z serii Masters z pulą nagród 3,2 mln dol. w Szanghaju Murray pokonał 7:5, 6:4 Hiszpana Davida Ferrera. To trzecie kolejne zwycięstwo Szkota w Azji, triumfował także w Bangkoku i Tokio.

Eksperci są zgodni, że latem i jesienią gra znakomicie - zwyciężył w 25 z ostatnich 26 spotkań, ale też nie miał silnej konkurencji, bo Novak Djoković i Roger Federer odpuścili azjatycką część sezonu.

Długa nieobecność Szwajcara sprawiła, że Murray po raz pierwszy w karierze znajdzie się dziś na trzecim miejscu w rankingu ATP przed triumfatorem 16 Wielkich Szlemów. Federer na czwartą lokatę spadnie po raz pierwszy od ośmiu lat. - To najlepsza seria zwycięstw w karierze. Wyprzedzenie Rogera jest zaszczytem, tak niewielu ludzi go doświadczyło - stwierdził Murray.

Głównym tematem dyskusji w męskim tenisie jest jednak Rafael Nadal. Hiszpan przegrywa coraz częściej. W Tokio dał się łatwo pokonać Murrayowi, w Szanghaju niespodziewanie nie sprostał Niemcowi Florianowi Mayerowi (po tym meczu mówił zresztą serio, że "dał z siebie wszystko"). W grze Nadala jest coraz mniej pewności siebie, dawnej siły i szybkości. Eksperci nie mają wątpliwości, że Hiszpan niezwykle boleśnie odczuł sześć tegorocznych porażek z Djokoviciem, który nie tylko wyprzedził go w rankingu, ale też odebrał korony Wimbledonu i US Open. "Czy to tylko jesiennie przemęczenie? Obawiam się, że najlepsze dni Hiszpana są już za nim" - napisał Jon Wertheim, znany publicysta "Sports Illustrated". Amerykanin uważa, że Nadal czuje się wypalony, mentalnie pokonany przez Djokovicia. "Rafa od dziecka był przyzwyczajony, że ciągle się rozwija, robi nieustający postęp i jest coraz lepszy. Teraz po raz pierwszy doszedł do miejsca, gdy pracuje na 100 procent, ale to wciąż za mało, by wygrać" - napisał Wertheim.

Z Nadalem dzieją się zresztą rzeczy dziwne także poza kortem - atakuje ATP za zbyt przeładowany kalendarz, ostatnio skrytykował też zły dobór piłek w turniejach, a w weekend ogłosił, że z powodów podatkowych nie zagra w londyńskim Queen's Clubie przed Wimbledonem.

Bartoli nie dogoni Radwańskiej?  »


Więcej o: