Sport.pl

Wimbledon. Tomasz Wiktorowski: Agnieszka Radwańska z każdym meczem musi grać odważniej

- Nie chodzi o to, żeby czekać, aż rywalka pomoże, ale żeby własnym tenisem spowodować, żeby rywalka pomogła - mówi Tomasz Wiktorowski, trener Agnieszki Radwańskiej, przed jej meczem w IV rundzie Wimbledonu z Dominiką Cibulkovą. Relacja na żywo w poniedziałek w Sport.pl od 12.30.
1 : 2
Informacje
Wimbledon - IV runda singla kobiet
Poniedziałek 04.07.2016 godzina 12:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
A.Radwańska
2
7
7
1
D.Cibulkova
6
5
9
2
O meczu z Siniakovą:

- Na pewno Agnieszka zagrała lepiej niż w poprzedniej rundzie. Na korcie trzeba czuć, czy ma się przewagę i na co można sobie pozwolić - czy zagrać tylko poprawnie, czy trzeba pokazać pełnię umiejętności. Kluczem jest wyczuwać te momenty w meczu - w tym przypadku wszystko było pod kontrolą. Agnieszka nie dopuściła do tego, by przeciwniczka zagrała dobrze, a to jest ważne. W ten sposób zdobywa punkty, to jest nasz pomysł na to, jak grać.

Jeżeli jednak chce mieć dobre wyniki w Szlemach, to z każdym meczem musi grać odważniej, bo każdy następne spotkanie będzie trudniejsze. Na przykład w takich sytuacjach, kiedy się przełamuje podanie rywalki i potwierdza własnym serwisem - to jest moment, aby jeszcze przyspieszyć, a w żadnym wypadku zwolnić. To był dobry mecz, ale trzeba być czujnym i nie popadać w samo zachwyt, tylko dalej pielęgnować to co jest dobre i rozwijać to o ofensywną grę.

O atutach Cibulkovej:

- Jej siłą jest to, jak się porusza po korcie i intensywność z jaką gra. Jeśli do tego jest skuteczna i stara się narzucić swój styl gry, to jest bardzo groźna.

Jest nieźle przygotowana technicznie. Nie możemy powiedzieć, że tu gra słabiej, a w takich sytuacjach zachowuje się gorzej niż w innych. Lubi grać aktywnie blisko linii końcowej i Agnieszka musi zrobić wszystko (a my ją na to przygotować), by była w stanie wypchnąć przeciwniczkę z jej 'comfort zone', w którym czuje się najlepiej.

O ostatnim meczu z Cibulkovą w Eastbourne:

- Dziewczyny znają się świetnie, grały ze sobą wielokrotnie. Przegrany mecz z Eastbourne daje do myślenia, aczkolwiek pierwsza cześć była zagrana przez Agnieszkę bardzo dobrze. Będziemy starali się, by w poniedziałek to wyglądało tak, jak pierwszego dnia, po którym był wygrany set i prowadzenie na początku drugiego. Agnieszka zrobiła wtedy dobrą robotę. Tamten mecz jest zamkniętym rozdziałem, historią, ale trzeba umieć wyciągać wnioski i przekładać je na działania w kolejnych meczach. Jak człowiek nie wyciąga wniosków to się cofa.

O poniedziałkowym meczu z Cibulkovą:

- Zobaczymy, jakie postawi warunki, ale zapewne wysokie, bo dziewczyna jest teraz, jak my to mówimy: 'w gazie'. Trzeba zrobić wszystkim, by ją z tej ścieżki zepchnąć i pokazać więcej swojego dobrego tenisa. Nie chodzi o to, żeby czekać, aż rywalka pomoże, ale żeby własnym tenisem spowodować, żeby rywalka pomogła. To jest baza, którą dodatkowo trzeba uzupełnić kilkoma albo kilkunastoma akcjami zagranymi ofensywnie, agresywnie: dobrymi pierwszymi serwisami, dobrą pierwszą piłką po serwisie.

Kiedyś tenis był grą błędów, teraz czasy się zmieniają. Teraz to jest gra winnerów [piłek wygrywających]. Zawodników bazujących na błędach jest coraz mniej. Trzeba iść z czasem. Na treningach robimy tego dużo, oczekuję, że na meczach będzie tego coraz więcej.

O przygotowaniu taktycznym:

- Jeżeli chodzi o statystyki, to możemy się posługiwać systemami elektronicznymi które nam dostarczają, czasy papierowej analizy się skończyły. Ale nic nie zastąpi obejrzenia meczu.

Ja jestem zwolennikiem pokazywania tego, co się w poprzednim meczu dobrze zrobiło, więc jeżeli będziemy się posługiwać analizą wideo, to tylko nagrania z pierwszego dnia, a nie z drugiego.

O przygotowaniu fizycznym:

- Grając co dwa dni mamy wystarczająco dużo czasu na odnowę biologiczną. Mimo, że mecz w II rundzie był długi i Agnieszka spędziła dużo czasu na korcie, to nie tyle, żeby fizycznie nie zniosła meczów w drugim tygodniu. Myślę, że bardziej obciążyło ją to mentalnie, bo musiała sama pokonywać swoje problemy i słabości. Piłki meczowe tańczące nad siatką to obciążenie psychiczne. Fizycznie jest ok., chłopaki po meczach ciężko pracują, by Agnieszka była gotowa na kolejne spotkania. Plaster na łydce? To kwestia prewencyjna. Wcześniej było sporo problemów z mięśniem piszczelowym i działamy zapobiegawczo, żeby, jeżeli uda jej się dojść na wyższe poziomy tego turnieju, nie dopuścić do kontuzji.

Dominika Cibulkova, czyli tenisowa królowa Instagrama [ZDJĘCIA]



Więcej o:
Komentarze (5)
Wimbledon. Tomasz Wiktorowski: Agnieszka Radwańska z każdym meczem musi grać odważniej
Zaloguj się
  • gelati

    Oceniono 2 razy 2

    Przestań pie.przyć od rzeczy Wiktorku.

  • leszek2620

    0

    Radwańska ma tak wybitnych trenerów , że nawet z małej chmury może spaść wielki deszcz , czyli lanie . Przykład ( skończony fuksem na plus ) to mecz z Aną Konjuh .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX