Sport.pl

Wimbledon 2015. Radwańska: Wstąpiła we mnie nowa energia

1 : 2
Informacje
Wimbledon - Ćwierćfinał singla kobiet
Wtorek 07.07.2015 godzina 17:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
M.Keys
6
6
3
1
A.Radwańska
7
3
6
2
To będzie podobny mecz w tym sensie, że Garbine Muguruza też bardzo dobrze serwuje, potrafi uderzać mocno, robi krok do przodu i szybko przechodzi do ofensywy. Gra ciut lżej od Madison Keys, ale jest regularniejsza, nie będzie popełniać tylu błędów co Amerykanka. Szanse oceniam 50 na 50 - mówi Agnieszka Radwańska o rywalce w czwartkowym półfinale Wimbledonu.
Pierwsza myśl po wygranym meczbolu w ćwierćfinale z Madison Keys? Wzruszyłaś się, udzielając wywiadu dla BBC...

- Było wzruszenie, jest ogromna radość, bo choć niby wszystkie Wielkie Szlemy są równe, to jednak dla mnie Wimbledon ma specjalne znaczenie. Zresztą chyba nie tylko dla mnie. To świetne uczucie, być znów w półfinale Wimbledonu.

W Rolandzie Garrosie odpadłaś w I rundzie, mija miesiąc i jesteś w półfinale tutaj. Chyba się nie spodziewałaś, że tak to się potoczy?

- Szczerze? Oczywiście, że się nie spodziewałam. Wiedziałam, że na trawie zagram lepiej, bo po prostu od zawsze dobrze się czułam na tej nawierzchni, ale półfinał? Nie, tego bym nie przewidziała (śmiech).

Z tych trzech półfinałów, które tu osiągnęłaś, ten jest jakoś szczególnie ważny? Udowodniłaś coś komuś?

- Nie, nie muszę nikomu nic udowadniać. Każdy półfinał cieszy tak samo. Gdybym grała źle, to w półfinale bym nie była. Szczęśliwie to można wygrać jeden mecz, ale nie pięć. Wszystkie spotkania zagrałam tutaj dobrze, jestem w dobrej formie, czuję to.

Czemu grasz lepiej? Czy to tylko za sprawą trawiastej nawierzchni, czy coś jeszcze na to wpływa?

- Jakoś się pozytywnie nakręciłam, ten sezon nie układał się po mojej myśli, ale przyjechałam na trawę do Nottingham, potem do Eastbourne, zagrałam tam kilka dobrych meczów z naprawdę solidnymi rywalkami. Wróciła pewność siebie, zaczęłam lepiej czuć piłkę, wstąpiła we mnie jakaś nowa energia. I oto jestem w półfinale.

Grałaś już w Londynie w finale, wiesz, jak to jest, gdy walczysz o trofeum. Nadarza się kolejna okazja...

- Jasne, wciąż mam w pamięci ten mecz z Sereną Williams z 2012 r. Każdy chce tu wygrać, to w końcu największy turniej świata, każdy chce zobaczyć swoje nazwisko na mistrzowskiej paterze. Dwa razy byłam blisko, nie udało się, może uda się w tym roku.

Keys w ćwierćfinale uderzała bardzo mocno, ale jakoś zdołałaś odeprzeć nawałnicę.

- Zgadza się, uderzała mocno, jej serwis był bardzo niebezpieczny. Myślę, że kluczem do zwycięstwa dziś było pilnowanie mojego serwisu. Nie mogłam stracić koncentracji, nie mogłam odpuścić. I udało się, wykorzystałam chwile jej słabości w końcówkach pierwszego i trzeciego seta. Taki był plan. To na pewno był mecz bardziej na poziomie emocji, a nie wielkiego tenisa. Ale jak jest taka strzelanina, to zazwyczaj nie ma pięknej gry, jest takie szarpanie. Najważniejsze, że pilnowałam serwisu. Ale to nie był mecz "do jednej bramki", zdecydowało kilka piłek.

O finał powalczysz z Garbine Muguruzą, co powiesz o konfrontacji z Hiszpanką?

- To będzie podobny mecz w tym sensie, że Muguruza też bardzo dobrze serwuje, potrafi uderzać mocno, robi krok do przodu i szybko przechodzi do ofensywy. Gra ciut lżej od Keys, ale jest regularniejsza, nie będzie popełniać tylu błędów co Amerykanka. W tym meczu będzie jeszcze mniej szans, żeby jakoś się w jej uderzenia wstrzelić. Ale będę ich szukała. Wiem, że wygrała ze mną dwa ostatnie mecze, i że gra ostatnio bardzo dobrze, jest na fali. Widziałam ją tutaj w kilku meczach, jej zwycięstwo z Angelique Kerber to jeden z najlepszych meczów, jakie widziałam w tym roku. Ale te moje dwie porażki z nią były na kortach twardych, teraz zagramy na trawie, to będzie zupełnie inne spotkanie. Szanse oceniam 50 na 50.

Większe doświadczenie pomoże? Grałaś już w półfinałach Szlemów, ona zagra dopiero pierwszy raz. Ty wygrałaś 14 turniejów WTA, ona - dopiero jeden.

- Doświadczenie jest ważne i może pomóc, ale jak się gra pierwszy raz w półfinale, to nie ma się nic do stracenia. Można zagrać bez presji, bo już się wiele osiągnęło. I to na pewno będzie trochę działało na jej korzyść. Ale ja z tego mojego doświadczenia postaram się zrobić dobry użytek.

Zdjęcie Rakieta tenisowa WILSON ENERGY XL Zdjęcie Wilson Buty tenisowe NVISION Elite Men's WRS320040 Zdjęcie Wilson Rakieta Ripper BLX
Rakieta tenisowa WILSON ENE... Wilson Buty tenisowe NVISIO... Wilson Rakieta Ripper BLX
Porównaj ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Czy Agnieszka Radwańska awansuje do finału?
Więcej o:
Najczęściej czytane
Komentarze (38)
Wimbledon 2015. Radwańska: Wstąpiła we mnie nowa energia
Zaloguj się
  • fan70

    Oceniono 143 razy 117

    Aga K….A nie przejmuj sie niczym i niczego nie udowadniaj- grasz swietnie i gralas wczesniej tez super -kochajmy te chwile -jak przegrasz to nic sie nie stanie - to jest tylko sport
    Ogladam Cie od samego poczatku i kibicuje Ci do samego konca

  • Oceniono 105 razy 87

    Jednym z najpiękniejszych efektów wygranego przez Isię meczu jest to, że zamilkła (nie łudzę się, że na długo) cała ta hejterska hołota, która jej tu chamsko wymyślała, obrażała ją i arogancko pouczała.
    Mam nadzieję, że wygra i jutro :)

  • teacher

    Oceniono 68 razy 60

    Był taki moment w spotkaniu z Keys, w którym Agnieszka zagrała czystą piekielną złością, kilkakrotnie "waląc" wprost w przeciwniczkę, i wtedy Amerykance się odechciało. Chociaż na korcie szło jej nieźle, dopadła ją myśl, że jednak przegra ten mecz. Życzę Agnieszce piekielnej złości do końca turnieju.

  • ilovetennis

    Oceniono 51 razy 43

    Isia poprawiła serwis i jest efekt lepszej gry. Kocham ten rodzaj tenisa, który gra Aga. Posiada szeroką gamę przeróżnych uderzeń w porównaniu do innych zawodniczek, brakowało tylko najważniejszego, czyli serwisu, ale teraz widać dużą poprawę. Gratuluję i stawiam na finał z 2012 roku. A we finale szanse wyglądają na 60:40 na Serenę, ale to jest trawa, więc trzymam mocno kciuki za Agnieszkę. NIECH SIĘ SPEŁNI :)

  • Paweł Albert

    Oceniono 20 razy 16

    J e s ttt!!! AR właśnie po ciężkim trzysetowym boju awansowała do swojego czwartego półfinału i trzeciego na Wimbledonie i już tym awansem zapewniła sobie szybki powrót do TOP 10 i znacznie przybliżyła się do turnieju Mistrzyń, a co dalej będzie w tym turnieju to jeden Bóg raczy wiedzieć. Amerykanka Keys zagrała swój najlepszy tenis, rozegrała bardzo dobry mecz, ale AR zagrała jeszcze lepiej. Pierwszy set zakończył się zwycięstwem Polki w dogrywce, a już nie pamiętam kiedy ostatnio AR zakończyła seta w ten sposób, z pewnością dawno temu, co pokazuje jak bardzo to był wyrównany mecz. O końcowym zwycięstwie AR przesądziło jedno przełamanie serwisu Amerykanki w 3 secie, tak jak o zwycięstwie Keys w drugim secie przesądziło jedno przełamanie serwisu AR. Kluczem do zwycięstwa był serwis, w tym sensie że Amerykanka świetnie serwowała, miała 12 asów, i żeby mieć w ogóle szanse na zwycięstwo nie można było tracić własnych podań. Statystyki kończących i błędów: Keys 48-40, Radwańska 13-7. I w tym elemencie obie były na plusie. Jeśli tak ma wyglądać autostrada do finału, to chyba tylko w Polsce, bo za granicą to pewnie tak wyglądają wąskie drogi wybrukowane kamieniami. Ale prawdziwa wielkość w bólach się rodzi. Ważne też że AR wygrała w trzech setach, bo ostatnio takie mecze na ogół przegrywała.
    W półfinale w walce o swój drugi wimbledoński finał, czyli o przynajmniej powtórzenie swojego największego sukcesu w karierze, AR zmierzy się chyba z najtrudniejszą z dotychczasowych rywalek, Hiszpanką Muguruzą. Garbine miała trudną drogę do półfinału, bo pokonała aż trzy tenisistki wyżej do niej notowane i dwie z Top 10 i ostatnio będące w dobrej formie, Niemkę Kerber, Dunkę Wozniacki i szwajcarską półfinalistkę RG Timeę B i na pewno równie jak Polka bardzo pragnie awansu do pierwszego wielkoszlemowego finału. Jak sama o sobie mówi nigdy tak dobrze nie grała na trawie i sama jest zaskoczona swoimi wynikami i formą. Nie doceniłem Hiszpanki, bo myślałem że z tej ostatniej dwójki do półfinału awansuje Szwajcarka. Muguruza na pewno nie będzie żadną bajkową autostradą do finału, tylko fortecą bardzo trudną do zdobycia. Oczywiście bardzo życzę powodzenia najlepszej polskiej tenisistce, będzie to super ważny mecz o wielką stawkę, ale nie do obowiązkowego wygrania, bo coś takiego w sporcie nie istnieje, po prostu niech wygra lepsza.

  • Weronika Rak

    Oceniono 14 razy 12

    Radwańska to jeden z nielicznych polskich sportowców podziwianych i rozpoznawanychna całym, świecie, wielki szacun dla Agi!!! Nawet złość którą pokazuje na korcie wygląda lepiej, jest ukierunkowany na szukanie zwycięstwa a nie na użalanie się nad swoją niedolą, brawo!!! Nie spodziewałem się że wciąż będzie w grze, finał to chyba maks jest możliwości z Sereną nikt nie wygra

  • anjski

    Oceniono 7 razy 5

    Brawo Agnieszka, powodzenia !

  • staryzydzlegnicy

    Oceniono 5 razy 5

    Nie wiem jak bardzo poprawila swoja gre ale napewno bardziej atrakcyjnie wyglada - nie jest juz taka chuda jak dawniej. Jeszcze 5 kg i bedzie finalistka w konkursie Miss WTA....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX