Sport.pl

Wimbledon 2015. Pani profesor Radwańska

1 : 2
Informacje
Wimbledon - Ćwierćfinał singla kobiet
Wtorek 07.07.2015 godzina 17:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
M.Keys
6
6
3
1
A.Radwańska
7
3
6
2
Madison Keys uderzała piekielnie mocno, ale Agnieszka Radwańska lepiej grała w tenisa. Polka pokonała Amerykankę 7:6 (7-3), 3:6, 6:3 i awansowała do trzeciego w karierze półfinału Wimbledonu! W czwartek o finał powalczy z Garbine Muguruzą.
Ten mecz jest jak pojedynek młodego boksera wagi ciężkiej ze starym mistrzem z niższej kategorii, który nie ma może dużej mocy uderzeń, ale ma technikę i wie, jak odwrócić energię przeciwnika w drugą stronę - mówił John McEnroe, komentujący ćwierćfinał w BBC.

Keys oczywiście w tej historii zagrała rolę młodego siłacza. W poprzednich rundach posłała 47 asów, a od mocy jej uderzeń z głębi kortu trzęsła się trawa przy Church Road. Ale wczoraj jej wybuchowy tenis został w ćwierćfinale błyskotliwie zgaszony przez technikę, wyczucie i spryt Polki.

Radwańska jak pani profesor, Keys w gorącej wodzie kąpana

Ten mecz najlepiej podsumowała chyba akcja z połowy trzeciego seta. Radwańska posłała wysokiego loba, Amerykanka chwilę się zastanawiała, czy uderzać piłkę czy nie, aż w końcu oceniła, że nie warto, bo i tak wyjdzie na aut. Puściła ją, ale okrutnie się pomyliła - piłka wylądowała w korcie, co najmniej pół metra przed linią końcową! Publiczność wybuchnęła śmiechem, a potem nagrodziła Agnieszkę brawami za precyzyjne zagranie.

I taki był właśnie ten mecz - Keys waliła potężnie, posłała kilkanaście asów, wiele przygniatających forhendów, ale gdy tylko trzeba było na korcie zrobić coś więcej, niż tylko przyłożyć rakietą z całej siły, nie było już tak łatwo. Wtedy to Radwańska występowała w roli tenisowej profesorki - karciła 20-letnią Amerykankę dropszotami, lobami, zawsze grała tam, gdzie akurat nie było Keys. Dużo lżej, ale z ogromnym wyczuciem, precyzją. Idealnie wykorzystała chwilę serwisowej słabości Amerykanki w trzecim secie. Kilka chwil później zobaczyliśmy uśmiech Agnieszki i jej mocno zaciśniętą pięść.

- Jesteśmy megadumni i megaszczęśliwi z Agnieszki, że przetrwała to bombardowanie. Keys prezentuje styl, jakiego Agnieszka najbardziej nie lubi. Zero rytmu, ciągła presja. Jak nie wykorzystasz jednej szansy, następnej możesz nie dostać - mówił uśmiechnięty sparingpartner Dawid Celt. - Agnieszka wygrała wyczuciem, sprytem, czyli tym, z czego zawsze słynęła, ale też charakterem, sercem, zawziętością i koncentracją. Tego w tym roku długo brakowało, ale to wróciło. I dlatego ten półfinał smakuje wyjątkowo. Agnieszka czekała na swoje szanse i je wykorzystała. Wielkie brawa - dodał Celt.

- Agnieszka świetnie się ruszała, doskonale się broniła, była jak ściana - wzdychała na konferencji Keys, która musiała tłumaczyć się amerykańskim dziennikarzom, dlaczego popełniła ponad 40 niewymuszonych błędów.

- Keys fantastycznie serwowała, mnóstwo gemów wygrała do zera. Kluczem było pilnowanie przez Agnieszkę własnego podania, co w miarę się udało, choć w drugim secie prędkość podania spadła poniżej 150 km/godz., co nie powinno się zdarzyć. Ale Agnieszka dobrze wykorzystała słabsze momenty w grze Keys. Od początku taki był plan, żeby poczekać na te sytuacje, i się ich chwycić. Agnieszka nie ma warunków fizycznych, żeby pokonać Keys siłą, musi to zrobić wyczuciem i swoim niezwykłym talentem. I właśnie to zrobiła - mówił trener Tomasz Wiktorowski.

Trzeci półfinał Wimbledonu

To czwarty w karierze Radwańskiej półfinał Wielkiego Szlema po Wimbledonach 2012 i 2013 oraz Australian Open 2014. Tylko raz - w 2012 r. - udało się przejść do finału. W Londynie, po świetnym meczu, Radwańska pokonała wówczas Niemkę Angelique Kerber, a potem w finale w trzech setach przegrała z Sereną Williams.

Teraz o finał powalczy w czwartek z Garbine Muguruzą (WTA 20), kolejną 20-latką, uznawaną za wielki talent i grającą bardzo siłowy tenis. Muguruza ma 182 cm wzrostu, jest mocno zbudowaną dziewczyną. Urodziła się w Wenezueli, ale jej ojciec jest Hiszpanem i od kilku lat reprezentuje nową ojczyznę. Wczoraj pokonała 7:5, 6:3 rozstawioną z nr. 15 Szwajcarkę Timeę Bacsinszky i awansowała do pierwszego w karierze półfinału Szlema. Ostatnią Hiszpanką w półfinale w Londynie była Arantxa Sanchez Vicario w 1997 r.

Rachunki do wyrównania

Radwańska ma z Muguruzą bilans 2:2, ale oba tegoroczne mecze przegrała - w styczniu w trzech setach w Sydney, a potem dwóch w Dubaju. Za każdym razem scenariusz był ten sam - Polka odbijała się od potężnych uderzeń rywalki, bo sama grała zbyt pasywnie, bez energii.

- Garbine na pewno jest na fali, gra ostatnio bardzo dobrze, ale to będzie zupełnie inny mecz, bo na trawie gra się inaczej, a ja czuję się lepiej niż na początku roku. Szanse są pół na pół. Na pewno zrobię wszystko, by znów zagrać w Londynie w finale. To dla mnie turniej numer jeden - powiedziała Radwańska.

Muguruza na swojej konferencji prasowej nie wiedziała jeszcze, z kim zagra, dlatego o Polce mówiła niewiele. - Grała tu w finale, jest bardzo doświadczona, trawa to jej najlepsza nawierzchnia, to będzie trudny mecz - stwierdziła Hiszpanka, która w karierze wygrała dotąd jeden turniej WTA, a w tym sezonie dochodziła m.in. do ćwierćfinału Rolanda Garrosa i półfinału w Dubaju.

Patrząc na ranking, 14 wygranych przez Polkę turniejów WTA, dużo większe sukcesy i doświadczenie w grze na trawie, to ona będzie faworytką.

- Hiszpanka gra nieco wolniejszą piłką, ale jest regularniejsza niż Keys. Amerykanka ma też wyraźnie słabszy bekhend. Muguruza słabszej strony nie ma. To będzie trochę inny mecz - stwierdził Wiktorowski.

Czy ten półfinał kończy kryzys Agnieszki, która przez pół sezonu grała poniżej oczekiwań? Wiadomo już, że po Wimbledonie będzie co najmniej ósma na świecie (czytaj, która może być Polka). - Wynik mówi sam za siebie, gwarancji, co będzie dalej, nie ma, ale jest w półfinale Wimbledonu. Jest sygnał, że coś się zmieniło na lepsze. Jest ogromna wola walki, i to cieszy najbardziej. Agnieszka nie odrobi inaczej tych 10 cm wzrostu, których brakuje jej do innych tenisistek, które zostały jeszcze w turnieju. Tylko wolą walki może je przeskoczyć - powiedział Wiktorowski.

W drugim półfinale zagra - jak by to powiedział John McEnroe - waga superciężka, Serena Williams zmierzy się z Marią Szarapową.

Powtórka finału z 2012 r. jest więc bardzo możliwa.

- Na razie jest półfinał, dajcie się trochę pocieszyć, to był dla Agnieszki ciężki rok, ale jestem pewien, że zostawi na korcie serce, żeby na tym półfinale się nie skończyło - dodał Dawid Celt.

Schweinsteiger i inne WAGS. Pięknie na trybunach Wimbledonu!


Zdjęcie Nike buty tenisowe damskie VAPOR COURT 631713-200 Zdjęcie Wilson Rakieta Juice 100 Zdjęcie Wilson Rakieta Ripper BLX
Nike buty tenisowe damskie ... Wilson Rakieta Juice 100 Wilson Rakieta Ripper BLX
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Czy Agnieszka Radwańska awansuje do finału?
Najczęściej czytane
Komentarze (89)
Wimbledon 2015. Pani profesor Radwańska
Zaloguj się
  • macqbat

    Oceniono 195 razy 165

    oglądałem ten mecz w tv: idealna inteligencja, nerwy i wytrzymałość Isi, oby tak dalej!
    Szacun, prestiżę!

  • kornel113

    Oceniono 129 razy 109

    Nie szło Agnieszce przez pół roku. Zastanawiam się, czy współpraca z Navratilową nie była błędem. Ale z drugiej strony widać w grze Radwańskiej nowe elementy, gra mocniej, a poza tym, może się mylę, wydaje się trochę mocniej zbudowana fizycznie, nie jest już tak wiotka, sorry, to jest komplement. Zaimponowała mi dzisiaj.

  • earthboundmisfit

    Oceniono 109 razy 75

    "To trzeci w karierze Radwańskiej półfinał Wielkiego Szlema po Wimbledonach 2012 i 2013 oraz Australian Open 2014."

    Proponuję, by pan redaktor Ciastoń przeczytał to zdanie jeszcze raz i zastanowił się, co w nim nie gra.

  • pedro.666

    Oceniono 54 razy 34

    Aga jednak kocha trawę - dlaczego w Polsce trawa nie jest legalna???

  • Stefan Ziemiański

    Oceniono 52 razy 26

    Keys oczywiście w tej historii zagrała rolę młodego siłacza. W poprzednich rundach posłała 47 asów, a od mocy jej uderzeń z głębi kortu trzęsła się trawa przy Church Road. Ale WCZORAJ jej wybuchowy tenis został w ćwierćfinale błyskotliwie zgaszony przez technikę, wyczucie i spryt Polki.
    To znaczy że ja czytam ten artykuł JUTRO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Rewelacja!!!!!!!!!!!!!

  • trudnyrynek

    Oceniono 100 razy 22

    pismaki z wybiorczej jeszcze niedawno wylewaly na pania ,,professor Radwanska " kubly pomyj ze nic nie jest warta w tym roku , pojawialy sie wywiady z niby-znawcami tenisa gdzie wieszczono krotki zywot w wimbledonie a teraz hurra-zachwyt , same pochwaly a jesli sie tak stanie /czego p. Agnieszce ne zycze / ze przegra polfinal to znowu bedzie jak 2 tygodnie temu , pismak dla zarobku gotowy jest zjesc psie gowno I wychwalac ze smakuje jak szaszlyk......

  • Paweł Albert

    Oceniono 25 razy 17

    J e s ttt!!! AR właśnie po ciężkim trzysetowym boju awansowała do swojego czwartego półfinału Wimbledonu i już tym awansem zapewniła sobie szybki powrót do TOP 10 i znacznie przybliżyła się do turnieju Mistrzyń, a co dalej będzie w tym turnieju to jeden Bóg raczy wiedzieć. Amerykanka Keys zagrała swój najlepszy tenis, rozegrała bardzo dobry mecz, ale AR zagrała jeszcze lepiej. Pierwszy set zakończył się zwycięstwem Polki w dogrywce, a już nie pamiętam kiedy ostatnio AR zakończyła seta w ten sposób, z pewnością dawno temu, co pokazuje jak bardzo to był wyrównany mecz. O końcowym zwycięstwie AR przesądziło jedno przełamanie serwisu Amerykanki w 3 secie, tak jak o zwycięstwie Keys w drugim secie przesądziło jedno przełamanie serwisu AR. Kluczem do zwycięstwa był serwis, w tym sensie że Amerykanka świetnie serwowała, miała 12 asów, i żeby mieć w ogóle szanse na zwycięstwo nie można było tracić własnych podań. Statystyki kończących i błędów: Keys 48-40, Radwańska 13-7. I w tym elemencie obie były na plusie. Jeśli tak ma wyglądać autostrada do finału, to chyba tylko w Polsce, bo za granicą to pewnie tak wyglądają wąskie drogi wybrukowane kamieniami. Ale prawdziwa wielkość w bólach się rodzi.

    W półfinale w walce o swój drugi wimbledoński finał, czyli o przynajmniej powtórzenie swojego największego sukcesu w karierze, AR zmierzy się chyba z najtrudniejszą z dotychczasowych rywalek, Hiszpanką Muguruzą. Garbine miała trudną drogę do półfinału, bo pokonała aż trzy tenisistki wyżej do niej notowane i dwie z Top 10 i ostatnio będące w dobrej formie, Niemkę Kerber, Dunkę Wozniacki i szwajcarską półfinalistkę RG Timeę B i na pewno równie jak Polka bardzo pragnie awansu do pierwszego wielkoszlemowego finału. Jak sama o sobie mówi nigdy tak dobrze nie grała na trawie i sama jest zaskoczona swoimi wynikami i formą. Nie doceniłem Hiszpanki, bo myślałem że z tej ostatniej dwójki do półfinału awansuje Szwajcarka. Muguruza na pewno nie będzie żadną bajkową autostradą do finału, tylko fortecą bardzo trudną do zdobycia. Oczywiście bardzo życzę powodzenia najlepszej polskiej tenisistce, będzie to super ważny mecz o wielką stawkę, ale nie do obowiązkowego wygrania, bo coś takiego w sporcie nie istnieje, po prostu niech wygra lepsza.

  • frankenchrist

    Oceniono 20 razy 14

    Flaga na maszt Wymbledon jest nasz!

  • fletniapana

    Oceniono 16 razy 8

    Chyba widziałem inny mecz. Z tego co tutaj piszą można by sobie wyobrażać, że Agnieszka kontrolowała mecz. Ja tego nie widziałem. Ja widziałem po jednej stronie doświadczenie, inteligencję ale po drugiej stronie widziałem również bardzo dobry tenis (a do tego serwis nawet 114 mph podczas gdy Agnieszce rzadko udawało się zaserwować powyżej 90 mph). Wynik mógł być zupełnie inny. Cieszę się, że Agnieszka Radwańska wygrała ale mam obawy czy będzie to w stanie powtórzyć z Muguruzą. Nie postawił bym na to pieniędzy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX