Sport.pl

Tenis. Sloane Stephens - następczyni sióstr Williams?

Amerykanie już niedługo mogą mieć kolejną świetną tenisistkę. Sloane Stephens, 19-letnia zawodniczka, właśnie awansowała do ćwierćfinału Australian Open, pokonując Serbkę Bojanę Jovanowski. Młoda amerykanka typowana jest jako następczyni Venus i Sereny Williams.
Stephens już od najmłodszych lat była skazana na sport. Jej matka Sybil Smith była pływaczką, a ojciec John Stephens futbolistą. W swoim debiutanckim sezonie w NFL w 1988 roku został wybrany do meczu gwiazd Pro Bowl. W sumie w lidze futbolu amerykańskiego rozegrał sześć sezonów. Niestety, w 2009 roku zginął tragicznie w wypadku samochodowym tuż przed US Open. Jego córka Sloane, mimo tego, nie zrezygnowała z turnieju. Odpadła jednak już w pierwszej rundzie. To był jej debiut w Wielkim Szlemie.

Dla 19-latki, która przygodę z tenisem zaczęła mając 9 lat, idolkami z dzieciństwa są Kim Clijsters oraz siostry Williams. Sama jednak nie chce się do nikogo porównywać, jak sama przyznaje, jej głównym celem jest wykorzystanie całego swojego potencjału. Nie lubi mówić o konkretnych celach.

Po swoim ojcu odziedziczyła zainteresowanie do futbolu amerykańskiego. Jej ulubionym sportowcem jest były futbolista Eric LeGrand. 23-latek był obiecującym zawodnikiem, jednak nigdy nie zdołał zadebiutować w NFL. Podczas jednego z meczów w 2010 roku w czasie wykonywania akcji defensywnej doznał okropnej kontuzji, przez którą jest sparaliżowany.

Kariera juniorska

W czasie kariery juniorskiej Stephens bardziej skupiała się na grze deblowej. Już w 2008 roku razem z Mallory Burdette zostały wicemistrzyniami juniorskiego US Open. Później zmieniła partnerkę na Węgierkę Timeę Babos. Zdominowały deblowe rozgrywki juniorskie w 2010 roku. Wygrały w French Open, Wimbledonie i US Open. Indywidualnie, w rankingu juniorskim najwyżej była na piątym miejscu.

Czas na poziom wyżej

W turniejach seniorskich zadebiutowała w 2007 roku, jednak na pierwszej niezłe wyniki trzeba było poczekać dwa lata. Dopiero wtedy odniosła swoje pierwsze zwycięstwo. W turnieju w Los Angeles pokonała w pierwszej rundzie Lenkę Wienerową.

W 2010 roku po raz drugi zagrała w US Open. I tutaj udało się dojść do drugiej rundy. Rok później zagrała już we wszystkich turniejach Wielkiego Szlema. W Australian Open i na Wimbledonie doszła do drugiej rundy. Rok zakończyła na 97. pozycji w rankingu WTA. Była najmłodszą zawodniczką w pierwszej "setce". W międzyczasie udało jej się wygrać pierwszy turniej. W finale w Reggio Emilia pokonała Białorusinkę Anastazję Jakimową 6:3, 6:1.

W zeszłym sezonie najlepiej w szlemach spisała się w Londynie, gdzie dotarła do trzeciej rundy. Awansowała do pierwszej "50" rankingu, gdzie była jedyną nastolatką. W tym roku ma być jeszcze lepiej.

I rzeczywiście jest. Od początku imponuje wielką formą. W Brisbane rozbiła Dominikę Cibulkovą i Sofię Arvidsson, by przegrać w ćwierćfinale ze swoją idolką Sereną Williams. W Hobart dotarła do półfinału, po drodze eliminując Laurę Robson, Simonę Halep i Lauren Davis. W półfinale nie dała rady Jelenie Wiesninie.

Dobre występy pozwoliły jej wskoczyć na 25. miejsce w rankingu WTA.

Stephens pokazuje charakter

Mimo młodego wieku, Stephens pokazuje, że ma charakter. W Brisbane, gdy grała ze swoją idolką z dzieciństwa Sereną Williams, nie miała oporów, by zwrócić uwagę bardziej utytułowanej rywalce na jej niesportowe zachowanie.

Williams w czasie meczu, gdy zdobywała ważne punkty, za każdym razem krzyczała "Come on!". Po jednej z takich sytuacji zeszła na chwilę z kortu, aby powiedzieć, że zachowanie jej rywalki w stosunku do niej jest lekceważące.

Stephens na wznoszącej się trajektorii

Młoda zawodniczka już jest chwalona w Stanach. "Pierwszy raz widziałem ją w zeszłym roku na Roland Garros w meczu z Samanthą Stosur. To był świetny test dla młodej amerykanki, której wróży się świetlaną przyszłość. Skończyło się wygraną Stosur, ale pamiętam, że to bardziej Stephens ten mecz przegrała, niż jej rywalka wygrała" - pisze ekspert ESPN Howard Bryant.

Największym problemem Stephens jest obecnie jest psychika. Gdy tylko trochę nie idzie, szybko się denerwuje i popełnia mnóstwo niewymuszonych błędów. Po prostu brakuje jej jeszcze doświadczenia.

"Stephens ma przed sobą długą karierę tenisową. Ostatnimi Amerykankami, które tak dobrze zaczęły karierę były siostry Williams. Ma naturalną charyzmę" - pisał Jordan Schultz z Huffington Post.

W Australian Open idzie jej śpiewająco

Tegoroczne Australian Open to już jest jej popis. Idzie jak burza. Pokonała kolejno Simonę Halep (6:1, 6:1), Kristinę Mladenović (6:4, 6:3), Laurę Robson (7:5, 6:3). Pierwszego seta straciła dopiero w 1/8 finału. Z Bojaną Jovanowski wygrała 6:1, 3:6, 7:5. W ćwierćfinale zmierzy się po raz drugi w tym roku z Sereną Williams. - Jestem jej wielką fanką i czuję się podekscytowana przed tym meczem - mówi Stephens. Bez względu na wynik, Stephens będzie po Australian Open drugą amerykańską tenisistką w rankingu. Po zwycięstwie z Jovanowski przekroczyła też już barierę miliona dolarów, jakie wygrała w swojej zawodowej karierze.

Dzięki dobrej grze znalazła się w centrum uwagi mediów i kibiców. Nie może przez to spełniać swojej pasji. - Kocham śpiewać. Niestety, niezbyt potrafię i śpiewam jedynie jak nie ma nikogo wokół mnie. Gdybym potrafiła to robić, byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie.

Więcej o:
Najczęściej czytane
Komentarze (40)
Tenis. Sloane Stephens - następczyni sióstr Williams?
Zaloguj się
  • piter8848

    Oceniono 297 razy 281

    Pewnie będzie kiedyś mistrzynią... dobrze jej z oczu patrzy...

    Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać.

  • kocurxtr

    Oceniono 92 razy 40

    kolejny babo-chłop...

    i pomyśleć, że kiedyś czepiano się NRDowskich pływaczek, lekkoatletek itd..

  • hrabia_onejski

    Oceniono 57 razy 25

    Cholera! Strach się na nia patrzeć, bo może zauroczyć a cóż dopiero z taką grać? TO taka Bioergen ino kolorowa tzn. sorry - afroamerykanka.

  • wolfspider

    Oceniono 23 razy 19

    Wygląda uroczo....

  • syngefco

    Oceniono 47 razy 15

    ... spojrzenie Bazyliszka, udziec jak z karczmy wiejskiej, będzie z niej pociecha :D

  • mick64

    Oceniono 6 razy 4

    te oczy.... chyba ma za bardzo warkoczyki ściągnięte...
    te barki....wyrobiła sobie właśnie ściąganiem warkoczyków...

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 12 razy 4

    Zrobiła na zdjęciu dość głupawą minę, ale ogólnie ciekawa zawodniczka. Tylko artykuł naprawdę kiepsko napisany. O "OKROPNEJ kontuzji" i "MNÓSTWIE błędów" można mówić w szybkiej wypowiedzi dla prasy, w artykule powinno się stosować trochę mniej potoczny język.

  • rozwodnik

    Oceniono 7 razy 3

    Pierwsza fotka dobra na jakiegoś mema

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX