Sport.pl

Australian Open. Superczłowiek Novak Djoković

Jakub Ciastoń
30.01.2012 , aktualizacja: 30.01.2012 21:28
A A A Drukuj

29.01.2012, godzina 09:30

N.Djoković

  • na żywo
Świat wciąż nie może dojść do siebie po najdłuższym finale w historii Wielkiego Szlema, w którym Novak Djoković pokonał Rafaela Nadala. Czy był to też finał najlepszy?
Novak Djokovic
GETTY IMAGES/Ryan Pierse
Novak Djokovic
Novak Djokovic
AFP/GETTY IMAGES/WILLIAM WEST
Novak Djokovic
My też mamy zdanie! Dzielimy się nim na Facebook.com/Sportpl »


Tak twierdzi m.in. amerykański ESPN, który w rankingu finałów na pierwszym miejscu umieścił właśnie niedzielne spotkanie Djokovicia z Nadalem. Serb pokonał Hiszpana w pięciu setach po 5 godz. i 53 minutach. To najdłuższy mecz w historii Australian Open i finałów Szlema.

Według Amerykanów bitwa Nadala z Djokoviciem, która zakończyła się przed godz. 2 w nocy, spycha pięciosetowy pojedynek Nadala z Federerem w finale Wimbledonu w 2008 r. Trzecią pozycję zajmuje bój Johna McEnroe z Bjoernem Borgiem z Wimbledonu 1980.

"Djoković w trzy dni spędził na korcie 11 godzin w półfinale i finale. Skoro i tak był w stanie pokonać Nadala, kto miałby go zatrzymać?" - pisze ESPN, twierdząc, że Serb ma szansę na wygranie także Roland Garros w Paryżu. Zostałby pierwszym od czasów Roda Lavera (1969 r.) tenisistą, który będzie miał jednocześnie cztery tytuły wielkoszlemowe, bo wygrał też Wimbledon i US Open. Media już piszą o "Djoker Slam" na wzór "Serena Slam" - Amerykanka Serena Williams skompletowała kilka lat temu wszystkie Szlemy po kolei, choć nie w tym samym roku kalendarzowym.

ESPN napisał, że Nadal - odkąd postanowił opuścić czerwoną mączkę, żeby podbić inne nawierzchnie - zachowuje się wbrew swojemu naturalnemu instynktowi gracza defensywnego. Na tle bardziej ofensywnego Djokovicia widać to wyraźnie. I stąd wzięła się siódma z rzędu porażka .

"Djoković może nawet zdobyć klasycznego Szlema" - pisze Mark Hodgikinson z Tennisspace.com. "Serb przyjechał do Melbourne słabszy niż w poprzednim sezonie, ale mimo to, zdołał wygrać. To pokazuje, jak wielką ma dziś przewagę nad konkurencją".

Korespondent "Guardiana" relację z meczu zaczyna od cytatu z Nietzschego, że "szczęście i cierpienie są nierozłączne". "Nietzsche nie mógł wiedzieć, że za 100 lat będzie to tak dobrze widoczne na tenisowym korcie w dalekim Melbourne".

"Dla Djokovicia to pewnie będzie największy mecz, ze względu na sposób, w jaki go wygrał. Nie widzę powodu, dla którego miałby nie zdobyć Wielkiego Szlema" - twierdzi John Lloyd, były tenisista w BBC. Przypomina, że Serb odrabiał stratę od stanu 2:4 w piątym secie.

"Wyobraźcie sobie, co musiał czuć Nadal? Skoro nie może go pokonać dziś, to jak? Kiedy? Co jeszcze musi zrobić?" - stwierdził Pat Cash, australijski triumfator Wimbledonu z 1987 r.

"Wydawało mi się, że widziałem już w tenisie wszystko, ale takiego meczu się nie spodziewałem. Pisanie o tenisie w dzisiejszych czasach to wielki zaszczyt" - podkreślił Neil Harman z "Timesa".

Dużo komentarzy dotyczyło niesamowitej wytrzymałości obu graczy. "Djoković - Rafa. Wojna absolutna. Fizycznie tenis jest dziś o poziom wyżej niż jeszcze pięć lat temu. Sześć godzin nieustającej siły i szybkości" - napisał na Twitterze Andy Roddick, były mistrz US Open. "Djoković to superczłowiek. Kilka lat temu musiał go ukąsić jakiś napromieniowany radioaktywnie pająk" - żartował "Daily Mail". Przez tą fizyczność część mediów i ekspertów polemizuje z tym, że mecz był najlepszy w historii. Więcej w nim bowiem było siłowania, biegania, a także błędów niż wygranych czysto piłek. Djoković posłał 57 winnerów, Nadal - 44, a niewymuszonych błędów popełnili odpowiednio: 69 i 71. Pod tym względem finał Wimbledonu 2008 był bardziej widowiskowy.

- Dla mnie to największe zwycięstwo. Zawsze marzyłem o Wimbledonie, ale ten mecz trwał tak długo, że na samą myśl, chce mi się płakać - stwierdził Djoković. Kiedy w poniedziałek dziennikarze w Melbourne pytali go jednak, jak spędził resztę nocy, odpowiedział, że do hotelu dotarł ok. 5 rano, włączył telewizor i oglądał... powtórkę finału. - Wciąż nie miałem dość tenisa - rzucił.

Wielkie pochwały zebrał też Nadal. Za walkę do upadłego i za to, jak zachował się po meczu. Mimo siódmej z rzędu porażki nie płakał, umiał docenić sukces przeciwnika. - Akceptuję porażkę. Choć przegrałem, czułem, że byłem uczestnikiem czegoś wielkiego. Novak wciąż jest najlepszym tenisistą świata. Przegrałem, ale ten finał zabolał mnie najmniej, bo wiem, że dałem z siebie wszystko - stwierdził Hiszpan.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (7)

  • Gość: Paweł

    Oceniono 10 razy -10

    Powinno Novaka przetestować czy czasem nie stosuje środków niedozwolonych. Co najmniej podejrzane. Poza tym to dla mnie cwaniak i pozer. Typ zwycięzcy? W żadnym wypadku.

  • Gość: mustart

    Oceniono 1 raz 1

    WTF ??!! Dalczego jak klika w info o Jodlowcu to wchodze na AO i poemat o Djokovicu ??? Ludzie zrobcie cos z tym

  • Gość: miszcz

    Oceniono 4 razy 0

    Federer nigdy nie zdobył wszystkich szlemów jednego roku. Pomidorb ma na to szanse. Mam jednak nadzieje, że RAFA utrze nosa "Astmatykowi"! :))

  • dr.mak25

    Oceniono 1 raz 1

    Ignorancja sięgająca zenitu! Unikalnosc Levera polega na tym, że zdobył Wielki Szlem cztery razy jednego roku (i to dwukrotnie) !!! Natomiast cztery wszystkie szlemy w całej karierze ma też choćby Federer

    • Gość: Kaz

      0

      @dr.mak25
      A czego sie spodziewasz po mojżeszowej gazecie ...

    • Gość: dix

      0

      @dr.mak25
      To zdanie tez zwrocilo moja uwage. To slowko "jednoczesnie" chyba mialo tlumaczyc sprawe, ale zgadzam sie, ze calosc brzmi srednio klarownie.

      "tenisistą, który będzie miał jednocześnie cztery tytuły wielkoszlemowe"

    • Gość: WSz

      0

      @dr.mak25
      Nie można zdobyć Wielkiego Szlema cztery razy jednego roku, ponieważ Wielki Szlem to wygranie wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX