Sport.pl

Masters. Fyrstenberg i Matkowski w finale debla

łj
26.11.2011 , aktualizacja: 26.11.2011 21:34
A A A Drukuj

26.11.2011, godzina 19:15

Bhupathi / Paes

  • na żywo
Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg materiały prasowe Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski zagrają w niedzielnym finale turnieju ATP World Tour Finals (z pulą nagród 5,07 mln funtów). W półfinale polska para pokonała Mahesha Bhupathiego i Leandera Paesa z Indii 6:4, 4:6, 10-6. W niedzielę nasz debel zmierzy się z Maksem Mirnym z Białorusi i Danielem Nestorem z Kanady. Relacja na Zczuba.pl od godz. 16.30.
Polacy, którzy do półfinału awansowali, zajmując drugie miejsce w grupie B, nie byli faworytami starcia ze zwycięzcami rywalizacji w grupie A. "Frytka" i "Matka" od początku grali jednak bardzo uważnie, zdobywali punkty przy swoich serwisach, a przy stanie 5:4 przełamali podanie Hindusów i wygrali seta.

Bhupathi i Paes jeszcze nie zdążyli dojść do siebie po porażce w pierwszej partii, a już przegrywali w drugiej 0:2. Fyrstenberg i Matkowski przełamali rywali po raz drugi w meczu, wykorzystując trzeci breakpoint. Niestety, Hindusi straty odrobili błyskawicznie, a przy stanie 4:4 przełamali Polaków i przy swoim serwisie wygrali gema, który dał im triumf w drugim secie.

W tie-breaku polska para zagrała świetnie od stanu 4:5. Wtedy asa zaserwował Matkowski, a później nasi zawodnicy zdobyli jeszcze cztery punkty z rzędu i prowadząc 9:5 mieli cztery piłki meczowe. Wykorzystali drugą z nich.

W niedzielnym finale Fyrtenberg i Matkowski zmierzą się z Białorusinem Maksem Mirnym i Danielem Nestorem z Kanady. Polacy po raz pierwszy w karierze staną przed szansą wygrania turnieju nazywanego nieoficjalnymi mistrzostwami świata. Jeśli pokonają parę białorusko-kanadyjską, osiągną swój życiowy sukces. Obecnie za najlepszy wynik "Frytki" i "Matki" uważany jest tegoroczny finał US Open.

Dobry sezon deblistów - menedżer Polaków zadowolony »


Tak relacjonowaliśmy - Zczuba na żywo »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • Gość: xyz

    0

    Tylko w tym sporcie można przegrywać 15 razy pierwszy mecz turnieju (na 27 startów w roku) a potem jechać na Masters i dostać awans cudem od rywali (prowadzili setem i 4:1 w drugim a przegrali całość i nasi awansowali). Teraz wykorzystali ten uśmiech losu i zagrają w finale - wynik nieobliczalny, nieprzewidywalny, szczęśliwy dla nas ale czy można tu mówić o wielkiej formie? dla mnie to jest ślizganie się i tyle choć miło by zakończyli gdyby ich pierwszy wygrany turniej w sezonie to był Masters. 3mamy kciuki

  • krzych.korab

    Oceniono 1 raz 1

    Czy wyciągną naukę z pierwszego meczu ? Życzę zwycięstwa.

  • pawlensis

    0

    brawo, brawo:)

  • iguassu

    Oceniono 1 raz -1

    wyjatkowo niesympatyczni...

  • pater66

    0

    Serce rośnie. Są genialni. Czapki z głów. Brawo!

  • Gość: juju

    0

    WEEKENDOWE GOLE. wpisz w google sportowyportal.BLOGSPOT

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX