Ściągnij na komórkę grę z Agnieszką Radwańską i zagraj w tenisa! » Hiszpańscy tenisiści są mistrzami defensywy i
gry z głębi kortu. Z tego powodu najlepiej radzą sobie na nawierzchni ziemnej. Brylują na kortach Rolanda Garrosa, podczas gdy w Australian Open i
US Open odpadają wcześniej. W tym roku jest inaczej.
Wśród 16 zawodników w 1/8 finału Hiszpanów jest aż sześciu. Dalej grają: Feliciano Lopez, David Ferrer, Fernando Verdasco, Rafael Nadal, Albert Montanes i Tommy Robredo. Z drabinki wynika, że co najmniej dwóch z nich zagra w ćwierćfinale, a co najmniej jeden z półfinale.
Ostatnim hiszpańskim triumfatorem US Open był Manuel Orantes, który w 1975 roku pokonał Jimmy'ego Connorsa. Z sześciu jego rodaków, szanse na powtórzenie tego osiągnięcia ma jedynie Rafael Nadal. Drogę do finału ma otwartą: najpierw Lopez, następnie Ferrer lub Verdaso. W półfinale miał się spotkać z Andy'm Murray'em, ale ten nieoczekiwanie
przegrał z Szwajcarem Stanislasem Wawrinką.  Kibice już teraz zacierają ręce na kolejny bój Hiszpana z Rogerem Federerem.
"Washington Post" zauważa, że postawa tenisistów z Półwyspu Iberyjskiego to kolejny przykład hiszpańskiej ofensywy tego lata. I wymienia: Pau Gasol wydatnie przyczynił się do mistrzostwa
NBA zdobytego przez Los Angeles Lakers, Rafael Nadal wygrał French Open, Alberto Contador triumfował w Tour de France a piłkarze na mundialu.