Sport.pl

US Open. Federer zbroi się na Djokovicia

Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do myślenia o Rogerze Federerze z dużym dystansem. Nawet najlepsze jego mecze kazały wstrzymywać się z tezami o powrocie najbardziej utytułowanego tenisisty w historii. Jednak ostatnie miesiące nie pozostawiają wątpliwości - dla Federera kolejne mecze to tylko przygotowanie do finału z Djokoviciem.
Robert Bautista był czwartą po Matoseviciu, Grocie i Granollersie ofiarą Federera na tegorocznym US Open. Szwajcar stracił w tym turnieju tylko jednego seta przez przespanie początku meczu z Granollersem, ale inne mecze pokazały, że finał z Djokoviciem na Wimbledonie nie był przypadkiem i musimy spodziewać się, że na kortach w Nowym Jorku czeka nas rewanż za ten lipcowy pojedynek.

Wimbledoński pojedynek dwóch najwyżej rozstawionych na US Open zawodników przypominał najlepsze pojedynki Nadala i Federera z ostatnich lat. Kiedy wydawało się, że pojedynek ma się ku końcowi, wtedy ten, który był w trudniejszej sytuacji, nagle się przebudzał i ostatecznie mecz trwał niemal cztery godziny.

Już wtedy było widać, że Federer zdawał sobie sprawę ze swoich słabości. Jego wiek nie pozwala mu już na dorównanie Djokoviciowi w pięciosetowych maratonach siłowo czy kondycyjnie. Stąd gigantyczna praca nad serwisem i robienie wszystkiego, by jak najszybciej skracać wymiany. Szwajcar trzyma się tej taktyki nie tylko w meczach z największymi, ale także w pojedynkach na mniejszych turniejach, co zaowocowało powrotem na trzecie miejsce w rankingu ATP. Przez nieobecność na US Open Nadala Federer jest rozstawiony z dwójką, a jeśli wygra turniej, ma szansę awansować na pozycję wicelidera.

Po drodze będzie musiał pokonać jeszcze trzech przeciwników. W nocy z wtorku na środę nie miał z nim żadnych szans 19. w rankingu Bautista. Po Federerze widać było pewność tego, co robi. Szwajcar konsekwentnie trzymał się swojej taktyki, mocno serwował i tym razem również szybko podbiegał do siatki, gdzie wygrał prawie 70 proc. wymian. Czy szlifowanie tego elementu gry jest już przygotowaniem do ewentualnego finałowego starcia z Djokoviciem? - Jestem szczęśliwy, że moja gra przy siatce funkcjonuje jak należy. Muszę być przy tym niesamowicie zręczny i przewidywać reakcje przeciwnika. Dodatkowo wszystko utrudniał wiatr i fakt, że nigdy z nim nie grałem, ale wszystko poszło po mojej myśli - powiedział po meczu.

W ćwierćfinale zmierzy się z Gaelem Monfilsem, który ograł Grigora Dimitrowa. Będzie to rewanż za pojedynek z sierpnia, gdy zmierzyli się w 1/8 finału turnieju w Cincinnati. - Po tym meczu obaj wiemy, czego się po sobie spodziewać. Ja będę podchodził do siatki, on nie może pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji przy swoim serwisie - powiedział Federer, który dodał też, że ani myśli zmieniać swojej taktyki, czym utwierdza nas w przekonaniu, że w oparciu o mocny serwis i szybkie kończenie wymian będzie chciał dostać się do samego finału.

Federer czuje upływ czasu i wie, że to właśnie w USA jego wybitnie ofensywny styl gry może przynieść pierwszy od dwóch lat tytuł wielkoszlemowy. Broniącego tytułu, będącego zmorą Szwajcara Nadala w USA nie ma i teraz nawet bukmacherzy są pewni, że Roger z pewnością weźmie udział w finale, a i tam nie będzie bez szans. Przypomnijmy, że jeszcze niedawno Federer odpadał w drugiej rundzie Wimbledonu i nie załapywał się do najlepszej czwórki w rankingu ATP.

- Zaczął szukać pomocy we wrześniu. Widział, że Murray i Djoković korzystają z pomocy byłych tenisistów, więc poprosił mnie o dołączenie do swojego sztabu. Czasem nawet najwięksi mistrzowie potrzebują pomocy. W końcu nawet gdy wydawało się, że nadchodzi już zmierz jego sławy, oczekiwania wciąż były ogromne - podkreślał niedawno Stefan Edberg, do którego Szwajcar z miesiąca na miesiąc coraz bardziej się upodabnia. Akcje serw i wolej na stałe weszły do jego repertuaru, przynoszą skutek i co najważniejsze - mogą sprawić, że 33-letni mistrz z Bazylei znów wygra US Open.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live

Więcej o:
Komentarze (6)
US Open. Federer zbroi się na Djokovicia
Zaloguj się
  • rmarcin555

    Oceniono 7 razy 7

    Najgroźniejszym przeciwnikiem Rogera jest on sam. Ileż takich meczy było. Kibicuje mu, ale będzie ciężko.

  • glomek

    Oceniono 8 razy 0

    1. murray zagral bardzo przekonujaco z tsonga wiec nie bylbym pewien wystepu djokovica w finale
    2. mimo wszystko nie wierze w federera w ew. starciu z djokovicem. wierzylbym 2-4 tyg temu, kiedy ten drugi gral bardzo bardzo slabo. teraz gra na rozsadnym poziomie. obawiam sie ze wystarczajaco dobrym zeby w meczu z rogerem sie sprezyc i wygrac.

  • goldeneye123

    Oceniono 7 razy -5

    Bzdury może wrócić ale na miejsce VICElidera a nie lidera jak napisali w artykule

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX