Sport.pl

US Open. Wiktorowski: Nie lekceważymy Kerber

- To będzie pierwszy "normalny" mecz Agnieszki w turnieju. Andżeliki nie lekceważmy, trzeba m.in. uważać na jej forhend - mówi Sport.pl trener Tomasz Wiktorowski przed pojedynkiem Agnieszka Radwańska - Andżelika Kerber w II rundzie US Open.
Rozstawiona z nr 12 Polka zmierzy się z Niemką polskiego pochodzenia (WTA 92) w nocy ze środy na czwartek polskiego czasu. Ich pojedynek wyznaczono jako czwarty na mogącym pomieścić 6 tys. widzów korcie Grandstand, trzeciej co do wielkości arenie US Open, po Arthur Ashe Stadium i Louis Armstrong Stadium.

- Znamy się dobrze, Agnieszka jest moją przyjaciółką, ale na korcie każda z nas zrobi wszystko, żeby wygrać. Nie będziemy zastanawiać się, kto stoi z drugiej strony siatki. Zagram najlepiej jak potrafię. Agnieszka na pewno będzie trudną rywalką, ale ja też jestem w formie - mówiła Sport.pl we wtorek Andżelika.

- Po tej pechowej sytuacji z pierwszej rundy [meczu z siostrą Urszulą] możemy powiedzieć, że pojedynek z Kerber jest pierwszym "normalnym" meczem Agnieszki w tym turnieju, a pierwsze spotkania zawsze są ciężkie - stwierdził Tomasz Wiktorowski, kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Federacji, trenujący formalnie Agnieszkę odkąd zawiesiła współpracę ze swoim ojcem Robertem.

Ostatnie wyniki Kerber, m.in. półfinał niewielkiego turnieju w Dallas bledną przy świetnych rezultatach Radwańskiej - półfinale w Toronto, zwycięstwie w Carlsbadzie i ćwierćfinale w Stanford, ale Wiktorowski woli być ostrożny. - Agnieszka jest faworytką, ale nikt nie lekceważy Andżeliki. Są dwa - trzy elementy, które trzeba wykorzystać grając przeciwko Kerber, dodatkowo wystrzegać się jej forhendu, ale przede wszystkim, jak zawsze, skoncentrować się nad własnym tenisem i podejściem do tego spotkania - powiedział Wiktorowski.

Trener nie chciał rozwijać myśli o " elementach, które trzeba wykorzystać", ale wiadomo, że przewaga siły ognia będzie po stronie leworęcznej i mocno zbudowanej Niemki. Radwańska prawdopodobnie tradycyjnie będzie musiała postawić na różnorodność własnej gry, częstą zmianę rytmu i zmusić rywalkę do biegania, żeby nie dać jej wstrzelić się w rytm uderzeń.

Sama Agnieszka, pytana o Kerber w poniedziałek, jeszcze, gdy nie było wiadomo, czy Niemka pokona swoją rywalkę w I rundzie, tylko wzruszyła ramionami: - Pewnie będzie to Andżelika. Nie ma o czym gadać, trzeba grać.

Zwyciężczyni tego pojedynku zmierzy się w III rundzie z Belgijką Yaniną Wickmayer lub Rosjanką Ałłą Kudriawcewą.

Więcej o: