Sport.pl

Zrozumieć Copa América

Takich mistrzostw kontynentu Ameryka Południowa jeszcze nie widziała. Nie wiadomo tylko, czy większą sensacją są porażki Argentyny i Brazylii w ćwierćfinałach, czy to, że przegrani selekcjonerzy prawdopodobnie nie stracą pracy
Bez lokalnych gigantów półfinały Copa América odbyły się dwa razy. W 1939 r., bo obie drużyny w imprezie nie brały udziału, i w 2001 r., gdy z występu zrezygnowała Argentyna.

Teraz faworyci na turniej dojechali, i to w najlepszych składach, pełnych gwiazd najsilniejszych lig świata i Ligi Mistrzów. Argentyna liczyła na to, że na swoich stadionach wybiega pierwszy triumf na międzynarodowej imprezie od 18 lat, dla broniącej tytułu Brazylii był to najbardziej prestiżowy sprawdzian przed mundialem w 2014 r., którego jest organizatorem.

Skończyło się katastrofą. Katastrofą, choć kontynentalni mocarze odpadli po rzutach karnych ze świetnie zorganizowanymi drużynami, które zachwycały rok temu na mundialu w RPA. Urugwaj wdarł się do półfinału, Paragwaj w ćwierćfinale z Hiszpanią stracił gola siedem minut przed końcem, wcześniej nie wykorzystał rzutu karnego. W meczach o półfinał Copa América zwycięstwa słabsi zawdzięczają bramkarzom przeżywającym najlepszy zawodowy wieczór w życiu. Urugwajczyk Fernando Muslera zasłonił bramkę przed Argentyńczykami, Paragwajczyk Justo Villar przed Brazylijczykami. Trener Paragwaju Gerardo Martino przyznał, że przez 90 minut rywale byli lepsi i powinni wygrać.

Kibiców gigantów najbardziej jednak boli to, że ich drużyny wygrały na Copa América ledwie po jednym meczu i nie wypociły ani jednego wielkiego występu. A może wypocić nie mogły. Sergio Batista i Mano Menezes nie uchodzą za fachowców wybitnych, sukcesy pierwszego ograniczają się do zdobycia z Argentyną złotego medalu igrzysk olimpijskich. Menezesa ogłoszono selekcjonerem, gdy odmówił faworyt działaczy i mediów Muricy Ramalho, a mistrz świata z 2002 r. Luiz Felipe Scolari podpisał umowę z Palmeiras.

Selekcjonerzy zaczęli pracę rok temu, zaprosili do kadry innych piłkarzy niż poprzednicy, uczyli ich nowej taktyki. Batista chciał kopiować schematy, dzięki którym sukcesy odnosi Barcelona. Ustawienie 4-3-3 i długie rozgrywanie piłki miały sprawić, że Leo Messi da drużynie narodowej tyle ile zdobywcom Pucharu Europy. Pomysł argentyńskiego selekcjonera skończył się klapą, bo choć talentu jego piłkarzom nie brakuje, to nie wszyscy nadają się do gry na modłę barcelońską. Przez cały turniej selekcjoner nie znalazł argentyńskiego Xaviego, więc do środka często wracał Messi.

Zawiódł też Menezes, od którego wymagano stworzenia zespołu zatracającego się w ofensywie, budującego wyłącznie efektowne akcje i strzelającego piękne gole. Selekcjoner zmieścił w jedenastce trzech napastników i rozgrywającego, ale gra jego drużyny w niczym nie przypominała wymarzonej przez fanów joga bonito (pięknej gry). Jego poprzednik Dunga, obijany przez media i byłych mistrzów świata za skupianie się na defensywie i grę z kontry, poprzednie Copa América wygrał.

Choć przed turniejem prognozowano, że Menezes straci pracę, jeśli nie wróci ze złotym medalem, to wczoraj brazylijska federacja ogłosiła, że selekcjonera nie zmieni. Według argentyńskiej prasy Batista zostanie, jeśli zaakceptuje kilka warunków. Selekcjoner ma zrezygnować z kilku piłkarzy (m.in. Zanettiego i braci Milito) i bardziej zaufać zawodnikom z ligi argentyńskiej (na Copa pojechał tylko jeden). Więcej do powiedzenia będzie też miał Carlos Bilardo, trener mistrzów świata z 1986 r., dziś dyrektor federacji.

Być może działacze uznali, że tego, co dzieje się na Copa América, logicznie wytłumaczyć się nie da. Wszystkie drużyny uważane za faworytów przegrały swoje ćwierćfinały. Do najlepszej czwórki dobiło nawet Peru, które w eliminacjach ostatniego mundialu było najgorszą drużyną kontynentu.

Według korespondenta hiszpańskiego "El Pais" argentyńskie ulice pogodziły się z porażką. "Bardziej niż porażka Argentyny kibiców bolałoby, gdyby Copa América wygrała Brazylia" - pisze Hiszpan.

Copa América. Półfinały: Peru - Urugwaj (środa, 2.30, TVP Sport); Paragwaj - Wenezuela (czwartek, 2.30, TVP Sport);

Ameryka Południowa w rankingu FIFA

5. Brazylia

10. Argentyna

18. Urugwaj

27. Chile

32. Paragwaj

49. Peru

54. Kolumbia

68. Ekwador

69. Wenezuela

93. Boliwia

Kolejno: miejsce w rankingu, drużyna. Grubym drukiem zaznaczyliśmy półfinalistów.

Media po odpadnięciu Reprezentacji Brazylii: » "Wstyd i hańba"


Więcej o: