Sport.pl

Liga Mistrzów. Ryga na drodze Wisły

Skonto Ryga będzie za trzy tygodnie rywalem mistrzów Polski w drugiej rundzie eliminacji Champions League. - Trafiliśmy na najtrudniejszego rywala - uważa trener Robert Maaskant. Inne zdanie ma Krzysztof Łągiewka, pierwszy Polak w lidze łotewskiej.
Mógł być mistrz Walii, Wysp Owczych, Irlandii Północnej, Estonii lub Islandii, ale krakowianie trafili na najlepszy zespół Łotwy. Zaraz po losowaniu mieli nietęgie miny, choć teoretycznie Skonto jest od nich co najmniej klasę słabsze.

Największą gwiazdą zespołu jest 35-letni trener Marian Pahars, który przez 7 lat zdobył 43 bramki dla Southamptonu i 75 razy reprezentował Łotwę (15 goli). Najwartościowszym zawodnikiem jest Nathan Junior, którego portal Transfermarkt wycenia na 450 tys. euro. Więcej od Brazylijczyka kosztuje aż 14 zawodników Wisły, w tym Kew Jaliens - 2,5 mln euro. - Nigdy nie grałem przeciwko łotewskiej drużynie, nie znam żadnego ich piłkarza i nawet nigdy tam nie byłem. W sumie nic o nich nie wiem, ale trenerzy na pewno przybliżą nam ten zespół - mówi holenderski obrońca mistrzów Polski.

Zdecydowanie lepiej przygotowany do losowania był Maaskant. Oglądał je z plikiem kartek w dłoni, a na każdej był opisany ewentualny przeciwnik. Szkoleniowiec szybko sprawdził, że Skonto zdobyło aż 15 mistrzostw kraju, choć istnieje dopiero 20 lat, czyli od czasu założenia ligi. Najlepsze było w pierwszych 14 sezonach, później oddało panowanie na 6 lat. W ubiegłym roku wróciło na tron, ale nie zapowiada się, by obroniło tytuł, bo po 12 spotkaniach zajmuje dopiero czwarte miejsce i traci 12 punktów do lidera z Ventspils. - Strzelają średnio dwa gole w każdym spotkaniu, ale to o niczym nie świadczy, bo nie wiadomo, jaki jest poziom ligi. Rozmawiałem z zaprzyjaźnionym dziennikarzem, który oglądał ich spotkanie w październiku. Zdobyli wtedy mistrzostwo, ale podobno nie zachwycili. Inna sprawa, że my sięgnęliśmy po tytuł w spotkaniu z Cracovią i też nie wypadliśmy najlepiej - wspomina Maaskant.

Szkoleniowiec wybiera się do Łotwy, na obserwacje wyśle też prawdopodobnie jednego z asystentów. Okazji będzie sporo, bo Łotysze są w środku sezonu, a przed rywalizacją z Wisłą (12 lub 13 lipca) będą musieli zaliczyć jeszcze cztery mecze ligowe. Pierwsze spotkanie eliminacji LM mistrzowie Polski zagrają na wyjeździe. - Sam nie wiem, czy to jest plus. Gdybyśmy zaczynali w Krakowie i wygrali 3:0, sytuacja byłaby komfortowa, a teraz to nie ma chyba znaczenia - uważa Maaskant.

Wisła grała ze Skonto 10 lat temu. Wygrała 1:0 oraz 2:1 i awansowała do trzeciej rundy. - To były ciężkie spotkania. Nie było kopaniny, tylko próbowali grać w piłkę. Ale jak większość wschodnich zespołów bazowali na dobrym przygotowaniu fizycznym - wspomina Kazimierz Moskal, drugi trener Wisły, który grał w tamtych spotkaniach. - Skonto to znana marka, choć bez fantastycznych wyników. Wydaje mi się, że prezentuje poziom zbliżony do Levadii Tallin [krakowianie odpadli z tym zespołem dwa lata temu]. Pewnie można było trafić łatwiej, ale jeśli teraz będziemy myśleć o słabszym rywalu, to co byłoby w późniejszych rundach?

W ostatnim sezonie Skonto odpadło w I rundzie eliminacji Ligi Europejskiej z FC Portadown z Irlandii Północnej, a w ostatnich latach z europejskich pucharów odprawiło ich Derry City (Irlandia), Dynamo Mińsk (Białoruś), ASL Jeunesse d'Esch (Luksemburg), Molde FK (Norwegia) i Rabotnicki Skopje (Macedonia).

Krzysztof Łągiewka (zawodnik Skonto Ryga w latach 2002-03) dla Sport.pl

Łotwa to piłkarski zaścianek. Króluje koszykówka i hokej, futbol nawet nie jest sportem drugiej kategorii, tylko piątej. Podobnym zainteresowaniem u nas cieszy się chyba tylko krykiet. Tamtejsza liga jest bardzo słaba i mało kto zwraca na nią uwagę. Na mecze ekstraklasy przychodzi czasem 20 czy 30 osób, ale podczas meczu z Wisłą stadion powinien wypełnić się do ostatniego miejsca [ok. 9500].

Piłkarze z Łotwy w europejskich pucharach walczą o przyszłość, bo chcą się wyrwać z tamtej ligi. Także działacze traktują je poważnie. Po ewentualnym zwycięstwie nad Wisłą wiele osób zaczęłoby mówić o Skonto, nazwa drużyny zaczęłaby pojawiać się w mediach. Wiele zależy od podejścia piłkarzy, ale jeśli krakowianie nie zlekceważą rywala, wygrają. To powinien być dla nich przyjemny wyjazd.

Czy Wisła poradzi sobie ze Skonto Ryga?
Więcej o: