Sport.pl

Legia na klepisku, transferów brak, Skorża się wścieka

Murawy, na których nie da się grać, rywale, których trener nie chce, i wzmocnienia, których nie ma. Tak do rundy rewanżowej przygotowuje się Legia Warszawa, drużyna walcząca o mistrzostwo Polski.
- Nie chciałem grać z takimi rywalami. Ponoć organizator nie był w stanie zapewnić nam lepszych i bardziej atrakcyjnych. Niestety, nie miałem na to żadnego wpływu - powiedział portalowi Legia.net Maciej Skorża po sobotnim remisie 2:2 z drugoligowym rosyjskim Kamazem.

Trenerowi puściły nerwy, choć przez całe zgrupowanie powstrzymywał się z krytyką. - To nieporozumienie, że gramy na tak słabo przygotowanych płytach. To nasz czwarty sparing i tylko jeden zagraliśmy na w miarę normalnej murawie - dodał.

Legioniści do cypryjskiej Ayia Napy jeżdżą w przerwach między rundami od pięciu lat. Tak jak rok temu wyjazd organizuje były piłkarz Ryszard Stachura, który mieszka na Cyprze. Wtedy piłkarzom świeciło słońce, teraz często pada i boiska przypominają bagno. W sobotę do gry nadawała się murawa na stadionie miejskim, ale zajęli ją bardziej sprawni organizacyjnie Szwedzi z Mjaellby i Rosjanie z CSKA. Legii pozostało jedno z boisk treningowych, na których piłkarze łapią urazy. W niedzielę indywidualnie trenowali Takesure Chinyama, Inaki Astiz i Maciej Rybus. Tego ostatniego kontuzja mięśnia uda wyeliminowała z meczu reprezentacji z Mołdawią.

Jeszcze dwa dni wcześniej asystent trenera Rafał Janas mówił, że twardo grający rywale zostali dobrani tak, by przypominali przeciwników z ligi. Po sobotnim meczu zdenerwowany Skorża żalił się: - Źle się stało, że gramy tutaj z takimi drużynami.

To niejedyne zmartwienie trenera. Drużyna, której brakuje leczącego zerwane więzadło stopera (Choto) i wracającego po 1,5-rocznej, przewlekłej kontuzji kolana napastnika (Chinyama), nie ma wzmocnień. Gdy Wisła i Lech kupują, Legia nawet nie testuje. Na Cyprze przez kilka dni był sprawdzany słoweński obrońca Dejan Kelhar. Po nim nikt już nie przyjechał. Od kilku tygodni warszawiacy próbują podpisać kontrakt z pomocnikiem GKS Bełchatów Januszem Golem. Według menedżera piłkarz jest już jedną nogą w klubie z Łazienkowskiej, ale zainteresowany nie potwierdza na razie, że podpisał kontrakt.

Za wzmocnienia w Legii odpowiada dyrektor sportowy Marek Jóźwiak. - Moje stosunki z trenerem Skorżą są świetne - zachwalał "Gazecie" jeszcze kilkanaście dni temu. Ale prawda jest taka, że nie ma chemii między nimi. Głównie dlatego, że Jóźwiak nie radzi sobie z polityką transferową. Zimą jedynym udanym jego posunięciem było sprzedanie do tureckiego Manisasporu Macieja Iwańskiego, choć akurat tej decyzji trenerzy mocno się dziwili. Nie komentowali jednak tego, zasłaniając się zakazem wypowiedzi nałożonym przez Jóźwiaka. W ten sam sposób reagują na pytania o nowych piłkarzy.

W poniedziałek o 14 Legia zagra sparing z mistrzem Kazachstanu Tobołem Kostanaj. Jutro wraca do Polski, a już w sobotę leci na zgrupowanie do Hiszpanii. - Mam nadzieję, że będzie lepiej zorganizowane - rzucił Skorża.



Więcej o: