Przed Ukrainą. Taktyka Smudy i taktyka Fernandeza z Jeleniem - nieporównywalne
02.09.2010
, aktualizacja: 02.09.2010 21:59
- Pora skończyć z nieskutecznością. Chciałoby się od razu kilku bramek, ale wystarczy jedna. Byle zwycięska i żeby na niej licznik znowu się nie zaciął - mówi najlepszy obecnie polski napastnik Ireneusz Jeleń przed sobotnim meczem z Ukrainą w Łodzi.
ZOBACZ TAKŻE
- Piłka nożna. Raport FIFA: Reprezentacja Hiszpanii kandydatem na drużynę stulecia (03-09-10, 09:47)
- Piłka nożna. Fabio Capello: Tworzycie Boga, tworzycie potwora (03-09-10, 08:51)
- Piłka nożna. Powrót Davida Beckhama impulsem dla kolegów (09-09-10, 13:43)
- El. Euro 2012. Cała Francja świętuje "zmartwychwstanie" (08-09-10, 20:00)
- Wicepremier Kołesnikow: Lato był dla nas legendą (03-09-10, 17:14)
- Liga Europejska. Paweł Kieszek poza kadrą FC Porto (03-09-10, 16:45)
- Polska - Ukraina. Zdążyć przed czarterami (03-09-10, 16:03)
- Ukraina na Polskę z selekcjonerem tymczasowym (02-09-10, 21:04)
- Polska na Euro 2012 zamieszka w Grodzisku Wlkp.? (02-09-10, 18:27)
- Reprezentacja Polski. Błaszczykowski: Rozumiem rozczarowanie kibiców (02-09-10, 16:22)
- Reprezentacja. Uraz Lewandowskiego niegroźny (02-09-10, 13:30)
- Reprezentacja. 36 godzin Ukraińcy spędzą w Łodzi (02-09-10, 12:31)
- Kadra Smudy. Już prawie 400 minut bez gola (02-09-10, 12:08)
To przede wszystkim od jego instynktu, szybkości i umiejętności oraz podań kolegów z zespołu będzie zależało, czy drużyna Franciszka Smudy zakończy strzelecką niemoc. Wyraża się ona czterema kolejnymi występami bez piłki w siatce rywala. Przepaść od ostatniej bramki reprezentacji wynosi już 388 minut (ponad 6,5 godziny) bezproduktywnego deptania trawy w spotkaniach z Finlandią, Serbią, Hiszpanią i Kamerunem. - Skoro strzelają w klubach, to w końcu zaczną trafiać dla reprezentacji. Prędzej czy później przełamiemy tę passę. Prowadziłem wiele drużyn, w których mecz za meczem graliśmy na zero z przodu. W końcu tryby wskakiwały na swoje miejsce i dalej pruliśmy już z wiatrem - mówi spokojnie i z przekonaniem graniczącym z pewnością selekcjoner.
O tym, czy już po meczu z Ukrainą reprezentacja nabierze wiatru w żagle, może przesądzić Jeleń. Smuda uważa go za napastnika numer jeden kadry - kiedy tylko napastnik Auxerre jest zdrowy i w formie. Identycznie jest we Francji, gdzie 29-letni piłkarz gra od pięciu lat. Trener Jean Fernandez od niego rozpoczyna ustalanie składu, pod niego podporządkowuje taktykę. Bardzo podobnie jest w reprezentacji.
Tyle że taktyka Smudy i taktyka Fernandeza z Jeleniem w roli głównej są nieporównywalne.
- Od dwóch lat gramy tak samo: obrona i długa piłka na kontratak do Jelenia - mówi wychowanek klubu z Burgundii Jean-Pascal Mignot. - Może Jeleń nie jest najszybszy w drużynie, ale nikt tak jak on nie potrafi wyczuć momentu, kiedy trzeba ruszyć do piłki - opisuje walory Polaka Fernandez.
W kadrze Smudy nie ma mowy o "murowaniu" i kontrach. Po stracie piłki drużyna ma przejść do pressingu, jak najszybciej odebrać piłkę, wymieniać podania w środku i w odpowiednim momencie zagrać do skrzydłowego, który wbiegnie z nią w pole karne albo dokładnie poda. Jeśli skrzydłowi są pilnowani, wtedy któryś z trzech środkowych pomocników ma próbować zagrać do napastnika między obrońcami.
W Auxerre Jeleń dostaje podania za plecy obrońców z własnej połowy i ma 20-30 metrów, żeby wyprzedzić rywali. W kadrze Smudy tak wielka przestrzeń między nim a podającymi nie powinna się zdarzyć nawet przypadkiem. Akcja ma toczyć się na połowie rywali.
- W Auxerre taktyka dzieli się na cztery elementy: murowanie, odbiór, podanie do mnie albo skrzydłowych i kontra - opowiada z uśmiechem Jeleń. - W reprezentacji trener powtarza, że mamy grać ofensywnie, jak najwięcej do przodu. Lubię, kiedy drużyna atakuje. W klubie muszę bardziej pomagać kolegom w grze obronnej. Kosztuje mnie to więcej sił. Bywają mecze, że zmęczony bieganiem między obrońcami nie mam siły ruszyć do kontry. W reprezentacji trener też każe mi bronić, ale zadań defensywnych mam mniej. Zdecydowanie bardziej mam się skupić na ofensywie. I to mi odpowiada.
Trwającą od marcowego meczu z Bułgarią w Warszawie (2:0, gole Błaszczykowski, Robert Lewandowski) nieskuteczność reprezentacji Jeleń tłumaczy brakiem stabilizacji, zrozumienia i zgrania formacji. - W spotkaniu z Kamerunem było widać, że ustawialiśmy się za szeroko, odległości między zawodnikami i formacjami były zbyt duże. Ale teraz jest czas na próby. Za rok postęp będzie już widoczny - przekonuje Jeleń, który na pierwszym treningu po przyjeździe na zgrupowanie strzelił gola w grze kontrolnej. I to po stałym fragmencie, któremu selekcjoner poświęcał sporo czasu. - Trening to nie to samo. Pocieszam się czym innym: jestem zdrowy, myślę tylko o graniu, trenowaniu i bramkach - uśmiecha się Jeleń.
Skład na Ukrainę:
Boruc - Piszczek, Żewłakow, Wojtkowiak, Boenisch - Bandrowski, Murawski, Iwański - Peszko, Błaszczykowski - Jeleń
3
tyle goli w ligowych meczach swoich drużyn strzeliło jedenastu polskich piłkarzy, którzy rozpoczną mecz z Ukrainą (Jeleń, Peszko i Iwański)
O tym, czy już po meczu z Ukrainą reprezentacja nabierze wiatru w żagle, może przesądzić Jeleń. Smuda uważa go za napastnika numer jeden kadry - kiedy tylko napastnik Auxerre jest zdrowy i w formie. Identycznie jest we Francji, gdzie 29-letni piłkarz gra od pięciu lat. Trener Jean Fernandez od niego rozpoczyna ustalanie składu, pod niego podporządkowuje taktykę. Bardzo podobnie jest w reprezentacji.
Tyle że taktyka Smudy i taktyka Fernandeza z Jeleniem w roli głównej są nieporównywalne.
- Od dwóch lat gramy tak samo: obrona i długa piłka na kontratak do Jelenia - mówi wychowanek klubu z Burgundii Jean-Pascal Mignot. - Może Jeleń nie jest najszybszy w drużynie, ale nikt tak jak on nie potrafi wyczuć momentu, kiedy trzeba ruszyć do piłki - opisuje walory Polaka Fernandez.
W kadrze Smudy nie ma mowy o "murowaniu" i kontrach. Po stracie piłki drużyna ma przejść do pressingu, jak najszybciej odebrać piłkę, wymieniać podania w środku i w odpowiednim momencie zagrać do skrzydłowego, który wbiegnie z nią w pole karne albo dokładnie poda. Jeśli skrzydłowi są pilnowani, wtedy któryś z trzech środkowych pomocników ma próbować zagrać do napastnika między obrońcami.
W Auxerre Jeleń dostaje podania za plecy obrońców z własnej połowy i ma 20-30 metrów, żeby wyprzedzić rywali. W kadrze Smudy tak wielka przestrzeń między nim a podającymi nie powinna się zdarzyć nawet przypadkiem. Akcja ma toczyć się na połowie rywali.
- W Auxerre taktyka dzieli się na cztery elementy: murowanie, odbiór, podanie do mnie albo skrzydłowych i kontra - opowiada z uśmiechem Jeleń. - W reprezentacji trener powtarza, że mamy grać ofensywnie, jak najwięcej do przodu. Lubię, kiedy drużyna atakuje. W klubie muszę bardziej pomagać kolegom w grze obronnej. Kosztuje mnie to więcej sił. Bywają mecze, że zmęczony bieganiem między obrońcami nie mam siły ruszyć do kontry. W reprezentacji trener też każe mi bronić, ale zadań defensywnych mam mniej. Zdecydowanie bardziej mam się skupić na ofensywie. I to mi odpowiada.
Trwającą od marcowego meczu z Bułgarią w Warszawie (2:0, gole Błaszczykowski, Robert Lewandowski) nieskuteczność reprezentacji Jeleń tłumaczy brakiem stabilizacji, zrozumienia i zgrania formacji. - W spotkaniu z Kamerunem było widać, że ustawialiśmy się za szeroko, odległości między zawodnikami i formacjami były zbyt duże. Ale teraz jest czas na próby. Za rok postęp będzie już widoczny - przekonuje Jeleń, który na pierwszym treningu po przyjeździe na zgrupowanie strzelił gola w grze kontrolnej. I to po stałym fragmencie, któremu selekcjoner poświęcał sporo czasu. - Trening to nie to samo. Pocieszam się czym innym: jestem zdrowy, myślę tylko o graniu, trenowaniu i bramkach - uśmiecha się Jeleń.
Skład na Ukrainę:
Boruc - Piszczek, Żewłakow, Wojtkowiak, Boenisch - Bandrowski, Murawski, Iwański - Peszko, Błaszczykowski - Jeleń
3
tyle goli w ligowych meczach swoich drużyn strzeliło jedenastu polskich piłkarzy, którzy rozpoczną mecz z Ukrainą (Jeleń, Peszko i Iwański)
- W kadrze nastąpiła zmiana pokoleń - mówi Jakub Błaszczykowski »
-
09-02-2012 21:03
Stadiony na Euro. Ledwo powstały, trzeba je ratować
-
09-02-2012 20:57
Skoki narciarskie. Wielka przyszłość Stocha
-
09-02-2012 20:55
Biegi narciarskie. Kowalczyk odpuszcza sztafetę. Liczy się tylko Bjoergen
-
08-02-2012 23:22
Nie będzie kibica. Ani futbolu. Nie będzie niczego
-
08-02-2012 23:16
Alpejski PŚ. Bode Miller, Soczi. Ale gdzie te piękne Rosjanki?
-
08-02-2012 23:09
Piłka ręczna. Z Lijewskim i Bieleckim do Final Four?
-
08-02-2012 22:19
Euro 2012. Anglia bez Fabio Capello
-
Przed Ukrainą. Taktyka Smudy i taktyka Fernande...
suwalczanin2
03.09.10, 08:42
nie wiem co w składzie robi Peszko i Iwański. Może mi to ktoś wyjaśnić. »
Najczęściej czytane
- 1.Agnieszka Radwańska w obcisłej sukni
- 2.Agnieszka Radwańska dostała 224 konie
- 3.Tour de Ski. Norwegia pod wrażeniem siły Kowalczyk
- 4.Aleksander Wierietielny dla Sport.pl: Nie proponowali mi dużych pieniędzy. Proponowali bardzo duże pieniądze
- 5.El. EURO 2012. Bośniacy prowokują Ronaldo. Nie wytrzymał i pokazał środkowy palec
- 6.Turniej WTA w Dubaju. Urszula kontra Agnieszka Radwańska









