Sport.pl

Zenit poza Ligą Mistrzów. W Rosji problemy leczą pieniędzmi

Jarosław Bińczyk
26.08.2010 , aktualizacja: 26.08.2010 21:35
A A A Drukuj
Auxerre - Zenit St. Petersburg Fot. Dmitry Lovetsky AP Auxerre - Zenit St. Petersburg
Miliony Gazpromu zostały wyrzucone w błoto - tak w Rosji komentuje się odpadnięcie Zenitu Sankt Petersburg z Ligi Mistrzów. Winnego porażki znaleziono szybko - to włoski trener Lucciano Spalletti.
Latem lider rosyjskiej ekstraklasy wydał na transfery prawie 50 mln euro. Stopera Bruno Alvesa kupił z FC Porto za 23 mln, wygrywając rywalizację z Milanem i Chelsea. Czołowy strzelec rosyjskiej ekstraklasy Aleksandr Bucharow (z Rubina Kazań) kosztował 12 mln euro, Aleksandar Luković z Udinese - 7,5 mln. Spalletti, który osiągał świetne wyniki z Romą, miał poprowadzić Zenit do sukcesów w Lidze Mistrzów. Prawdziwych sukcesów, bo jego sponsorowi marzą się lepsze wyniki niż puchar UEFA w 2008 roku. A pieniądze klub z Sankt Petersburga ma ogromne, bo należy do Gazpromu, a kibicem nr 1 jest Władimir Putin.

Komentator "Sport-Expressu" występ najbogatszego rosyjskiego klubu w Auxerre podsumował cytatem Stanisława Jerzego Leca: "Był asem. We własnym rękawie". I przestrzega przed zrzucaniem winy na słoweńskiego sędziego, który nie podyktował rzutu karnego za zagranie ręką francuskiego obrońcy. - Tak tłumaczą się słabi - przestrzega. Podkreśla, że Auxerre to silna drużyna, ale bez wielkich gwiazd.

Głównym winowajcą "nokautu", bo tak w Rosji nazywane jest odpadnięcie Zenitu, jest włoski szkoleniowiec. Najostrzej wypowiada się Siergiej Juran, kiedyś znany napastnik, a obecnie trener. Krytykuje Spallettiego za to, że z gwiazd nie potrafił stworzyć zespołu. - Zamiast drużyny mamy reprezentację Europy. To on wybierał zawodników, więc prawdziwe jest powiedzenie, że wygrywa drużyna, a przegrywa trener - grzmi.

Nie ma znaczenia, że była to pierwsza porażka "piterców" (tak nazywani są petersburczycy) pod wodzą włoskiego szkoleniowca. "Pierwsza, ale najważniejsza" - piszą dziennikarze. Zarzucają Spallettiemu, że nie potrafił zareagować już po stracie pierwszego gola, za późno zrobił zmiany. Nie potrafił też rozpracować rywala, tak jak to zrobił Jean Fernandez. "Dzięki temu średniej klasy piłkarze ograli Zenit" - piszą o Francuzie komentatorzy. Na forach internetowych Auxerre porównywane jest do Sybiru Nowosybirsk, przedostatniej drużyny rosyjskiej ekstraklasy (grają w niej Bartłomiej Grzelak i Wojciech Kowalewski).

Kolejny raz pojawiła się teoria, że cieplarniane warunki, jakie stworzono piłkarzom w Rosji, sprawiły, że nie radzą sobie oni w Europie. Zenitowi już po losowaniu dawno przełożono mecz z CSKA Moskwa, co zdaniem dziennikarzy wybiło zespół z rytmu. "Przegrana lidera pokazała problemy całego rosyjskiego futbolu. Ciekawe, czy wyciągniemy z tego wnioski, czy będziemy zalewać je pieniędzmi" - kończy "Sowieckij Sport".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się