Ekstraklasa.tv: Błąd Cabaja i gol Iwańskiego »
Ulatowski wszedł na pomeczową konferencję - wyglądał jak bomba bliska eksplozji. Poderwał się zza stołu, trzasnął rękami o blat: - Nie, ja wychodzę!
Wrócił, przeprosił, ale wzburzenie nie minęło. Na sędziego meczu Legia - Cracovia Daniela Stefańskiego z Bydgoszczy. Arbiter w doliczonym czasie gry (przy wyniku 1:1) uznał, że Marcin Cabaj za długo trzyma piłkę we własnym polu karnym. Podyktował rzut wolny pośredni. Po tej akcji padł gol i Legia wygrała na Łazienkowskiej.
- Nie wygraliśmy, bo nie umieliśmy wykorzystać pewnych sytuacji - mówił Ulatowski. Powinniśmy prowadzić 4:0, a nawet 5:0. I dlatego jestem zły. Ale remis i dumę ze zdobycia w Warszawie punktu ukradł nam sędzia - rzucił szkoleniowiec Cracovii.
- Czy widzieliście w historii futbolu, aby sędzia dyktował w ostatniej minucie wolny pośredni, bo bramkarz trzyma piłkę? I co ja mam teraz zrobić, pójść do Strasburga, odwoływać się? Ale nie, nad nami nikt się nie zlituje. Musimy walczyć dalej.
Dziennikarze policzyli, że Cabaj trzymał piłkę zamiast przepisowych sześciu - aż 11 sekund.
Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv »