Sport.pl

Ekstraklasa. Allah Cracovii nie pomaga. Saidi Ntibazonkiza obchodzi ramadan

Szymon Opryszek, Kraków
16.08.2010 , aktualizacja: 16.08.2010 14:36
A A A Drukuj
Saidi Ntibazonkiza - Cracovia Kraków Fot. Michał Łepecki / Agencja Ga Saidi Ntibazonkiza - Cracovia Kraków
Trener piłkarzy Cracvovii ma problem, który nazywa się Saidi Ntibazonkiza. Kontuzjowany muzułmanin z Burundi przez miesiąc będzie pościł. W Krakowie obawiają się, że może mu to przeszkodzić w powrocie do formy. Relacja na żywo ze spotkania w Sport.pl od godziny 18.45.
Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł!

W piątkowym meczu ze Śląskiem ściągnięty z ligi holenderskiej jako potencjalna gwiazda naszej ekstraklasy Ntibazonkiza zadebiutował w Cracovii i to w niezłym stylu. Był najlepszym piłkarzem gospodarzy: uderzał na bramkę, podawał, popisywał się dynamicznymi rajdami. Po jednym z ostrych wejść musiał jednak opuścić boisko na noszach.

Reprezentant Burundii ma naciągnięty mięsień dwugłowy i w poniedziałek na pewno nie zagra przeciw Legii. Pod znakiem zapytania stoją też jego występy za tydzień z Lechem oraz wyjazd na zgrupowanie reprezentacji. Kuracja Ntibazonkizy może potrwać dłużej z powodu ramadanu.

Zobacz jak grał Saidi na www.ekstraklasa.tv »

Czysta dusza, lżejsze ciało

Według tegorocznego kalendarza wyznawców islamu od 11 sierpnia do 9 września trwa "święty miesiąc". Muzułmanie od świtu do zmierzchu nie mogą jeść i pić, muszą modlić się co trzy godziny. Ntibazonkiza jest więc odwodniony, a post mógł mieć wpływ na jego kontuzję. Może też wydłużyć leczenie.

Ntibazonkiza nie chce rozmawiać o religijnych praktykach. - Czy to dobre dla piłkarza? Tak, bo oczyszcza duszę - stwierdził lakonicznie przed wejściem do autokaru po meczu ze Śląskiem.

Podczas gry skrzydłowy nie nawadniał organizmu, podbiegał do bocznej linii tylko po to, by polać twarz zimną wodą. Z bidonu nie wziął ani łyka. Filigranowy zawodnik w ciągu 90 minut stracił kilka kilogramów. Waży teraz nieco ponad 65 kg, a jego post będzie trwał jeszcze cztery tygodnie.

Trener Cracovii Rafał Ulatowski: - Z punktu widzenia szkoleniowego i fizjologicznego to tragedia. Można to nadrobić, pijąc płyny w trakcie spotkania, by złagodzić wysiłek. On pije jednak tylko po zmierzchu, więc jego organizm jest odwodniony. Rozmawialiśmy, ale niczego nie mogę mu narzucać. Szanuję jego wiarę.

W ramadanie da się strzelać

W ubiegłym roku w Interze Mediolan doszło do konfliktu na linii Jose Mourinho - Sulley Muntari. W meczu z Bari szkoleniowiec ściągnął zawodnika z boiska po dwóch kwadransach i zasugerował, że przyczyną jego słabszej dyspozycji jest właśnie ramadan, co wywołało ostrą krytykę środowisk muzułmańskich.

Dwa lata temu Momo Sissoko z Juventusu Turyn sam stwierdził, że przyczyną jego słabej dyspozycji jest post. Włoscy specjaliści szybko wyliczyli, że odwodnienie może prowadzić do obniżenia wytrzymałości o nawet 20 proc.

3

mecze ligowe rozegra Cracovia do końca ramadanu. Przeciwnikami będą: Legia, Lech i Korona.



Podziel się