Ekstraklasa. Właściciel Polonii: Mam powody sądzić, że Onyszko nas oszukał
19.07.2010
, aktualizacja: 20.07.2010 09:20
Arkadiusz Onyszko prawdopodobnie zakończy karierę. Bramkarza, który po zakończeniu sezonu podpisał kontrakt z Polonią Warszawa, czeka przeszczep nerki. Właściciel "Czarnych Koszul" Józef Wojciechowski myśli jednak o tym, by zerwać umowę, gdyż uważa, że doszło do wyłudzenia. - Współczuję mu, ale mam podstawy sądzić, że doszło do wyłudzenia, i że umowa została zawarta w złej wierze - mówi Wojciechowski.
ZOBACZ TAKŻE
- Zwycięstwo Polonii w Austrii (18-07-10, 22:05)
- Ekstraklasa. Polonia Warszawa: Choroba Arkadiusza Onyszki (18-07-10, 22:04)
- Ekstraklasa. Zwycięstwo Polonii w Austrii (18-07-10, 21:44)
36-letni zawodnik choruje od kilku lat. - Kłopoty zdiagnozowano u mnie już cztery lata temu w Danii. Lekarze bagatelizowali to, że w moim moczu regularnie pojawia się krew. Odkryli, że moje nerki w 30 procentach są uszkodzone - powiedział w Orange Sport Info.
Onyszko fatalnie czuł się na zgrupowaniu Polonii w Tarnowie Podgórnym. Przeprowadził badania krwi, po których okazało się, że niezbędna będzie transplantacja nerki. Ma być wykonana w ciągu miesiąca. Dawcą będzie ktoś z rodziny - matka albo brat piłkarza.
Przesądzone jest, że srebrny medalista igrzysk olimpijskich z 1992 roku po operacji nie będzie mógł już kontynuować kariery, choć sam liczy na powrót do sportu i do Polonii, z którą ma zawarty dwuletni kontrakt.
Właściciel "Czarnych Koszul" Józef Wojciechowski myśli jednak o tym, by zerwać umowę, i konsultuje się z prawnikami, czy kontrakt jest ważny. - Współczuję mu jako człowiekowi, bo jest ciężko chory. Mam jednak pewne podstawy, by sądzić, że doszło do wyłudzenia, i że umowa została zawarta w złej wierze. Piłkarz doskonale wiedział o tym, że jest chory. Zasłabł na boisku w Wodzisławiu, pojechał do szpitala. Kontrakt został podpisany szybko, bo mówił nam, że ma już gotową umowę z Wisłą. Dlatego nie zrobiliśmy badań lekarskich - mówi Wojciechowski.
- Nigdy nie ukrywałem choroby, wiedzieli o tym również w Wodzisławiu. Nikogo nie oszukałem - odpowiada Onyszko.
Nowy bramkarz miał zarabiać w Polonii 50 tys. zł miesięcznie netto, oprócz tego za samo podpisanie umowy powinien otrzymać 100 tys. Nie dostał jeszcze nic. Umowa obowiązuje od 1 lipca. Gratyfikację za kontrakt miał mu przekazać menedżer Jarosław Kołakowski, ale ten uniósł się honorem i oddał właścicielowi Polonii 200 tys. zł. (100 tys. za Onyszkę, drugie 100 tys. własnej prowizji). - Postąpił bardzo fair - przyznaje Wojciechowski. Onyszko uważa jednak, że wciąż należą mu się od Kołakowskiego pieniądze za podpisanie umowy.
Onyszko fatalnie czuł się na zgrupowaniu Polonii w Tarnowie Podgórnym. Przeprowadził badania krwi, po których okazało się, że niezbędna będzie transplantacja nerki. Ma być wykonana w ciągu miesiąca. Dawcą będzie ktoś z rodziny - matka albo brat piłkarza.
Przesądzone jest, że srebrny medalista igrzysk olimpijskich z 1992 roku po operacji nie będzie mógł już kontynuować kariery, choć sam liczy na powrót do sportu i do Polonii, z którą ma zawarty dwuletni kontrakt.
Właściciel "Czarnych Koszul" Józef Wojciechowski myśli jednak o tym, by zerwać umowę, i konsultuje się z prawnikami, czy kontrakt jest ważny. - Współczuję mu jako człowiekowi, bo jest ciężko chory. Mam jednak pewne podstawy, by sądzić, że doszło do wyłudzenia, i że umowa została zawarta w złej wierze. Piłkarz doskonale wiedział o tym, że jest chory. Zasłabł na boisku w Wodzisławiu, pojechał do szpitala. Kontrakt został podpisany szybko, bo mówił nam, że ma już gotową umowę z Wisłą. Dlatego nie zrobiliśmy badań lekarskich - mówi Wojciechowski.
- Nigdy nie ukrywałem choroby, wiedzieli o tym również w Wodzisławiu. Nikogo nie oszukałem - odpowiada Onyszko.
Nowy bramkarz miał zarabiać w Polonii 50 tys. zł miesięcznie netto, oprócz tego za samo podpisanie umowy powinien otrzymać 100 tys. Nie dostał jeszcze nic. Umowa obowiązuje od 1 lipca. Gratyfikację za kontrakt miał mu przekazać menedżer Jarosław Kołakowski, ale ten uniósł się honorem i oddał właścicielowi Polonii 200 tys. zł. (100 tys. za Onyszkę, drugie 100 tys. własnej prowizji). - Postąpił bardzo fair - przyznaje Wojciechowski. Onyszko uważa jednak, że wciąż należą mu się od Kołakowskiego pieniądze za podpisanie umowy.
Prezes Odry o Onyszce »
-
22-02-2012 21:12
Kajakarstwo. Siemionowski będzie jeszcze mocniejszy
-
22-02-2012 21:06
MŚ w lotach. Stoch kocha latać. W weekend poleci?
-
22-02-2012 20:59
Siatkówka. Przyspieszony play-off w PlusLidze?
-
22-02-2012 20:56
WTA w Dubaju. Radwańska z pół-Polką
-
22-02-2012 20:53
Liga Europejska. Wisła w komplecie, Standard się boi
-
22-02-2012 17:37
Liga Mistrzów. Szatnia Chelsea wrze
-
22-02-2012 07:00
Lekkoatletyka. 800 m w bolidzie Formuły
-
Ekstraklasa. Właściciel Polonii: Mam powody sąd...
yallaify
20.07.10, 10:03
Stary oszust. »
-
Panie Arku-poprowadzę Panu sprawę sądową
lke
20.07.10, 11:03
Panie Arku,chętnie zazjmę się Pana sprawą od strony prawnej.prosze o kontakt lke@gazeta.pl »
-
Ekstraklasa. Właściciel Polonii: Mam powody sąd...
stux
20.07.10, 17:29
Ten qościu nie powinien funkcjonować w polskim futbolu,prezesina do teqo skąpaa te ambicje Bakero-Smakero i obskurny stadion »
Najczęściej czytane
- 1.Biegi narciarskie. Kowalczyk odpuszcza sztafetę. Liczy się tylko Bjoergen
- 2.F1. Anestezjolog o Kubicy: to urodzony wojownik
- 3.Agnieszka Radwańska w obcisłej sukni
- 4.Marit Bjoergen: Pogodziłam się z oskarżeniami o doping
- 5.Sportowe Walentynki, czyli najpiękniejsze pary w sporcie [ZDJĘCIA]
- 6.Tenis. Agnieszka Radwańska bez pomysłu







