Mateusz Ponitka w pierwszej piątce MŚ. "To superwyróżnienie, ale..."
rozmawiał w Hamburgu Michał Owczarek, Sport.pl
11.07.2010
, aktualizacja: 11.07.2010 20:06
11.07.2010, godzina 16:00
USA
Fot. Tilo Wiedensohler, FIBA.COM
Mateusz Ponitka
Lider polskiej drużyny Mateusz Ponitka wraz z środkowym Przemysławem Karnowskim został wybrany do najlepszej piątki mistrzostw świata koszykarzy do lat 17. - To superwyróżnienie, ale najważniejszy jest srebrny medal całej drużyny - mówi Sport.pl po meczu finałowym z USA (przegranym 80:111) Ponitka.
Michał Owczarek: Czujesz się lekko rozczarowany porażką w finale?
Mateusz Ponitka: Nie ma o tym mowy, spełniło się nasze marzenie. W sobotę po zwycięstwie nad Litwą bardzo późno wróciliśmy do hotelu i nie mogliśmy zasnąć. To było coś niesamowitego, a te medale są ukoronowaniem tego wszystkiego.
Ciężko grało się przeciwko USA?
- Oni stosują różne sztuczki, czasami brudne - popychanie, trash talking [słowne prowokowanie rywala] - i dlatego ciężko się z nimi gra. Trzeba być opanowanym i nie dać się sprowokować. Grali znakomicie, robili swoje i wygrali.
Zostałeś wybrany do pierwszej piątki turnieju, masz srebrny medal na szyi. Co to dla ciebie znaczy?
- Wicemistrzostwo świata to coś, czego jeszcze w Polsce nie było. Wybór do pierwszej piątki to superwyróżnienie, ale najważniejsze jest dobro drużyny i jej srebrny medal.
-
11-07-2010 21:04
-
11-07-2010 19:38
-
11-07-2010 19:30