Maciej Wierzbowski ma 39 lat. Jest ostatnim polskim sędzią, który był na mundialu. W Korei i Japonii w 2002 r. sędziował jako asystent cztery mecze, w tym półfinał Brazylia - Turcja
Maciej Korolczuk, Grzegorz Kubicki: Szef sędziów FIFA Jose-Maria Garcia-Aranda powiedział, że jest zachwycony poziomem sędziowania na mundialu. A jak pan uważa?
Maciej Wierzbowski: Podobnie. Błędów jest naprawdę mało, a to, co rzuca się w oczy, to świetne przygotowanie fizyczne sędziów. To znacznie ułatwia im pracę.
Dużo kontrowersji wywołała czerwona kartka dla Kaki czy bramka Nowej Zelandii w meczu z Włochami.
- Kartki Kaki nie widziałem. W meczu Włochów dziwiłem, że nie było ani jednej powtórki slow emotion, która rozwiałaby wątpliwości. Sytuacja była trudna do oceny. Jeśli podanie przedłużył jeden z główkujących w polu karnym Nowozelandczyków, spalony był ewidentny. Jeśli nie, o spalonym nie może być mowy, bo kiks Cannavaro był niekontrolowany.
Dlaczego w RPA nie ma sędziego z Polski?
- Tuż po mundialu w Niemczech FIFA wytypowała wstępnie 50 arbitrów, którzy w 2010 r. będą mogli prowadzić mecze w RPA. W tej grupie był Grzegorz Gilewski, a wraz z nim jego asystenci - ja i Rafał Rostkowski, oraz rezerwowy Krzysztof Myrmus. W grudniu 2008 r. CBA zatrzymało jednak Gilewskiego i postawiło mu zarzuty korupcyjne. Po tym zatrzymaniu PZPN zawiesił Grzegorza i FIFA nie brała go już pod uwagę w dalszej selekcji.
Gilewski wypadł z gry, ale asystentów nikt nie zatrzymał.
- Nie mogli, bo z Europy szanse sędziowania mają tylko trójki arbitrów z danego państwa.
Nie było w Polsce sędziego, który mógłby zastąpić Gilewskiego?
- Żaden inny polski sędzia nie miał i nadal nie ma tak mocnej pozycji na świecie jak nasza trójka. W Polsce jest obecnie siedmiu arbitrów międzynarodowych. Marcin Borski i Robert Małek są w drugiej grupie światowej, Tomasz Mikulski, Paweł Gil i Hubert Siejewicz w trzeciej, a najmłodsi Dawid Piasecki i Marcin Szulc w czwartej. Borski i Małek nie mogli jednak wskoczyć w miejsce Gilewskiego, bo w 2007 r., czyli na początku selekcji, byli zbyt nisko sklasyfikowani. A Gilewski był postrzegany w Europie jako następca Walentina Iwanowa czy Lubosa Michela.
Jego zatrzymanie było dla pana zaskoczeniem?
- Bardzo dużym.
Ma pan żal do Gilewskiego? Przez niego stracił pan szansę na kolejny mundial.
- Żal pojawi się w momencie, gdy zarzuty zostaną mu udowodnione.
Jak zatrzymanie Gilewskiego zostało odebrane w środowisku sędziów na świecie?
- Jeszcze kilka miesięcy przed zatrzymaniem był arbitrem technicznym na Euro w Austrii i Szwajcarii, więc nie był osobą anonimową. UEFA cały czas go wspierała, licząc, że zostanie oczyszczony z zarzutów i wróci do sędziowania. Po tym, co się stało, wiem jednak, że Grzegorz, nawet jak zostanie oczyszczony z zarzutów, nie wróci już do piłki.
Pańscy koledzy nie dziwili się, że w Polsce skala korupcji osiągnęła aż taką skalę?
- A proszę mi wskazać miejsce w Europie, gdzie nie było korupcji w piłce. Hiszpania, Niemcy, Portugalia, Włochy, Francja, Rosja, Turcja, Czechy, kraje bałkańskie.