Sport.pl

Marcin Lewandowski: Przygotowuję się taktycznie na mistrzostwa Europy

rozmawiał w Bydgoszczy Wojciech Borakiewicz
06.06.2010 , aktualizacja: 06.06.2010 22:00
A A A Drukuj
Marcin Lewandowski Fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta Marcin Lewandowski
Rekord Polski na 800 m to tylko kwestia odpowiedniego biegu i dnia. Na razie na mityngach nie przegrałem z żadnym Europejczykiem - mówił po występie w Bydgoszczy na ENEA Cup przygotowujący się do lekkoatletycznych mistrzostw Europy Marcin Lewandowski.
Marcin Lewandowski podczas MŚ w Berlinie
Fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Marcin Lewandowski podczas MŚ w Berlinie
SERWISY
Wojciech Borakiewicz: Dziś było słabszy wynik niż w Oslo, ale to chyba nie jest specjalna niespodzianka?

Marcin Lewandowski: Przyjechałem niedawno z Oslo, gdzie uzyskałem bardzo dobry wynik. Wcześniej biegałem w Hengelo i Ostrawie Tam też było szybko. Cztery starty w ciągu 10 dni to naprawdę bardzo dużo. W Bydgoszczy biegłem dziwnie jak na mnie, na końcu stawki, bardziej w stylu Pawła Czapiewskiego. To była przemyślana taktyka. Przygotowuję się do takiego biegania, bo identycznie będzie w Barcelonie na mistrzostwach Europy. Wszyscy będą się czaili na miejsca, słabe tempo na pierwszym kółku i potem szybko na drugim z ostrym finiszem.

Czyli w takim stylu jakim popisywał się Paweł Czapiewski

- W jego i Jurka Borzakowskiego. Taki jest jednak obraz biegów na mistrzostwach Europy, gdzie liczy się taktyka a mniej tempo. Trzeba będzie się zaczaić z tyłu, żeby nie było jak w Berlinie, gdzie się z przodu przepychałem i przewróciłem.

Borzakowski to będzie pański najtrudniejszy rywal w Barcelonie?

- Na razie się nie pokazał. Nie wiem, czy to przemyślana strategia przygotowań, czy też efekt jakieś kontuzji. Jeśli wystartuje, będzie bardzo mocny. Znam dobrze Jurka i wiem, że gdy się pojawi to w bardzo dobrej formie. Ja na razie na mityngach nie przegrałem z żadnym Europejczykiem. Jestem na razie liderem na naszym kontynencie.

Czy rekord Polski jest zagrożony?

- Mogłem go już mieć w Oslo, ale rywale zaczęli tak szybko, to nie jest europejskie bieganie. Nikt z nas nie jest w stanie tego wytrzymać. Zaczęli pierwsze 400 metrów w 49 sekund, a ja mam rekord życiowy na tym dystansie 47,9. Takiego tempa jak dyktowali nie byłem w stanie wytrzymać. Robiłem swoje i w Oslo brakowało zawodnika biegnącego między mną a Kenijczykiem i Sudańczykiem, którzy wygrali. Wtedy może dałbym radę tym rekordem. Musiałem sam dyktować warunki i zmagać się z wiatrem. Sądzę, że rekord to tylko kwestia odpowiedniego biegu i dnia.

A czy nie da pan rady sam poprowadzić biegu w ME na Barcelonie w odpowiednim dla siebie tempie

- Na takim poziomie jeszcze nie jestem, żebym sam mógł poprowadzić stawkę na minutę 44 sekundy. Jak podyktuję tempo o sekundę wolniejsze, każdy się mnie złapoe. Trzeba więc kombinować z taktyką.

Anita Włodarczyk pobiła rekord świata w rzucie młotem »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się