Bukmacherska Kasperczak-gate: Ktoś zarobił wielkie pieniądze na przecieku z Wisły?
17.03.2010
, aktualizacja: 17.03.2010 12:29
Dziesiątki tysięcy złotych zarobiły w kilkadziesiąt godzin trzy osoby, które trafnie obstawiły najpilniej strzeżoną w ostatnich dniach tajemnicę w polskiej piłce nożnej. Chodzi o nominację Henryka Kasperczaka na nowego trenera mistrzów Polski Wisły Kraków. Firma bukmacherska nie ma wyjścia: musi wypłacić im pieniądze, choć ma wątpliwości, czy obstawiający postępowali uczciwie. Podejrzewa przeciek. Wisła twierdzi, że tajemnicę znały jedynie cztery osoby.
ZOBACZ TAKŻE
- Czy Wisła zatęskni jeszcze za Skorżą? (17-03-10, 08:00)
- Henryk Kasperczak zadzwoni do Skorży (17-03-10, 07:00)
- Bundesliga. Kiessling zostaje w Leverkusen do 2015 roku (17-03-10, 07:01)
- Wisła Kraków. Czy Kasperczak zaufa Brożkom? Kiedyś tak nie było (16-03-10, 21:17)
- Tadeusz Fogiel: Opcja z Białasem się nie sprawdzi, Brożek odnajdzie się przy Kasperczaku (16-03-10, 13:45)
- Skorża zwolniony, rynek jest bogatszy (15-03-10, 20:43)
Piątek i sobota. Na serwisie internetowego bukmachera, firmy Tobet, trzy osoby zakładają konta graczy. Nie mają doświadczenia, nigdy nie obstawiały w sieci. Z kart płatniczych i kredytowych przelewają spore kwoty. Jakie? Tajemnica bukmachera - wiadomo jednak, że nieprzeciętnie duże. Nie interesują ich żadne zdarzenia, tylko tzw. single - gra na pojedynczy zakład. Wszystkie trzy osoby całość swoich środków inwestują w to, że wkrótce trenerem Wisły Kraków będzie Henryk Kasperczak.
W Tobecie konsternacja: takie kwoty to rzadkość. Gra po niezwykle ryzykownym kursie - za każdy złoty wpłacony na Kasperczaka bukmacher wypłacał 15 - to ewenement. Trenera, który jeszcze niedawno sądził się z klubem i nie był wśród oficjalnych kandydatów, nikt inny wśród grających nie brał pod uwagę.
W poniedziałek Wisła ogłosiła nominację dla Kasperczaka. - Nie znam takich przypadków, jak ten dotyczący Wisły - przyznaje menedżer firmy Tobet Jarosław Andruszkiewicz. - Sam czasami gram na jakieś mało realne scenariusze, np. mistrzostwo Europy dla polskich koszykarzy. Ale gram za drobne 5 zł, a nie tysiące złotych.
Firma nie może podać, kto i za ile grał na Kasperczaka. Jeśli postawił np. 8 tys. zł, szybko wzbogacił się do 120 tys. zł.
Andruszkiewicz: - Proszę powiedzieć: czy ktokolwiek na giełdzie trenerów przewidywał Kasperczaka? Nikt! Gdy trzy osoby postawiły na niego, kurs od razu zaczął spadać, bo reagujemy na takie kwoty natychmiast. One mają przecież oddawać prawdopodobieństwo wystąpienia pewnych zdarzeń, a skoro ktoś zakłada się za spore pieniądze, to zaczyna być podejrzane. Byliśmy zdziwieni, że ktoś gra za tyle. A kiedy okazało się, że trafił, to już było zdumienie.
Firma nie ma wyjścia: jeśli nie został złamany regulamin gry, musi wypłacić pieniądze. Nawet mimo wątpliwości. - Możemy podejrzewać, że ktoś, kto zawierał te zakłady, wiedział więcej niż inni. Pod tym względem sprawa jest jasna - przyznaje Andruszkiewicz.
Nadzieja w detalach. Większość firm bukmacherskich w swoich regulaminach - zwykle nieczytanych przez grających - ma zapis, iż pod jednym adresem zameldowania może być tylko jeden grający. Jeśli konta mają np. cztery osoby - tak bywa przy zakładaniu rachunków na członków rodziny - bukmacher może odmówić wypłaty wygranej ze względu na naruszenie regulaminu.
Dla Sport.pl Adrian Ochalik, rzecznik prasowy Wisły:
- Nie ma szans, by z klubu wyszedł przeciek. Do godz. 16.10 w poniedziałek o sprawie Kasperczaka wiedziały cztery osoby - wliczając w to samego trenera. Wtedy ja dowiedziałem się jako piąty. Proszę zwrócić uwagę na zdumienie dziennikarzy i innych osób, które zobaczyły trenera Kasperczaka na konferencji prasowej. To była bardzo pilnie strzeżona tajemnica i udało się ją utrzymać. Nie wiem, skąd takie zakłady u bukmachera. Może ktoś miał szczęście?
W Tobecie konsternacja: takie kwoty to rzadkość. Gra po niezwykle ryzykownym kursie - za każdy złoty wpłacony na Kasperczaka bukmacher wypłacał 15 - to ewenement. Trenera, który jeszcze niedawno sądził się z klubem i nie był wśród oficjalnych kandydatów, nikt inny wśród grających nie brał pod uwagę.
W poniedziałek Wisła ogłosiła nominację dla Kasperczaka. - Nie znam takich przypadków, jak ten dotyczący Wisły - przyznaje menedżer firmy Tobet Jarosław Andruszkiewicz. - Sam czasami gram na jakieś mało realne scenariusze, np. mistrzostwo Europy dla polskich koszykarzy. Ale gram za drobne 5 zł, a nie tysiące złotych.
Firma nie może podać, kto i za ile grał na Kasperczaka. Jeśli postawił np. 8 tys. zł, szybko wzbogacił się do 120 tys. zł.
Andruszkiewicz: - Proszę powiedzieć: czy ktokolwiek na giełdzie trenerów przewidywał Kasperczaka? Nikt! Gdy trzy osoby postawiły na niego, kurs od razu zaczął spadać, bo reagujemy na takie kwoty natychmiast. One mają przecież oddawać prawdopodobieństwo wystąpienia pewnych zdarzeń, a skoro ktoś zakłada się za spore pieniądze, to zaczyna być podejrzane. Byliśmy zdziwieni, że ktoś gra za tyle. A kiedy okazało się, że trafił, to już było zdumienie.
Firma nie ma wyjścia: jeśli nie został złamany regulamin gry, musi wypłacić pieniądze. Nawet mimo wątpliwości. - Możemy podejrzewać, że ktoś, kto zawierał te zakłady, wiedział więcej niż inni. Pod tym względem sprawa jest jasna - przyznaje Andruszkiewicz.
Nadzieja w detalach. Większość firm bukmacherskich w swoich regulaminach - zwykle nieczytanych przez grających - ma zapis, iż pod jednym adresem zameldowania może być tylko jeden grający. Jeśli konta mają np. cztery osoby - tak bywa przy zakładaniu rachunków na członków rodziny - bukmacher może odmówić wypłaty wygranej ze względu na naruszenie regulaminu.
Dla Sport.pl Adrian Ochalik, rzecznik prasowy Wisły:
- Nie ma szans, by z klubu wyszedł przeciek. Do godz. 16.10 w poniedziałek o sprawie Kasperczaka wiedziały cztery osoby - wliczając w to samego trenera. Wtedy ja dowiedziałem się jako piąty. Proszę zwrócić uwagę na zdumienie dziennikarzy i innych osób, które zobaczyły trenera Kasperczaka na konferencji prasowej. To była bardzo pilnie strzeżona tajemnica i udało się ją utrzymać. Nie wiem, skąd takie zakłady u bukmachera. Może ktoś miał szczęście?
Czy Kasperczak zaufa Brożkom? Kiedyś tak nie było »
-
06-02-2012 21:53
Minister Mucha, całkiem nowy wymiar ignorancji
-
06-02-2012 19:37
PlusLiga. W kasie pusto. Koniec Atomu Trefl?
-
06-02-2012 12:00
Piłka nożna. Ćwiartka piłkarza instrumentem pochodnym
-
06-02-2012 09:00
Bundesliga. Połowa Sławomira Peszki należy do niego
-
06-02-2012 09:00
Polska bojerową potęgą
-
05-02-2012 21:03
Serie A. Włoska Barcelonka gromi Inter
-
05-02-2012 20:21
13. kolejka PlusLigi. Kuriozum w Rzeszowie. Będzie powtórka meczu?
-
Bukmacherska Kasperczak-gate: Ktoś zarobił wiel...
kocurxtr
17.03.10, 11:20
polska piłka to syf. trzeba być głupkiem by się tym ekscytować. wszystko sprzedane i ustawione a dioci-kibice dają się robić w ciulików cwaniakom. to już lepiej kibicować szchistom niż dać »
-
Bukmacherska Kasperczak-gate: Ktoś zarobił wiel...
kormiii
17.03.10, 12:01
Też chciałbym tak postawić. Być bogaty od tak.... fajno gry wpierniczaj»
-
Bukmacherska Kasperczak-gate: Ktoś zarobił wiel...
kijop
17.03.10, 17:59
nie pamietam ale na ktoryms z portali ktore czytam jesli chodzi o pilke(weszlo, 90minut) w opiniach pod artykulem padla taka informacja zaraz pozremisowanym meczu wisly»
Najczęściej czytane
- 1.Agnieszka Radwańska w obcisłej sukni
- 2.Agnieszka Radwańska dostała 224 konie
- 3.Tour de Ski. Norwegia pod wrażeniem siły Kowalczyk
- 4.Aleksander Wierietielny dla Sport.pl: Nie proponowali mi dużych pieniędzy. Proponowali bardzo duże pieniądze
- 5.El. EURO 2012. Bośniacy prowokują Ronaldo. Nie wytrzymał i pokazał środkowy palec
- 6.Turniej WTA w Dubaju. Urszula kontra Agnieszka Radwańska








