Jak David Beckham schodzi ze sceny
16.03.2010
, aktualizacja: 16.03.2010 20:12
Jeszcze dwa lata temu był piąty w rankingu najbardziej wpływowych celebrytów "Forbesa". Jest jedynym piłkarzem, którego nazwisko pozwala wypromować film, sprzedać maszynkę do golenia i wodę toaletową. Wkrótce David Beckham zajmie się wyłącznie reklamami, w niedzielę doznał kontuzji, która może zakończyć jego karierę.
ZOBACZ TAKŻE
- MŚ 2010. Wywiad z RPA: Jak grało się w czasach apartheidu (22-03-10, 07:00)
- MŚ 2010. Dwóch braci, dwie reprezentacje (21-03-10, 19:55)
- Liga włoska. Milan krok od Interu (21-03-10, 19:46)
- Premier League. Abramowicz: polecą głowy, jeśli nie będzie mistrza (21-03-10, 19:09)
- Premier League. Kibice Manchesteru United i Liverpoolu zjednoczeni (21-03-10, 12:53)
- Kontuzjowany Beckham wspiera listownie kolegów z AC Milan (19-03-10, 19:56)
- MŚ 2010. Kapitan Juventusu pociesza Beckhama (19-03-10, 08:28)
- MŚ 2010. Meksyk pokonał Koreę Północną w meczu towarzyskim (18-03-10, 13:23)
- David Beckham opuścił klinikę w fińskim Turku (17-03-10, 18:08)
- Premier League odjęła punkty FC Portsmouth (17-03-10, 14:14)
- Nadworna poetka brytyjskiej korony napisała wiersz o Beckhamie (17-03-10, 14:01)
- Transfery. Ceniony agent potwierdza. Ribery latem w Realu (17-03-10, 07:36)
- MŚ 2010: Beckham jednak pojedzie na mundial (16-03-10, 12:23)
- David Beckham może nie wrócić do wielkiej piłki (16-03-10, 11:28)
- Mundial bez Beckhama (15-03-10, 20:47)
- MŚ 2010. Czarna seria Anglii: mundial bez Davida Beckhama (15-03-10, 10:26)
- Serie A. Milan tuż za Interem. Dramat Beckhama (14-03-10, 23:29)
- Beckham protestuje wraz z fanami Manchesteru? (10-03-10, 23:33)
Nie sposób odgadnąć, dlaczego akurat Anglikowi udało się wkroczyć w świat popkultury i odnieść w nim tak gigantyczny sukces. Nigdy nie miał nic do powiedzenia, od lat posługuje się tymi samymi kalkami językowymi, odpowiadając banalnie na różne pytania.
Z jakiegoś powodu publiczność pokochała jednak Beckhama celebrytę. Chcieli czytać o jego związku z Victorią Adams, gwiazdką kiczowatego zespołu Spice Girls. O jego tatuażach. Fryzurach. Zdradach. O jego dzieciach i o ich imionach.
Małżeństwem Beckhamów żywiły się brukowce na całym świecie. A świat oszalał.
Kilka lat temu Amerykanie zapłacili Anglikowi 250 mln dol. za pięć lat gry w podrzędnej lidze kojarzonej wcześniej z idealnym miejscem dla futbolowych emerytów. Eksperci od marketingu twierdzili, że Beckham wyrusza na podbój Ameryki, bo Europa zrobiła się dla jego marki za ciasna. Reklamował maszynki do golenia, bieliznę, ubrania i napoje. Z jego nazwiskiem sprzedaje się nawet perfumy dla mężczyzn.
Każdy zdaje sobie sprawę, że Beckham nie ma pojęcia o tworzeniu kosmetyków, ale w ich sprzedaży to nie przeszkadza.
Najlepiej wychodziła mu gra w piłkę, choć trudno nazwać go geniuszem. Nie był Zidanem, Figo czy Cantoną. Nie zdobył tylu trofeów, co Ryan Giggs. Nigdy nie wywalczył sobie takiej pozycji, jaką teraz ma Cristiano Ronaldo. Miał dwa firmowe zagrania. Strzał albo dośrodkowanie z rzutu wolnego (rożnego też) i dalekie podanie. Z kilkudziesięciu metrów potrafił zagrać piłkę z centymetrową dokładnością.
Dlatego równie dobrze, co świat popkultury podbijał serca kibiców. Dla nich Anglik zostanie wybitnym piłkarzem, którego zachowanie na boisku nijak się ma do wizerunku lalusia stworzonego przez speców od public relations. W każdej drużynie koledzy cenili go za pracowitość i zaangażowanie. W żadnej nie dorobił się wrogów, oklaskami witany jest od Manchesteru przez Madryt, na Los Angeles skończywszy.
Przez ostatnie miesiące walczył, by pojechać z reprezentacją Anglii na mistrzostwa świata do RPA. Był blisko, ale w niedzielnym meczu Milanu zerwał ścięgno Achillesa. W poniedziałek w fińskim Turku przeszedł operację i będzie pauzował przynajmniej pięć miesięcy.
Od dwóch dni fińskie brukowce nie piszą o niczym innym. "Dobrze wygląda, dobrze się ubiera, ma piękną żonę. To rodzina marzeń" - opowiadają nastolatki stojące przed kliniką gazecie "Iltalehti". O futbolu nie wspomniały.
Z jakiegoś powodu publiczność pokochała jednak Beckhama celebrytę. Chcieli czytać o jego związku z Victorią Adams, gwiazdką kiczowatego zespołu Spice Girls. O jego tatuażach. Fryzurach. Zdradach. O jego dzieciach i o ich imionach.
Małżeństwem Beckhamów żywiły się brukowce na całym świecie. A świat oszalał.
Kilka lat temu Amerykanie zapłacili Anglikowi 250 mln dol. za pięć lat gry w podrzędnej lidze kojarzonej wcześniej z idealnym miejscem dla futbolowych emerytów. Eksperci od marketingu twierdzili, że Beckham wyrusza na podbój Ameryki, bo Europa zrobiła się dla jego marki za ciasna. Reklamował maszynki do golenia, bieliznę, ubrania i napoje. Z jego nazwiskiem sprzedaje się nawet perfumy dla mężczyzn.
Każdy zdaje sobie sprawę, że Beckham nie ma pojęcia o tworzeniu kosmetyków, ale w ich sprzedaży to nie przeszkadza.
Najlepiej wychodziła mu gra w piłkę, choć trudno nazwać go geniuszem. Nie był Zidanem, Figo czy Cantoną. Nie zdobył tylu trofeów, co Ryan Giggs. Nigdy nie wywalczył sobie takiej pozycji, jaką teraz ma Cristiano Ronaldo. Miał dwa firmowe zagrania. Strzał albo dośrodkowanie z rzutu wolnego (rożnego też) i dalekie podanie. Z kilkudziesięciu metrów potrafił zagrać piłkę z centymetrową dokładnością.
Dlatego równie dobrze, co świat popkultury podbijał serca kibiców. Dla nich Anglik zostanie wybitnym piłkarzem, którego zachowanie na boisku nijak się ma do wizerunku lalusia stworzonego przez speców od public relations. W każdej drużynie koledzy cenili go za pracowitość i zaangażowanie. W żadnej nie dorobił się wrogów, oklaskami witany jest od Manchesteru przez Madryt, na Los Angeles skończywszy.
Przez ostatnie miesiące walczył, by pojechać z reprezentacją Anglii na mistrzostwa świata do RPA. Był blisko, ale w niedzielnym meczu Milanu zerwał ścięgno Achillesa. W poniedziałek w fińskim Turku przeszedł operację i będzie pauzował przynajmniej pięć miesięcy.
Od dwóch dni fińskie brukowce nie piszą o niczym innym. "Dobrze wygląda, dobrze się ubiera, ma piękną żonę. To rodzina marzeń" - opowiadają nastolatki stojące przed kliniką gazecie "Iltalehti". O futbolu nie wspomniały.
-
08-02-2012 23:16
Alpejski PŚ. Bode Miller, Soczi. Ale gdzie te piękne Rosjanki?
-
08-02-2012 23:09
Piłka ręczna. Z Lijewskim i Bieleckim do Final Four?
-
08-02-2012 22:19
Euro 2012. Anglia bez Fabio Capello
-
08-02-2012 19:29
Pedro's Cup. Michalski pokonał gwiazdy
-
07-02-2012 21:26
Rugby. Europa żyje Pucharem Sześciu Narodów. Ale nie Polska
-
07-02-2012 21:21
Superpuchar na Narodowym. Super bałagan. Trenerzy Legii i Wisły wściekli
-
06-02-2012 21:57
Kolarstwo. Doping Contadora. Winny
-
Jak David Beckham schodzi ze sceny
tatayoolki
17.03.10, 11:39
a dla mnie jest genialnym piłkarzem, wiele razy udowadniał to na boisku, atrofe... piłka nożna to gra drużynowa, on sam nie jest w stanie wygraćżadnego spotkania»
-
Serie A w skrótach
airwolf82
17.03.10, 12:33
www.airwolf.com.pl/index.php?option=com_fjrelated&view=fjrelated&id=0&Itemid=307»
Najczęściej czytane
- 1.Agnieszka Radwańska w obcisłej sukni
- 2.Agnieszka Radwańska dostała 224 konie
- 3.Tour de Ski. Norwegia pod wrażeniem siły Kowalczyk
- 4.Aleksander Wierietielny dla Sport.pl: Nie proponowali mi dużych pieniędzy. Proponowali bardzo duże pieniądze
- 5.El. EURO 2012. Bośniacy prowokują Ronaldo. Nie wytrzymał i pokazał środkowy palec
- 6.Turniej WTA w Dubaju. Urszula kontra Agnieszka Radwańska





