Kasperczak w Wiśle. Persona non grata wraca do Krakowa

Piotr Jawor, Kraków
15.03.2010 , aktualizacja: 15.03.2010 19:08
A A A Drukuj
Henryk Kasperczak Fot. Grzegorz Celejewski / AG Henryk Kasperczak
Henryk Kasperczak, który niedawno procesował się z Wisłą został jej trenerem! Zastąpił Macieja Skorżę i podpisał dwuletni kontrakt. - Jeśli kiedyś popełniałem błędy, to przepraszam - mówił Kasperczak.
Większym zaskoczeniem byłoby tylko zatrudnienie Alexa Fergusona czy Jose Mourinho. Kasperczak od lat kłócił się z Bogusławem Cupiałem, właścicielem Wisły, a do niedawna był na Reymonta persona non grata. Dziś ma doprowadzić zespół do mistrzostwa Polski i marzy o awansie do Ligi Mistrzów!

Rywale w sądzie, dziś współpracownicy

Kasperczak w latach 2002 - 2004 miał udział w trzech mistrzostwach Wisły, doprowadził też krakowian do 1/8 Pucharu UEFA. Został zdymisjonowany po przegranej z Dynamem Tbilisi. Wtedy rozpoczął wojnę z Cupiałem. Domagał się wypłacenia zaległych - według niego - należności, choć zaczął pracę z reprezentacją Senegalu. Oddał nawet sprawę do sądu i domagał się ponad miliona zł. Przegrał, bo Cupiała umiejętnie bronił Tomasz Turzański, który... dziś jest przewodniczącym rady nadzorczej Wisły i przedstawiał Kasperczaka dziennikarzom. - Czasem trzeba podejmować trudne decyzje, a to była jedna z nich. Rozważaliśmy wiele kandydatur, ale po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw powierzyliśmy funkcję szkoleniowca panu Kasperczakowi - wyjaśniał Turzański.

Kasperczak po zwolnieniu z Wisły miał również niepisany zakaz wejścia na stadion. Bilet mógł kupić tylko w kasie, o żadnych znajomościach nie było mowy. Mimo tego przysłał swoja ofertę, gdy słabsze wyniki zaczął uzyskiwać Skorża. - Na pewno jesteście zaskoczeni, że Wisła mnie zatrudniła, ale dla mnie to wielka satysfakcja. Chcę podziękować panu Cupiałowi, że obdarzył mnie zaufaniem - mówił Kasperczak.

Można było odnieść wrażenie, że szkoleniowiec w umowie o pracę miał wpisane przeproszenie prezesa. Na konferencji spoglądał na wcześniej przygotowaną kartkę i kolejno wspominał o niedomówieniach i swoich błędach. Kilka razy wypowiedział słowo "przepraszam" - W rozmowie z właścicielem wyjaśniliśmy sobie wszystkie nieporozumienia. Teraz chcę poprowadzić zespół do mistrzostwa Polski i jestem do tego bardzo zdeterminowany - zaznaczył Kasperczak.

Szkoleniowiec podpisał dwuletni kontrakt, ale jeśli nie spełni zapisanych w nim warunków (podstawowym jest wygraniem ligi), to umowa może zostać rozwiązana. Kasperczak zapewnia również, że w Wiśle będzie odpowiadał tylko za prowadzenie zespołu. Na pewno nie zabierze się za przeprowadzanie transferów, bo o to największe pretensje przed laty miał do niego Cupiał. - Wystarczy przypomnieć nazwiska: Ouadja, Belotte, Brasilia, popatrzyć na grę Omeonu i już wiadomo, że trener Kasperczak nie ma nosa do transferów - mówił Cupiał.

66-letni trener w poprzednim sezonie pracował w Górniku Zabrze. Miał wyciągnąć drużynę z dołka i budować zespół na europejskie puchary, ale zajął ostatnie miejsce i spadł do pierwszej ligi. Jego konkurentem do pracy w Wiśle był m.in. Winfried Schaefer. Niemiec podobno przyjechał w poniedziałek do Polski, ale nie porozumiał się z krakowianami. Kasperczak zadebiutuje jutro w Gdańsku w spotkaniu Pucharu Polski z Lechią

Skorża idzie na tacierzyńskie

Po porażce z Arką Gdynia Skorża miał minimalne szanse na uratowanie posady. Wszystko dzięki ogromnej sympatii, którą darzył go Cupiał. Z naszych informacji wynika, że trener wyrok usłyszał dzień później na spotkaniu z Turzańskim. - Sprawa została załatwiona elegancko, w cywilizowany sposób. Co zdecydowało? Wyniki drużyny - uciął Skorża, ale nie chciał zdradzić, czy klub wypłacił mu wszystkie pieniądze wynikającej z umowy o trzymiesięcznej odprawie.

Z piłkarzami szkoleniowiec spotkał się przed poniedziałkowym treningiem, który poprowadził jego asystent Rafał Janas (o przyszłości jego i reszty sztabu zdecyduje Kasperczak). Zawodnicy nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami, a sami czekali na informację, kto będzie ich prowadził. - Nie mam żadnych wątpliwości, że drużyna zrobiła co mogła, bym został na stanowisku - podkreśla Skorża. - Pożegnanie z zawodnikami było trudne. Chcę, by pamiętali, że nie raz potrafili się podnosić i nawet rok temu mieli pięć punktów mniej od lidera, a i tak zdobyli mistrzostwo.

Skorża na razie nie ma zamiaru obejmować innego zespołu. Zamiast tego udał się na urlop... tacierzyński. - Choć słyszałem, że jutro mam być przedstawiany w Warszawie i prowadzić Legię od przyszłego sezonu - śmiał się szkoleniowiec. - Na razie chcę wyhamować i na razie nie wchodzę na trenerską karuzelę.

Skorża prowadził Wisłę dwa i pół roku. Zdobył dwa mistrzostwa Polski, ale przegrał obie walki o Ligę Mistrzów (z Barceloną i Levadią Tallin) oraz fazę grupową Pucharu UEFA (z Tottenhamem). W lidze wygrał 56 spotkań, zremisował 14, przegrał 10.

Wiślackie wzloty i upadki Macieja Skorży »


Podziel się

  • Jewrej w Wisle wese 15.03.10, 20:25

    No nie sklerotycy to rozumiem ale Judasze w Wiśle toć to nie ten wiek panieCupiał . Kogo jego szmaciarza zdrajcę? Judasz przy nim to złoty człowiek .»

  • Panowie Cupiał i Kasperczak... mic_rophon 15.03.10, 21:27

    Panowie Cupiał i Kasperczak, gdzie wasz honor? Żebyś ty jeszcze,Kasperczaku,głodem przymierał, może bym zrozumiał... »

  • Liczy się tylko kasa... morowy 16.03.10, 09:20

    Nie rozumiem Waszego zdziwienia - przecież światem rządzą tylko dwie rzeczy: kasa i seks...»