Nowy trener, Ronnie Shields, każe Adamkowi pływać
08.03.2010
, aktualizacja: 08.03.2010 07:26
Obrona Tomka musi się zmienić. W wadze ciężkiej nie może stać w miejscu i czekać, aż go trafią - mówi nowy trener Adamka Ronnie Shields
ZOBACZ TAKŻE
- Boks. Andrzej Gmitruk: Kiedyś trzeba powiedzieć stop (04-03-10, 18:44)
- Adamek, Gmitruk - superduet się rozpadł (23-02-10, 17:45)
- Boks. Promotor Sosnowskiego: Nasz pas cenny dla Kliczki (10-03-10, 10:00)
- Paweł Skrzecz: Albert nie ma co myśleć o wygranej z Kliczką (09-03-10, 12:21)
- Boks. Sosnowski kontra Witalij Kliczko w maju! (09-03-10, 09:39)
- Tomasz Adamek: Potrzebuję jeszcze dwóch walk w wadze ciężkiej (16-02-10, 19:43)
- Reklama z Tomaszem Adamkiem trafi do prokuratury (12-02-10, 20:00)
- Adamek- Arreola 24 kwietnia w Kalifornii (12-02-10, 18:59)
- Boks. Tomasz Adamek bez tytułu magazynu The Ring (11-02-10, 21:30)
- Adamka wcale nie jest za mało (10-02-10, 06:00)
- Boks. Albert Sosnowski. Znokautuję Kliczkę! (10-03-10, 09:43)
- Sen Sosnowskiego: polski Rocky chce pobić Kliczkę (09-03-10, 21:58)
SERWISY
Po Mike'u Tysonie, Evanderze Holyfieldzie i Andrzeju Gołocie, Ronnie Shields ćwiczy z Adamkiem. I każe mu pływać po półtorej godziny w tygodniu.
Najważniejszy pojedynek w życiu - z Chrisem Arreolą - Polak stoczy 24 kwietnia. Jeśli wygra, prawdopodobnie czeka go walka o tytuł mistrza świata ze zwycięzcą walki David Haye - John Ruiz. Tymczasem wieloletni szkoleniowiec Adamka Andrzej Gmitruk sygnalizował kłopoty ze zdrowiem, dlatego Polak przygotowuje się do pojedynku w Houston w gymie Ronniego Shieldsa. Niedługo do Teksasu przyjedzie trener Roger Bloodworth i obaj poprowadzą Adamka do pojedynku z Arreolą.
Radosław Leniarski: Jak pan oceni początek współpracy z Adamkiem?
Ronnie Shields: Tomek pracuje bardzo ciężko, uczy się wszystkiego, co tylko może, aby pokonać Arreolę. Nie zaskoczył mnie. W końcu mam do czynienia z dwukrotnym mistrzem świata w dwóch kategoriach. Łapie wszystko, ale nie chcę, aby było tego za dużo naraz. Ten proces traktujemy długofalowo.
Moje pierwsze wrażenie jest takie, że Tomek dysponuje pięknym prostym, który musi wykorzystywać dużo częściej niż dotychczas. I w lepszy sposób. Po jego walkach, które obejrzałem sobie dokładnie, widzę, że musi też poprawić obronę. Widziałem na żywo pojedynki z Chadem Dawsonem i z Steve'em Cunninghamem, a ostatnio kilka innych - z Gołotą i Jasonem Estradą między innymi.
Dlatego zmieniamy sposób obrony. Niedużo, ale jednak defensywa musi zostać zmieniona.
Co takiego pan zauważył, że doszedł do takiego wniosku?
- Na początku pomyślałem nawet, że Tomek nie ma wcale obrony, walczy, nie zwracając na nią większej uwagi. Nie jest jednak tak źle. Po prostu w wadze ciężkiej nie może otrzymać tylu ciosów, ile zdarzało mu się w niższych kategoriach.
Pracujemy nad balansem głowy [w celu uniknięcia ciosów lub zamortyzowania siły uderzeń przeciwnika]. I żeby za tymi unikami szły uderzenia, czyli kontry. Trening ze mną wygląda tak, że ja zadaję w ringu jak najwięcej uderzeń, a Tomek musi ich unikać, kontrować i uciekać. I znowu to samo. Wychodzi to znakomicie.
To na początek. Nie chcę zbyt wiele naraz od Tomka wymagać. Mamy wiele czasu, więc pracujemy rzetelnie, tak aby mieć pewność, że Tomek przechodzi do następnego elementu, gdy już opanuje poprzedni.
Znaczy, dużo pracujecie na ringu.
- Bardzo dużo.
Lubię, gdy pięściarz bardzo wiele rund tarczuje ze mną w ringu. Nie sądzę, aby wcześniej robił tego aż tyle.
Później pracuje bardzo dużo na ciężkich workach. Oczywiście, on to wszystko robił wcześniej, ale nie aż tyle. Dzień zaczyna o 6 rano od treningu kondycyjnego, który trwa około dwóch godzin. Potem Tomek jedzie do domu zjeść i przespać się, a dopiero potem przychodzi do mnie. W sali jest o 12.30. W sumie w gymie spędza około półtorej godziny na czysto bokserskich ćwiczeniach. Ale ten czas się zwiększy bardzo szybko, gdyż za tydzień zaczynamy sparingi.
Czy treningi zaczyna tak wcześnie, bo w Houston jest zbyt gorąco i wilgotno?
- Nie, absolutnie. Dlatego żeby ze wszystkim spokojnie zdążyć i żeby wypocząć. W Houston jest teraz idealnie, pięknie. Rano jest 8 st C, wieczorem 18 st C, więc czego więcej trzeba? Myślę, że będzie bardzo tęsknił za taką pogodą na następnych obozach.
A co, zmieniacie miejsce na gorętsze po kilku tygodniach?
- Nie, jesteśmy w Houston do ostatniego tygodnia przed walką. Ale po niej mamy następny pojedynek. Nie wiem, czy będzie to David Haye, czy John Ruiz (obaj walczą 3 kwietnia w Manchesterze o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej wersji WBA, zwycięzca spotka się prawdopodobnie ze zwycięzca pojedynku Adamek - Arreola), ale wtedy w Houston będzie gorąco i wilgotno.
Tak więc Tomek zaczyna od biegu, różnorodnego treningu na siłowni - robi swoje treningi na gumach, na stepperze, robi siłowe ćwiczenia takie jak pompki, podciąganie - i od pływania.
Najważniejszy pojedynek w życiu - z Chrisem Arreolą - Polak stoczy 24 kwietnia. Jeśli wygra, prawdopodobnie czeka go walka o tytuł mistrza świata ze zwycięzcą walki David Haye - John Ruiz. Tymczasem wieloletni szkoleniowiec Adamka Andrzej Gmitruk sygnalizował kłopoty ze zdrowiem, dlatego Polak przygotowuje się do pojedynku w Houston w gymie Ronniego Shieldsa. Niedługo do Teksasu przyjedzie trener Roger Bloodworth i obaj poprowadzą Adamka do pojedynku z Arreolą.
Radosław Leniarski: Jak pan oceni początek współpracy z Adamkiem?
Ronnie Shields: Tomek pracuje bardzo ciężko, uczy się wszystkiego, co tylko może, aby pokonać Arreolę. Nie zaskoczył mnie. W końcu mam do czynienia z dwukrotnym mistrzem świata w dwóch kategoriach. Łapie wszystko, ale nie chcę, aby było tego za dużo naraz. Ten proces traktujemy długofalowo.
Moje pierwsze wrażenie jest takie, że Tomek dysponuje pięknym prostym, który musi wykorzystywać dużo częściej niż dotychczas. I w lepszy sposób. Po jego walkach, które obejrzałem sobie dokładnie, widzę, że musi też poprawić obronę. Widziałem na żywo pojedynki z Chadem Dawsonem i z Steve'em Cunninghamem, a ostatnio kilka innych - z Gołotą i Jasonem Estradą między innymi.
Dlatego zmieniamy sposób obrony. Niedużo, ale jednak defensywa musi zostać zmieniona.
Co takiego pan zauważył, że doszedł do takiego wniosku?
- Na początku pomyślałem nawet, że Tomek nie ma wcale obrony, walczy, nie zwracając na nią większej uwagi. Nie jest jednak tak źle. Po prostu w wadze ciężkiej nie może otrzymać tylu ciosów, ile zdarzało mu się w niższych kategoriach.
Pracujemy nad balansem głowy [w celu uniknięcia ciosów lub zamortyzowania siły uderzeń przeciwnika]. I żeby za tymi unikami szły uderzenia, czyli kontry. Trening ze mną wygląda tak, że ja zadaję w ringu jak najwięcej uderzeń, a Tomek musi ich unikać, kontrować i uciekać. I znowu to samo. Wychodzi to znakomicie.
To na początek. Nie chcę zbyt wiele naraz od Tomka wymagać. Mamy wiele czasu, więc pracujemy rzetelnie, tak aby mieć pewność, że Tomek przechodzi do następnego elementu, gdy już opanuje poprzedni.
Znaczy, dużo pracujecie na ringu.
- Bardzo dużo.
Lubię, gdy pięściarz bardzo wiele rund tarczuje ze mną w ringu. Nie sądzę, aby wcześniej robił tego aż tyle.
Później pracuje bardzo dużo na ciężkich workach. Oczywiście, on to wszystko robił wcześniej, ale nie aż tyle. Dzień zaczyna o 6 rano od treningu kondycyjnego, który trwa około dwóch godzin. Potem Tomek jedzie do domu zjeść i przespać się, a dopiero potem przychodzi do mnie. W sali jest o 12.30. W sumie w gymie spędza około półtorej godziny na czysto bokserskich ćwiczeniach. Ale ten czas się zwiększy bardzo szybko, gdyż za tydzień zaczynamy sparingi.
Czy treningi zaczyna tak wcześnie, bo w Houston jest zbyt gorąco i wilgotno?
- Nie, absolutnie. Dlatego żeby ze wszystkim spokojnie zdążyć i żeby wypocząć. W Houston jest teraz idealnie, pięknie. Rano jest 8 st C, wieczorem 18 st C, więc czego więcej trzeba? Myślę, że będzie bardzo tęsknił za taką pogodą na następnych obozach.
A co, zmieniacie miejsce na gorętsze po kilku tygodniach?
- Nie, jesteśmy w Houston do ostatniego tygodnia przed walką. Ale po niej mamy następny pojedynek. Nie wiem, czy będzie to David Haye, czy John Ruiz (obaj walczą 3 kwietnia w Manchesterze o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej wersji WBA, zwycięzca spotka się prawdopodobnie ze zwycięzca pojedynku Adamek - Arreola), ale wtedy w Houston będzie gorąco i wilgotno.
Tak więc Tomek zaczyna od biegu, różnorodnego treningu na siłowni - robi swoje treningi na gumach, na stepperze, robi siłowe ćwiczenia takie jak pompki, podciąganie - i od pływania.
1
2
następne »
-
09-02-2012 21:03
Stadiony na Euro. Ledwo powstały, trzeba je ratować
-
09-02-2012 20:57
Skoki narciarskie. Wielka przyszłość Stocha
-
09-02-2012 20:55
Biegi narciarskie. Kowalczyk odpuszcza sztafetę. Liczy się tylko Bjoergen
-
08-02-2012 23:22
Nie będzie kibica. Ani futbolu. Nie będzie niczego
-
08-02-2012 23:16
Alpejski PŚ. Bode Miller, Soczi. Ale gdzie te piękne Rosjanki?
-
08-02-2012 23:09
Piłka ręczna. Z Lijewskim i Bieleckim do Final Four?
-
08-02-2012 22:19
Euro 2012. Anglia bez Fabio Capello
-
Re: Nowy trener, Ronnie Shields, każe Adamkowi pł
witaminka123
08.03.10, 09:18
Też tak uważam że Adamek się nie nadaje do wagi ciężkiej»
-
no, w każdym razie szczęścia panie Adamek...
iron1410
08.03.10, 10:07
..i to dużo - cokolwiek by to nie miało dla pana znaczyć..w starciu , czy póżniej w szpitalu ...a jak rzeczywiście bozia wysłucha to przynajmniej dotrwania do końca walki....»
Najczęściej czytane
- 1.Agnieszka Radwańska w obcisłej sukni
- 2.Agnieszka Radwańska dostała 224 konie
- 3.Tour de Ski. Norwegia pod wrażeniem siły Kowalczyk
- 4.Aleksander Wierietielny dla Sport.pl: Nie proponowali mi dużych pieniędzy. Proponowali bardzo duże pieniądze
- 5.El. EURO 2012. Bośniacy prowokują Ronaldo. Nie wytrzymał i pokazał środkowy palec
- 6.Turniej WTA w Dubaju. Urszula kontra Agnieszka Radwańska







