Vancouver 2010: Kowalczyk biegnie na 30 km. Oj, będzie się działo
27.02.2010
, aktualizacja: 27.02.2010 13:26
Jestem w życiowej formie, już bym chciała ruszyć - mówi Justyna Kowalczyk. Marit Bjorgen: Pobiegnę najlepiej jak potrafię, ale o czwarte złoto będzie trudno, Kowalczyk jest bardzo mocna. Dziś kończący olimpijskie zmagania biegaczek start na 30 km techniką klasyczną. Relacja z Z Czuba i na żywo stratuje już o godz. 17
ZOBACZ TAKŻE
- Taktyka Kowalczyk na 30 km: rozerwać stawkę, ale oszczędzać się na finisz (27-02-10, 13:16)
- Vancouver 2010. Podsumowanie czternastego dnia (27-02-10, 01:22)
- Vancouver 2010. Riesch najlepsza w slalomie (27-02-10, 01:03)
- Vancouver 2010. Tor bobsleistom nieprzyjazny (27-02-10, 00:45)
- Vancouver w kapciach. Trudna sytuacja Pauliny Maciuszek (27-02-10, 00:32)
- Vancouver 2010. Marit Bjorgen: Muszę pogadać z Justyną (27-02-10, 00:23)
- Vancouver 2010. Rosyjska tragedia narodowa (26-02-10, 08:00)
Po zdobyciu medalu srebrnego i brązowego Polka ma szansę na pierwsze złoto. Norweżka Marit Bjorgen ma już trzy złote i jeden brązowy medal. Będzie się działo.
Zaczną ramię w ramię, narta w nartę. Kowalczyk, mistrzyni świata na tym dystansie techniką dowolną, jest jedną z faworytek. W czwartkowej sztafecie pokazała ogromną moc. Na pięciu kilometrach "dołożyła" rywalkom ponad pół minuty. To nokaut. Ale 30 km to nie pięć. Tylko 75-80 minut walki z bólem i rywalkami. - Jeśli jesteś bardzo mocna, zaczyna boleć trochę później - mówi Kowalczyk. - Słabsze ból atakuje już na trzecim kilometrze.
Polka wydaje się być bardzo mocna. Sama mówi, że jej forma jest przynajmniej o dziesięć procent lepsza niż ta sprzed roku, kiedy zdobyła dwa tytuły mistrzyni świata. Jest ostatnim biegiem podekscytowana, jakby wiedziała, że szansa na medal jest ogromna. - Już bym chciała ruszyć - mówi Kowalczyk. Bjorgen odpowiada: - Na 30 km pobiegnę najlepiej jak potrafię, ale nie wiem, czy to da mi czwarte złoto. Będzie trudno, Kowalczyk jest bardzo mocna.
Do pokonania jest sześć pięciokilometrowych pętli: trzy razy "czerwoną" i trzy razy "niebieską". Zaczynają od "czerwonej", dużo trudniejszej, z trzema podbiegami. - Będzie szansa zmęczenia rywalek - mówi trener Aleksander Wierietielny. Po "czerwonej" trasie Justyna biegła właśnie w sztafecie. - Chciałam się jej trzymać, ale nie było szans. Jak patrzę na wyniki, to wiem, czemu było to niemożliwe - uśmiechała się pod nosem Finka Virpi Kuitunen, która również znakomicie biega klasykiem. Kowalczyk przebiegła pięć kilometrów w 14 minut, czyli miała średnią prędkość ponad 20 km/godz.
W sobotę pójście na całość już od startu byłoby jednak skazaniem się na porażkę. Polka już przekonała się tutaj, co to znaczy prowadzić bieg. W starcie łączonym przez 7,5 km klasykiem długo była na czele, dyktując tempo. Rozerwała peleton, odjechała "łyżwiarkom", ale zdobyła brąz. Na finiszu wyprzedziły ją dwie rywalki.
W sobotę nie chce prowadzić biegu, ale też nie dopuści, by na metę dojechały większą grupą. Będzie się utrzymywała w czołówce. Zdaniem trenera Wierietielnego prawdziwy wyścig na 30 km zaczyna się pięć kilometrów przed metą. Tyle że wtedy wbiegną na pętlę "niebieską". Płaską, pełną zjazdów i zakrętów. Tam wszystko się rozstrzygnie.
Niewiadomą jest pogoda. - Nie chcę loterii ze smarowaniem nart - mówi Kowalczyk. Loteria będzie, jeśli w temperaturze około zera stopni będzie padał śnieg, zasypując tory. Wtedy ciężko dobrać takie smary, by trzymały na podbiegach i mknęły na zjazdach. Ale Kowalczyk ma wybitnych specjalistów - widać to było w sztafecie. Jej narty mknęły do mety kapitalnie.
Oby tak w sobotę. Czy od dziś Wojciech Fortuna nie będzie już jedynym polskim zimowym mistrzem olimpijskim? A Justyna wywalczy trzy medale w Vancouver? Każdy inny - do wyboru do koloru.
Starty Justyny Kowalczyk na 30 km od sezonu 2005/06
24 lutego 2006 (Turyn, igrzyska olimpijskie, styl dowolny): 1. K. Neumannova (Czechy); 2. J. Czepałowa (Rosja); 3. KOWALCZYK.
11 marca 2006 (Oslo, PŚ, styl klasyczny): 1. Czepałowa; 2. Neumannova; 3. E. Sachenbacher-Stehle (Niemcy). 13. KOWALCZYK.
3 marca 2007 (MŚ w Sapporo, klasyk): 1. V. Kuitunen (Finlandia); 2. K. Stoermer-Steira (Norwegia); 3. T. Johaug (Norwegia). KOWALCZYK nie ukończyła biegu.
17 marca 2007 (Oslo, PŚ, klasyk): 1. A-K. Saarinen (Finlandia); 2. Kuitunen (Finlandia); 3. P. Majdić (Słowenia). KOWALCZYK nie ukończyła biegu.
8 marca 2008 (Oslo, PŚ, styl dowolny): 1. W. Szewczenko (Ukraina); 2. C. Kalla (Szwecja); 3. C. Nystad (Niemcy). KOWALCZYK nie ukończyła biegu.
28 lutego 2009 (Liberec, MŚ, styl dowolny): 1. KOWALCZYK; 2. J. Miedwiediewa (Rosja); 3. Szewczenko.
14 marca 2009 (Trondheim, PŚ, klasyk): 1. P. Majdić; 2. KOWALCZYK; 3. M. Ishida (Japonia).
Typują bukmacherzy
Źródło: bwin.com
Zaczną ramię w ramię, narta w nartę. Kowalczyk, mistrzyni świata na tym dystansie techniką dowolną, jest jedną z faworytek. W czwartkowej sztafecie pokazała ogromną moc. Na pięciu kilometrach "dołożyła" rywalkom ponad pół minuty. To nokaut. Ale 30 km to nie pięć. Tylko 75-80 minut walki z bólem i rywalkami. - Jeśli jesteś bardzo mocna, zaczyna boleć trochę później - mówi Kowalczyk. - Słabsze ból atakuje już na trzecim kilometrze.
Polka wydaje się być bardzo mocna. Sama mówi, że jej forma jest przynajmniej o dziesięć procent lepsza niż ta sprzed roku, kiedy zdobyła dwa tytuły mistrzyni świata. Jest ostatnim biegiem podekscytowana, jakby wiedziała, że szansa na medal jest ogromna. - Już bym chciała ruszyć - mówi Kowalczyk. Bjorgen odpowiada: - Na 30 km pobiegnę najlepiej jak potrafię, ale nie wiem, czy to da mi czwarte złoto. Będzie trudno, Kowalczyk jest bardzo mocna.
Do pokonania jest sześć pięciokilometrowych pętli: trzy razy "czerwoną" i trzy razy "niebieską". Zaczynają od "czerwonej", dużo trudniejszej, z trzema podbiegami. - Będzie szansa zmęczenia rywalek - mówi trener Aleksander Wierietielny. Po "czerwonej" trasie Justyna biegła właśnie w sztafecie. - Chciałam się jej trzymać, ale nie było szans. Jak patrzę na wyniki, to wiem, czemu było to niemożliwe - uśmiechała się pod nosem Finka Virpi Kuitunen, która również znakomicie biega klasykiem. Kowalczyk przebiegła pięć kilometrów w 14 minut, czyli miała średnią prędkość ponad 20 km/godz.
W sobotę pójście na całość już od startu byłoby jednak skazaniem się na porażkę. Polka już przekonała się tutaj, co to znaczy prowadzić bieg. W starcie łączonym przez 7,5 km klasykiem długo była na czele, dyktując tempo. Rozerwała peleton, odjechała "łyżwiarkom", ale zdobyła brąz. Na finiszu wyprzedziły ją dwie rywalki.
W sobotę nie chce prowadzić biegu, ale też nie dopuści, by na metę dojechały większą grupą. Będzie się utrzymywała w czołówce. Zdaniem trenera Wierietielnego prawdziwy wyścig na 30 km zaczyna się pięć kilometrów przed metą. Tyle że wtedy wbiegną na pętlę "niebieską". Płaską, pełną zjazdów i zakrętów. Tam wszystko się rozstrzygnie.
Niewiadomą jest pogoda. - Nie chcę loterii ze smarowaniem nart - mówi Kowalczyk. Loteria będzie, jeśli w temperaturze około zera stopni będzie padał śnieg, zasypując tory. Wtedy ciężko dobrać takie smary, by trzymały na podbiegach i mknęły na zjazdach. Ale Kowalczyk ma wybitnych specjalistów - widać to było w sztafecie. Jej narty mknęły do mety kapitalnie.
Oby tak w sobotę. Czy od dziś Wojciech Fortuna nie będzie już jedynym polskim zimowym mistrzem olimpijskim? A Justyna wywalczy trzy medale w Vancouver? Każdy inny - do wyboru do koloru.
Starty Justyny Kowalczyk na 30 km od sezonu 2005/06
24 lutego 2006 (Turyn, igrzyska olimpijskie, styl dowolny): 1. K. Neumannova (Czechy); 2. J. Czepałowa (Rosja); 3. KOWALCZYK.
11 marca 2006 (Oslo, PŚ, styl klasyczny): 1. Czepałowa; 2. Neumannova; 3. E. Sachenbacher-Stehle (Niemcy). 13. KOWALCZYK.
3 marca 2007 (MŚ w Sapporo, klasyk): 1. V. Kuitunen (Finlandia); 2. K. Stoermer-Steira (Norwegia); 3. T. Johaug (Norwegia). KOWALCZYK nie ukończyła biegu.
17 marca 2007 (Oslo, PŚ, klasyk): 1. A-K. Saarinen (Finlandia); 2. Kuitunen (Finlandia); 3. P. Majdić (Słowenia). KOWALCZYK nie ukończyła biegu.
8 marca 2008 (Oslo, PŚ, styl dowolny): 1. W. Szewczenko (Ukraina); 2. C. Kalla (Szwecja); 3. C. Nystad (Niemcy). KOWALCZYK nie ukończyła biegu.
28 lutego 2009 (Liberec, MŚ, styl dowolny): 1. KOWALCZYK; 2. J. Miedwiediewa (Rosja); 3. Szewczenko.
14 marca 2009 (Trondheim, PŚ, klasyk): 1. P. Majdić; 2. KOWALCZYK; 3. M. Ishida (Japonia).
Typują bukmacherzy
| Justyna Kowalczyk (Polska) | 1.90 |
| Marit Bjorgen (Norwegia) | 3.50 |
| Aino Kaisa Saarinen (Finlandia) | 11.00 |
| Virpi Kuitunen (Finlandia) | 11.00 |
| Kristina Smigun-Vaehi (Estonia) | 19.00 |
-
09-02-2012 21:03
Stadiony na Euro. Ledwo powstały, trzeba je ratować
-
09-02-2012 20:57
Skoki narciarskie. Wielka przyszłość Stocha
-
09-02-2012 20:55
Biegi narciarskie. Kowalczyk odpuszcza sztafetę. Liczy się tylko Bjoergen
-
08-02-2012 23:22
Nie będzie kibica. Ani futbolu. Nie będzie niczego
-
08-02-2012 23:16
Alpejski PŚ. Bode Miller, Soczi. Ale gdzie te piękne Rosjanki?
-
08-02-2012 23:09
Piłka ręczna. Z Lijewskim i Bieleckim do Final Four?
-
08-02-2012 22:19
Euro 2012. Anglia bez Fabio Capello
-
nie daj sie tym norweskim oszustom
wybitniemadry
27.02.10, 08:55
w razie czego wal z otwartej»
-
"sezamie" zamknij sie!!! nie cierpie gadajacych..
voytex
27.02.10, 17:19
Nie wiem czy to "Gazetka " po raz kolejny zmontowala malutki ublizajacy portrecik- intryge,czy Kowalczyk jest taka glupia jak ja przedstawiacie.Nie mysle aby ktorys z tych Waszych kiepsko »
-
Vancouver 2010: Kowalczyk biegnie na 30 km. Oj,...
xolaptop
27.02.10, 19:46
Jeśli wygra, powinna opowiedzieć na mecie przed kamerami, że leki na astmęmają za krótki czas działania. Powinna przy tym podać nazwę firmy produkującejte leki i dodać, że jeśli inne leki »
Najczęściej czytane
- 1.Agnieszka Radwańska w obcisłej sukni
- 2.Agnieszka Radwańska dostała 224 konie
- 3.Tour de Ski. Norwegia pod wrażeniem siły Kowalczyk
- 4.Aleksander Wierietielny dla Sport.pl: Nie proponowali mi dużych pieniędzy. Proponowali bardzo duże pieniądze
- 5.El. EURO 2012. Bośniacy prowokują Ronaldo. Nie wytrzymał i pokazał środkowy palec
- 6.Turniej WTA w Dubaju. Urszula kontra Agnieszka Radwańska





