Sport.pl

Sportowy upadek roku. Tiger Woods - pierwszy w sporcie, pierwszy w liczbie kochanek

14 Wielkich Szlemów, 14 kochanek i jedna zdradzona żona. Oto historia upadku sportowca, który nawet w czasie snu zarabiał 200 dolarów na minutę...
Wszystkie kochanki Tigera Woodsa »

Powiedzieć, że Tiger Woods jest gwiazdą, to nic nie powiedzieć. Kilka lat temu w USA przeprowadzono badania wśród przedszkolaków. Dzieci rozpoznawały znane osoby na zdjęciach: aktorów, polityków, sportowców. Woodsa rozpoznało 95 proc. dzieci - najwięcej ze wszystkich. Prezydent George W. Bush był drugi z wynikiem 90 proc.

Ekonomiści szacują, że przemysł golfowy w USA jest wart ok. 30 mld dol. Jedną trzecią tej sumy zawdzięcza Woodsowi, który ze sportu kojarzonego jeszcze w latach 80. wyłącznie jako rozrywka dla elit zrobił nowoczesną dyscyplinę dla każdego.

Posiadłość Tigera Woodsa. Żeby obejrzeć galerię kliknij zdjęcie




- Woods przyciągnął do golfa czarnych Amerykanów, którzy przez lata nie zostawiali na polach ani centa, bo uważali golf za sport białych. Dopiero Woods pozwolił przełamać tabu - mówi "Gazecie Sport.pl" senator Andrzej Person, miłośnik golfa i autor wielu tekstów o Tigerze. - Golf stał się w USA sportem społecznym. Grały całe rodziny. To był sport klasy średniej, a nie tylko widowisko do oglądania. Woods trafił idealnie w moment, gdy gwiazdy takie jak Jack Nicklaus i Arnold Palmer zaczęły się starzeć. Było zapotrzebowanie na nowego idola. Dzięki niemu w golfa gra dziś już 35 mln Amerykanów - dodaje Person.

Najlepszy, najbogatszy, naj...

Kiedy w 2008 r. Woods nie grał kilka miesięcy z powodu kontuzji, oglądalność turniejów w telewizji spadła o 30 proc. Brytyjscy ekonomiści wyliczyli, że wizyta Woodsa dała przemysłowi golfowemu na Wyspach zastrzyk ok. 170 mln funtów. Zadziałał tzw. efekt Woodsa opisany przez naukowców - każdy golfista pod wpływem przyjazdu mistrza zagrał rundkę więcej i kupił coś w klubowym sklepiku.

Nieprzerwanie od dziewięciu lat był najlepiej zarabiającym sportowcem świata. Magazyn "Forbes" szacuje, że jako jedyny zarobił ponad miliard dolarów. Rocznie na konto spływało mu ponad 100 mln dol. - zarabiał 270 tys. dol. dziennie, 11 tys. dol. na godzinę, prawie 200 dol. na minutę. Składały się na to głównie kontrakty sponsorskie z Nike, General Motors, Tag Heuer, Gatorade, American Express, Electronic Arts i masą innych firm.

Nic dziwnego, że dzieci kojarzyły golfistę, a niekoniecznie prezydenta. Ten drugi nie spoglądał uśmiechnięty z opakowania płatków śniadaniowych.

Koszykarz wszech czasów Michael Jordan czy siedmiokrotny mistrz Formuły 1 Michael Schumacher nigdy tyle nie zarabiali. Jordan w 1999 r. miał kontrakt z Chicago Bulls na 33 mln dol., a w sumie z reklamami wyciągał ok. 80 mln dol. Podobnie Schumacher w ostatnim sezonie w Ferrari.

Woods dostawał od General Motors tyle samochodów, że zaczął je oddawać swojemu caddie (pomocnikowi) Steve'owi Williamsowi.

No to Fru! Brzydkie oblicze Tigera Woodsa, czyli jak uratować wizerunek


- Williams był dzięki "Eigerowi" najbogatszą sportową postacią w Nowej Zelandii. Woods był z innej planety. Kiedy najlepsi gracze projektowali pola za 3-4 mln dol., Tiger w Dubaju wziął 40 mln dol. I portfel zamówień ma wypełniony na dwa lata wprzód - opowiada Person. Ludzie szanowali Woodsa, bo na majątek zasłużył efektownymi zwycięstwami. W ciągu ledwie 13 lat kariery wygrał 97 turniejów, w tym 14 wielkoszlemowych. Tylko Nicklaus ma ich więcej - 18, ale 33-letni Woods w kategoriach golfowych wciąż był juniorem, mógł grać jeszcze dwie-trzy dekady. Kwestią czasu było, kiedy rekord padnie.

Zdominował golf w stopniu niespotykanym, bo łączył w sobie niezwykłą sprawność fizyczną potrzebną w długich uderzeniach (drive'ach) oraz wytrzymałość psychiczną i chirurgiczną precyzję w krótkich puttach (kończące zagrania na greenie).

Stworzył go ojciec

Nie był tak do końca samorodnym talentem, lecz po trochu zaplanowaną inwestycją. Jego ojciec Earl postanowił, że syn zostanie golfistą, jeszcze zanim Tiger się urodził. Earl, w którego żyłach płynęła mieszanka krwi murzyńskiej, indiańskiej i tajskiej, po raz pierwszy zaprowadził syna na pole, gdy ten miał dwa lata. Do snu puszczał mu płyty jazzowe. Mawiał, że jazz "to ostatnia kreatywna dziedzina sztuki".

To Earl wymyślił przezwisko "Tygrys" - na cześć południowokoreańskiego pułkownika, z którym służył w zielonych beretach. Przylgnęło do niego bardziej niż prawdziwie imię Eldrick. Trzyletni "Tiger" występował w telewizji w programie komika Boba Hope'a, a jako ośmiolatek był już gwiazdą programów o cudownych dzieciach.

- Obserwowałem rozwój jego kariery od początku i nie przypominam sobie, by kiedykolwiek przegrywał ze starszymi. Jako 14-latek bił 16-latków, potem 18-latków, a dziś ogrywa wszystkich - mówił Byron Nelson, legendarny, nieżyjący już amerykański golfista

Potem poszło już szybko - Woods został najmłodszym triumfatorem juniorskich MŚ, najmłodszym zwycięzcą amatorskiego US Open. Gdy w 1996 r. ogłaszał, że zostaje zawodowcem, wypowiadając słynne "Hello World", był już megagwiazdą. Nike na dzień dobry podpisał z nim kontrakt na 40 mln dol.

- Przez to wszystko Woods nigdy nie miał normalnego dzieciństwa. Był chowany pod kloszem, zawsze obok był ojciec i matka. No i golf. Wszystkie jego treningi od 2. roku życia są sfilmowane. Nie przeszedł normalnej drogi przez ciąganie wózków za znanymi golfistami. To za nim od dziecka ciągano wózki. Nigdy nie był biedny, nie ma nic wspólnego ze środowiskiem czarnych w Chicago czy Detroit. To wszystko musiało się odbić na jego psychice, na tym co się stało - podkreśla Andrzej Person.

Bomba tykała od dawna

Katastrofa wcale nie zaczęła się 27 listopada, czyli w dniu, gdy Woods najpewniej po awanturze z żoną Elin Nordegren, zderzył się z drzewem, hydrantem i trafił do szpitala. Nie zaczęła się też dwa dni wcześniej, gdy brukowiec "National Enquirer" opublikował artykuł o romansie Woodsa z nowojorską party-girl Rachel Uchitel.

Zdaniem telewizji FOX wszystko zaczęło się w 2007 r. Wtedy po raz pierwszy wydawca "Enquirera" American Media Inc. (AMI) miał zagrozić Woodsowi, że opublikuje tekst o zdradach. Tiger miał wówczas przekupić wydawcę bardzo jak na siebie wylewnym wywiadem dla "Men's Fitness", innego magazynu AMI. Nie wiadomo, dlaczego "Enquirer" powrócił do tematu dwa lata później. Woods tym razem odmówił? A może brukowiec musiał uprzedzić ruch konkurencji, która też drążyła temat?

Opis romansu z Uchitel pod koniec listopada wywołał lawinę. Do dziś amerykańskie media doliczyły się 14-16 kochanek "Tygrysa". Wśród nich są kelnerki, hostessy, aktorka porno i kilka tzw. menedżerek klubów nocnych, które mają za zadanie opiekować się VIP-ami. Woods przyznał się do zdrad i przeprosił, ale dopiero, gdy liczba kochanek dobijała do dziesięciu. Wtedy nie mógł już powstrzymać gigantycznego spadku popularności. W trzy tygodnie pozytywne oceny jego osoby spadły z 85 do 30 proc. - to największe załamanie w historii badań opinii publicznej w USA.

- Woods był tak wielbiony, był taką ikoną, że upadek musiał być bolesny. Nikt nie jest święty, ale on spadł z wielkiej góry. Jego fałszywy, jak się okazało, wizerunek kreowany przez media i doradców za bardzo odbiegł od oryginału - podkreśla Andrzej Person.

Kłamca, oszust, kanalia

Obraz prawdziwego Tigera wyłaniający się z afery jest dość przerażający: to człowiek, który niemal każdą imprezę kończył seksem, płacił luksusowym prostytutkom po 30 tys. dol. za weekend. Czasem dostawał seks za darmo na zasadzie "dziewczyny, zajmijcie się panem Woodsem, to ważny gość".

Tiger momentami wychodzi na tak dziecinnego, że aż trudno w to uwierzyć. Wysyłał kochankom setki SMS-ów, nagrywał się na pocztę, jedna z kobiet ma ponoć jego rozebrane zdjęcia. Według gazet wydał już kilka milionów dolarów, by zamknąć usta kochankom. Magazyn "People" twierdzi z kolei, że Woods spotyka się ciągle z jedną z nich. Potwierdzają to świadkowie.

Znajomy Woodsa relacjonuje: - Kiedy Elin się wyprowadziła, a afera w mediach przybierała kształt śnieżnej kuli, Tiger był kompletnie rozbity. Siedział w domu, jadł płatki z mlekiem i oglądał kreskówki.

"Najważniejsza dla mnie jest rodzina: żona, dzieci, a dopiero potem golf" - to słowa Woodsa z wywiadu dla nowozelandzkiej telewizji Sky TV nagranego 17 listopada, czyli na osiem dni przed publikacją "Enquirera". Rozmowa miała być wyemitowana w święta. Ta informacja dobiła Amerykanów, którzy na forach internetowych piszą: "Kłamca, oszust, kanalia, jakich mało".

Z Woodsem próbują sympatyzować sportowcy, którzy mieli kłopoty osobiste. Słowa poparcia dostał od niewiernego tenisowego męża Borisa Beckera, koszykarza Rona Artesta, który też miał małżeński kryzys, i Charlesa Barkleya złapanego na jeździe po pijanemu. Otuchy dodawał też Michael Phelps, ośmiokrotny mistrz olimpijski w pływaniu popalający marihuanę. Eksperci podkreślają jednak, że przypadek Woodsa jest precedensowy - to afera dotycząca gwiazdy o bez porównania większym formacie. "Jedna kochanka, dwie... ale czternaście?!" - skwitował jeden z internautów.

Earl Woods miałby na to wytłumaczenie. - Tiger kocha rywalizację, gdyby miał wystartować w zawodach na to, kto szybciej wypije szklankę wody, też byłby faworytem - mówił. W liczbie kochanek Tiger też był pierwszy.

- Nie wierzę, że znajomi Woodsa i Steve Williams nie wiedzieli, co się dzieje. Nie wiem, dlaczego nie mieli odwagi powiedzieć: "Chłopie, opanuj się" - analizuje Andrzej Person. - Przypuszczam, że było tak, że Woods miał po prostu za dużo wolnego czasu, gdy leczył kontuzję. Jego żona była w ciąży. Taką miał psychikę, że nagle zaczęła nim kierować inna część ciała niż głowa.

Czy to koniec kariery?

Rozwód z Elin może kosztować Woodsa od 50 do 600 mln dol. Nordegren ponoć wynajęła Sorrella Torpe'a, najsłynniejszego w USA prawnika od rozwodów. Niemal na pewno zatrzyma przy sobie dwójkę dzieci.

To jednak dopiero początek problemów "Tygrysa". Powoli zaczęli się wykruszać sponsorzy - kampanię reklamową zawiesiło Accenture i Tag Heuer. Reklamy ogranicza Gillette. Nad "kształtem współpracy" zastanawia się AT&T.

- Kluczowe jest nie to, co myślą menedżerowie, ale zwykli golfiści, a oni są zniesmaczeni tym, jak zachował się Tiger. To przełoży się na decyzję koncernów. Woods na zawsze stracił wizerunek porządnego człowieka, wspaniałego ojca i męża, który miał do tej pory - mówi cytowany przez "NY Post" fachowiec od public relations.

Najmniejszym zmartwieniem golfisty wydają się w tych okolicznościach podejrzenia o uzależnienie od przeciwbólowego vicodinu oraz o to, że mógł stosować doping, wracając do gry po kontuzji. Jego kanadyjski lekarz został niedawno oskarżony o szmuglowanie zakazanych substancji.

Woods bezterminowo zawiesił starty. Czy wróci do golfa? A jeśli nie, czy golf poradzi sobie bez niego?

- Niewykluczone, że już nie wróci - uważa Person. - Jego siłą zawsze była powszechna akceptacja i sympatia kibiców. Bez tego może nie wygrywać, a jak nie będzie wygrywał, powrót straci dla niego sens. Inna rzecz, że Tiger odczuwa ciągle skutki kontuzji. W Wielkich Szlemach po operacji nie grał tak dobrze jak wcześniej. W tym roku po raz pierwszy przegrał, prowadząc po trzeciej rundzie. W British Open poniósł totalną klęskę - mówi Person.

Od wybuchu skandalu Woods ukrywa się przed światem. Brukowce oferują paparazzim za jego zdjęcie ponad milion dolarów, a gdyby został złapany w towarzystwie kochanki, kwota może być wielokrotnie wyższa.

- Scenariusz ewentualnego powrotu musiałby się zacząć od szczerego wyznania grzechów w jakimś talk show, np. u Oprah Winfrey. Tiger na pewno będzie tęsknił. W przyszłym roku British Open jest znów z St. Andrews, w świątyni golfa. Tiger wygrał tam dwukrotnie. Z badań wynika, że powrót Woodsa byłby najbardziej oglądanym wydarzeniem sportowym wszech czasów. Środowisko golfowe i kibice przyjmą jego powrót pozytywnie, ale Ameryka raczej już mu nie wybaczy. Wizerunku świętego nie odbuduje już nigdy, a golf bez niego też się zmieni - podkreśla Andrzej Person.

Portal internetowy Yahoo.com podał, że na reklamach przy tekstach o aferze Tigera Woodsa zarobił więcej niż podczas śmierci Michaela Jacksona. Internauci wpisywali nazwisko Woodsa do wyszukiwarki 3900 razy częściej niż zwykle.

Agencja Associated Press już po wybuchu skandalu w głosowaniu własnych wydawców i redaktorów gazet wybrała Woodsa na sportowca mijającej dekady. Drugie miejsce zajął Lance Armstrong, trzecie - Roger Federer.

Tiger święta miał ponoć spędzić na Bahamach, ale to nic pewnego. Elin będzie z dziećmi w Szwecji u rodziców. Nie nosi już obrączki.

TIGER WOODS

1

miejsce w rankingu

1

mld dol. od początku kariery

14

turniejów wielkoszlemowych wygrał

40

mln dol. wziął za zaprojektowanie pola

110

mln dol. zarobił w 2009 r.

600

mln dol. może dostać żona przy rozwodzie

Raport specjalny Sport.pl - Afera Tigera Woodsa »