Sport.pl

Euro 2012. Anglia bez Fabio Capello

Michał Szadkowski
08.02.2012 , aktualizacja: 09.02.2012 08:22
A A A Drukuj
Fabio Capello Fot. KAI PFAFFENBACH REUTERS Fabio Capello
Włoski selekcjoner zrezygnował w środę wieczorem. Podczas Euro 2012 reprezentację Anglii, która nie ma też kapitana, poprowadzi prawdopodobnie Harry Redknapp.
Na odejście 66-letniego Włocha zanosiło się od piątku, gdy federacja zdecydowała, że John Terry przestanie być kapitanem do czasu wyjaśnienia oskarżeń o rasizm. W październikowym meczu z Queens Park Rangers stoper Chelsea miał krzyknąć do obrońcy Antona Ferdinanda "Ty p... czarny ch...". Film ze zdarzenia, bez dźwięku, opublikowano w internecie, prokuratura oskarżyła Anglika. Grozi mu 2,5 tys. funtów grzywny, rozprawę zaplanowano na lipiec.

Capello uważał, że przed wyrokiem Terry jest niewinny. Ogłosił, że z decyzją federacji się nie zgadza. W środę po rozmowach z działaczami zrezygnował. - Zrujnowali mój autorytet, dlatego łatwo mi było podjąć decyzję o odejściu - mówił.

Cztery lata temu witano go na Wyspach jak mesjasza. Po eksperymentach z nieudacznikami zagranicznymi (Sven Goran Eriksson) i krajowymi (Steve McClaren) zatrudniono fachowca wybitnego. Triumfatora Pucharu Europy, który sukcesy odnosił wszędzie. Gdy dwa razy po sezonie wylatywał z Realu Madryt, wylatywał z mistrzostwem Hiszpanii.

Gdy w eliminacjach mundialu Anglicy dwa razy rozbili Chorwatów, z którymi przegrali walkę o Euro 2008, kibice uwierzyli, że do na MŚ do RPA pojadą po pierwszy od 1966 r. złoty medal.

Po klęsce Capello został wdeptany w ziemię. Eksperci twierdzili, że porażkę 1:4 z Niemcami spowodowała błędna taktyka. Zarzucali mu lenistwo, bo choć obiecał, nie nauczył się języka. Brukowce nazywały selekcjonera "osłem". Gdyby federację było stać na wypłacenie odszkodowania i znalezienie następcy, Capello pewnie by wyleciał. Ale Anglicy cierpią przez długi, a Włoch zarabiał rekordowe w reprezentacyjnym futbolu 6 mln funtów rocznie. Przetrwał i awansował na ME, ale atmosferę wokół kadry miał podłą. Po Euro kończył się mu kontrakt, który na pewno nie zostałby przedłużony.

Zastąpi go prawdopodobnie Harry Redknapp. 65-letni trener Tottenhamu jest odpowiednikiem Bogusława Kaczmarka, o którym nasz były selekcjoner Leo Beenhakker powiedział, że zna nie tylko każdego polskiego piłkarza, ale także jego żonę i psa.

Pracuje od 29 lat, ale długo zarządzał zespołami słabymi. Nigdy nie zdobył mistrzostwa, cieszył się z tylko jednego trofeum - pucharu kraju z Portsmouth. Dopiero dwa lata temu doprowadził Tottenham do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, w tym sezonie jego zespół zajmuje trzecie miejsce w lidze angielskiej. Na Wyspach uważają, że lepszego fachowca z rodzimym paszportem nie ma, choć to szkoleniowiec pielęgnujący wizerunek taktycznego abnegata. W "The Sun" - najpoczytniejszym brukowcu - popełnił artykuł, w którym tłumaczył, że dyskusja o ustawieniu nie ma sensu, bo "mecze wygrywa się lepszymi piłkarzami". Jego odprawy często ograniczają się do przekazania podwładnemu, by "dużo biegał". Ewentualnie "dobrze się bawił".

Ostatnie wątpliwości rozwiał w środę sąd, który uniewinnił Redknappa od zarzutu uchylania się od płacenia podatków. Bukmacherzy uznali, że prawdopodobieństwo, że zastąpi Capello jest zbyt duże, i przestali oferować takie zakłady. Kilka godzin później Włoch zrezygnował. Jeśli dotrzyma obietnicy, przejdzie na emeryturę. Ale Włosi od miesięcy piszą, że kusi go prezes Interu Mediolan Massimo Moratti.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się