Sport.pl

Siatkówka. Nie poproszą Wlazłego

Czy dyplomatyczne wypowiedzi Mariusza Wlazłego i trenera kadry Andrei Anastasiego oznaczają, że najlepszy polski atakujący pomoże siatkarzom awansować na igrzyska? Zdaniem naszych rozmówców - nie
Reprezentację, która bez kilku największych gwiazd sięgnęła po brązowe medale Ligi Światowej i mistrzostw Europy, od 20 listopada czekają występy w Pucharze Świata, a później - jeśli nie zajmie w tym turnieju miejsca na podium - olimpijskie kwalifikacje.

Trener Andrea Anastasi chce, by kadra była na te imprezy jeszcze silniejsza niż na LŚ i ME. Zdradził też, że rozmawiał o grze w drużynie z Pawłem Zagumnym, Michałem Winiarskim i Danielem Plińskim, wicemistrzami świata z 2006. Najlepsi na pozycjach rozgrywającego, przyjmującego i środkowego nie grali w pierwszej części reprezentacyjnego sezonu, tłumacząc się kłopotami zdrowotnymi i rehabilitacją.

Jest jeszcze jedna gwiazda - 28-letni Mariusz Wlazły - jeden z najlepiej punktujących i zagrywających PlusLigi, który od lat, często w pojedynkę, wygrywa mistrzostwa Polski dla PGE Skry Bełchatów. Z nim jednak Anastasi nie rozmawiał i choć obaj deklarują w mediach chęć porozumienia, powrót Wlazłego wydaje się mało prawdopodobny.

- Pierwsze pytanie: czy Wlazły jest zdolny sportowo pomóc reprezentacji? - zastanawia się Ireneusz Mazur, były trener kadry, a przed laty także szkoleniowiec Wlazłego w Skrze. - W jego przypadku wszystko zależy od zdrowia. Jeśli nic mu nie dolega, staje się numerem jeden wśród atakujących. Ale jest i drugie pytanie: czy Wlazły chce i czuje potrzebę pomocy drużynie narodowej? I to jest kluczowa sprawa.

Po wypowiedziach Wlazłego w poniedziałkowej "Gazecie Sport.pl" kibice udzielający się na siatkarskich forach mają mieszane odczucia. Z jednej strony siatkarz dał im nadzieję, mówiąc, że "z chęcią znów porozmawia z trenerem i jeśli tylko Anastasi będzie chciał się spotkać, nie będzie żadnego problemu".

Wcześniej jednak swoją nieobecność w kadrze Wlazły raczej przesądza. - Drużyna, która zdobyła brązowy medal mistrzostw Europy, potrafi beze mnie funkcjonować. Zresztą nie było mnie też w ekipie, która dwa lata temu wywalczyła złoto. Nie jestem niezastąpiony - mówił Wlazły. Dodaje też, że Anastasi zna jego sytuację od podszewki i nie ma nic do dodania.

Anastasi już się wypowiedział, że Wlazły może wrócić, ale tylko na warunkach selekcjonera. Jakie to warunki, nie sprecyzował, ale w poniedziałkowym "Przeglądzie Sportowym" dodał, że czeka na wynik rozmów siatkarza z władzami PZPS.

Prezes związku Mirosław Przedpełski powiedział nam wczoraj, że nalegać już nie zamierza. - Będzie Wlazły chciał grać, sam się zgłosi - ucina rozmowę. Wcześniej twierdził, że z niewolnika nie ma pracownika i nie będzie zawieszał zawodników odrzucających powołania.

- Nie dziwię się warunkom trenera Anastasiego - dodaje Mazur. - Osiąga sukcesy, jego filozofia się sprawdza i ma pełne prawo wymagać.

Nadzieję na powrót Wlazłego ma za to szef PlusLigi Artur Popko.

- Zakładam, że wypowiedzi Mariusza są szczere i naprawdę chce pomóc kadrze. Zresztą chyba zawsze chciał, ale na przeszkodzie stawały problemy zdrowotne, a nie jego widzimisię - powiedział "Gazecie".

Wlazły przydałby się kadrze, co pokazuje krótki przegląd zawodników na jego pozycji.

34-letni Piotr Gruszka wciąż ma wielkie chęci, ale nie wiadomo, czy będzie błyszczał w Rawennie, gdzie gra od końca września. Podobnie jak chimeryczny Jakub Jarosz, który także przeszedł do Serie A, ale jest rezerwowym. Zbigniew Bartman występujący w Lidze Światowej jako atakujący w Jastrzębskim Węglu ustawiany jest jako przyjmujący i raczej trudno będzie mu się znów przestawić. W PlusLidze można ewentualnie przyjrzeć się Bartoszowi Janeczkowi z Tytana AZS Częstochowa, ale na razie jeszcze żaden selekcjoner nie dał mu szansy.

Zdaniem siatkarzy reprezentacji, którzy o powrocie największych gwiazd mówią niechętnie, Wlazły raczej nie wróci, bo "rów między nim a selekcjonerem oraz działaczami jest zbyt głęboki".

Eksperci też nie mają na to nadziei. - Nie wierzę w powrót Wlazłego. On nie mówi wprost, że chce grać, z jego wypowiedzi wynika raczej, że stawia warunki. A przecież miał się wyleczyć i być do dyspozycji selekcjonera. To wszystko jest bardzo niejasne - i ze strony zawodnika, i trenera. Czekam na ich klarowne wypowiedzi, bez niepotrzebnych zagadek. Tę sprawę trzeba rozwiązać jak najszybciej - mówi Wojciech Drzyzga, komentator Polsatu i Sport.pl.

Reprezentacja Polski...

...z Wlazłym

* 4. miejsce w finałach Ligi Światowej w 2005 i 2007 roku

* 5. miejsce w mistrzostwach Europy w 2005 roku

* srebrny medal mistrzostw świata w 2006 roku

* ćwierćfinał igrzysk olimpijskich w 2008 roku

* 13. miejsce na mistrzostwach świata w 2010 roku

...bez Wlazłego

* złoty medal mistrzostw Europy w 2009 roku

* brązowy medal Ligi Światowej w 2011 roku

* brązowy medal mistrzostw Europy w 2011 roku

Mariusz Wlazły: » Nie jestem niezastapiony


Więcej o: