Hiszpania - Włochy 0:0 (0:0, 0:0) karne 4:2. Casillas bohaterem Hiszpanii
Michał Pol, Dariusz Wołowski, Wiedeń
Poświęcili piękną grę dla wyniku, po 120 minutach szachowania trzeba było strzelać karne. W nich Casillas wygrał z Buffonem, a Hiszpania przełamała od razu dwie wielkie traumy
Fot. Frank Augstein AP
Hiszpania w ekstazie
Mistrzostwa bramkarzy, przekleństwo Buffona
Dramat rozegrał się dopiero w karnych. Casillas obronił dwa strzały, Buffon jednego. W ostatniej serii strzelał Fabregas, rezerwowy, który został bohaterem tak, jak bramkarz. Po 88 latach Hiszpanie pokonali Włochy w meczu o coś i jako jedyni nie przegrali jeszcze w tych mistrzostwach. Italię wysłali do domu. Italię - mistrza świata. To jedno z największych zwycięstw reprezentacji Hiszpanii. W walce o finał czeka Rosja, którą Hiszpanie pokonali w pierwszym meczu 4:1. Ale wtedy nie grał Arszawin.
Donadoni: Przepraszam tych, którzy dziś nie grali
Pole minowe i polujący Hiszpanie
Hiszpanie zaczęli ostrożnie. Częściej mieli piłkę , ale rozgrywali ją tak nieśmiało jakby na połowie Włochów czekało na nich pole minowe, lub przynajmniej jakaś groźna, tajemnicza zasadzka i trzeba było uważać na każdy krok. Włosi, mieli czekać i czekali, w zasadzie kontrolując to co się działo. Tylko kilka indywidualnych akcji Villi, lub Silvy zagrażało Buffonowi. W 16. min Villa został kopnięty w nogę w polu karnym, ale arbiter jedenastki nie widział. Inna rzecz, że do zobaczenia zniechęcali go Hiszpanie wyraźnie na to polujący.
Słabo grał Andres Iniesta, dlatego skrzydła hiszpańskie nie działały. Dwójkowe akcje skazane były na porażkę wobec szóstki Włochów strzegących dostępu do bramki Buffona. Hiszpanie próbowali też strzałów z dystansu, ale kopali piłkę panu Bogu w okno. W 37. min wreszcie znakomicie uderzył Silva, ale piłka znów minęła słupek.
Puyol mówił przed meczem: - Co mnie niepokoi w drużynie włoskiej? Wszystko. Najbardziej było jednak widać przewagę fizyczną. Siłę Włochów symbolizował Luca Toni, o 10 cm wyższy od hiszpańskich stoperów i Casillasa. Każda górna piłka mogła być zagrożeniem.
To Włosi pisali scenariusz
Czajenie się to natura Włochów, Hiszpanom zdawało się szkodzić, choć w 48. min doczekali się błędu stoperów mistrza świata. Silva został jednak zablokowany w chwili, gdy miał przed sobą już tylko Buffona. Potem indywidualny pojedynek wygrał Torres, ale podał źle do Villi.
Włochów nie interesowała liczba sytuacji, czuli, że wystarczy jedna. W 56. min Donadoni zmienił Perrottę na Camoranesiego, a Aragones zdjął obu pomocników Barcelony Iniestę i Xaviego. Słusznie: tak Włoch, jak Hiszpanie należeli do najsłabszych na boisku. Posłużyło to Italii, bo pod bramką Casillasa aż się zagotowało, a piłkę z linii po strzale Camonaresiego wybił nogą bramkarz Realu. To była najlepsza okazja meczu potwierdzająca, że obawy Hiszpanów są uzasadnione i, że mecz toczy się według scenariusza pisanego przez ich rywali. W końcu zaczęły się też wrzutki na głowę Toniego. Tak groźne jak przewidywano, choć Puyol walczył bardzo dzielnie. Tymczasem na połowie Włochów bezradność Hiszpanów wyraźnie rosła. Byli coraz wolniejsi: nawet Torres i Villa.
Donadoni wpuścił za Cassano Di Natale. Włosi szli po zwycięstwo, choć w swoim stylu z sześcioma ludźmi w tyłach. W 81. min mógł zdarzyć się cud, bo po strzale z dystansu najlepszego w drużynie Hiszpanii Senny regularny jak szwajcarski zegarek Buffon wypuścił piłkę, ta odbiła się od słupka i wróciła do bramkarza. Ten błąd uszedł mu na sucho. W 85. min za Torresa wszedł król strzelców ligi hiszpańskiej Guiza. Gdyby w 87. min umiał przyjąć piłkę, byłby bohaterem Hiszpanii na długie lata. Ale przyjął rękami w dodatku po gwizdku kopnął w Buffona. Dogrywka! A spragnieni widowiska godnego tych wielkich nazwisk kibice gwizdali na piłkarzy.
W 92. min Hiszpania miała najlepszą okazję na gola, po akcji lewą stronę piłka trafiła do Silvy, który strzelił tuż obok bramki. Tym razem Buffon by nie dał rady odbić. Potem były dwie supergroźne akcje Włochów: Toniego uprzedził Marchena, a uderzenie Di Natale głową obronił Casillas. Jeszcze później zagranie piętą leżącego w polu karnym Italii Villi, ale znów Zambrotta wstawił nogę do piłki najszybciej ze wszystkich.
W 106. min del Piero wszedł za Aquilaniego. Była to ostatnia zmiana meczu. W 110 min Villa byłby sam przed Buffonem, ale źle przyjął i ze zbyt ostrego kąta kopnął w bramkarza. Wydawało się, że obie drużyny pogodziły się już karnymi, gdy Cazorla znalazł się w dobrej sytuacji. To mogła być piłka meczowa, ale trzeba było trafić w bramkę. Nie trafił. Trzeba było jedenastek, w których błysną Casillas. Hiszpania w półfinale, gdzie już czekają Rosjanie.
W półfinale Rosjanie zabiegają Hiszpanów?
EURO w Betclick.com. Darmowa rejestracja, wygraj BMW Z4» - Reklama